`

Beata Szydło o PiS: Potrzebne nowe pomysły, więcej dynamiki, młodzi ludzie

6 min. czytania
06.12.2023 07:45
Obserwuj nas na Google

- Wotum uzyskać będzie bardzo trudno, ale nie dlatego, że będzie zła propozycja dla Polski czy dlatego, że to jakaś gra, show. Nie, show jest w Sejmie w tej chwili. Ten rząd jest naprawdę – tak była premier Beata Szydło ocenia w Radiu ZET szanse Mateusza Morawieckiego na uzyskanie wotum zaufania.

Beata Szydło
fot. Radio ZET

Gość Radia ZET - Beata Szydło

Gość Radia ZET zaznacza, że misja premiera jest naprawdę „trudna” i jest to „wyzwanie”. Była szefowa rządu dodaje jednak, że „jest do zrealizowania bardzo dużo ważnych rzeczy”. - Trzeba oddać premierowi Morawieckiemu, że podjął się naprawdę trudnego wyzwania – mówi premier Szydło i ocenia, że „jeśli drużyna zrobiła dużo dobrego i ma dobre programy, wygrała wybory, to nie ma powodów, by jeszcze raz nie podjąć wyzwania”. Dopytywana przez Bogdana Rymanowskiego o to, czy ona podjęłaby się takiej misji, w takich warunkach, polityk PiS odpowiada: - Jeśli dostałabym taką propozycję, nawet, jeśli byłaby taka trudna sytuacja, to na pewno rozważyłabym taką propozycję.

Szydło o swoim odwołaniu: Jeden z bardziej oryginalnych prezentów mikołajkowych, jaki kiedykolwiek otrzymałam

Pytana o 6. rocznicę odwołania z funkcji premiera, która przypada właśnie dziś, Beata Szydło przyznaje: - Na pewno był to jeden z bardziej oryginalnych prezentów mikołajkowych, jaki kiedykolwiek w życiu otrzymałam. Podkreśla jednak, że polityka to gra drużynowa, a wtedy zapadły właśnie takie decyzje. - Czasami to wspominam, ale dziś jestem w zupełnie innym miejscu. 6 lat to bardzo długi upływ czasu – komentuje była szefowa rządu.

Krótka piłka i zmiany w Prawie i Sprawiedliwości

- Jeśli Jarosław Kaczyński odejdzie, zawalczę o fotel prezesa PiS? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Prezes Kaczyński będzie jeszcze bardzo długo prezesem. Dziś jest niezwykle potrzeby prawicy i Polsce – komentuje Beata Szydło.

- W PiS potrzebna jest zmiana pokoleniowa? – pyta prowadzący.

- Na pewno potrzebnych jest dużo więcej nowych pomysłów, nowej dynamiki. Tak, potrzebni są młodzi ludzie – przyznaje polityk Prawa i Sprawiedliwości.

- Prezydent powinien odmówić zaprzysiężenia Tuska? – pyta gospodarz programu.

- Nie – odpowiada Gość Radia ZET.

Była premier Beata Szydło ocenia również marszałka Sejmu, pytana o spotkanie Hołownia-szef MSZ. - Na granicy powagi zaczyna być pan marszałek Hołownia. Być może nie ma zbyt wielkiej wiedzy w tym zakresie, bo dopiero pierwszy raz jest posłem. Wszystkie procedury konstytucyjne zostały wypełnione. Prezydent zgodnie z konstytucją powołał premiera i rząd. Marszałka obowiązkiem jest spotkać się z ministrem konstytucyjnym, jeśli o to prosi – tłumaczy Gość Radia ZET. Polityk zaznacza, że nawet jeśli ten rząd byłby powołany na jeden dzień, to jeśli jest wypełniona procedura konstytucyjna, to jest to normalny rząd. - Ministrowie pracują, państwo funkcjonuje. Nie rozumiem, na jakiej podstawie pan marszałek Hołownia zastanawia się, czy może spotkać się z konstytucyjnym ministrem spraw zagranicznych – mówi Beata Szydło w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. - Nie chciałabym, żeby polska polityka w najbliższych latach stała się show telewizyjnym. Polityka to poważna sprawa, szczególnie w tej chwili, kiedy na świecie i w Europie dzieje się tyle kryzysów – mówi Gość Radia ZET i przyznaje, że sama z zainteresowaniem ogląda posiedzenia Sejmu. - Z dużym zainteresowaniem obejrzałam to posiedzenie, kiedy były debaty nad komisjami śledczymi. To zupełnie inny Sejm, niż ten, kiedy ja zaczynałam w 2015 roku – komentuje była premier.

Była premier: Przychodzili do mnie wiceministrowie i rezygnowali z pracy, bo nie stać ich było na utrzymanie

Pytana przez prowadzącego o to, czy obecni ministrowie powinni oddać swoje odprawy, Beata Szydło odpowiada, że sami podejmą decyzję w tej sprawie. „Te pieniądze im się należały”? - Tamto sformułowanie było być może rzeczywiście niefortunne – przyznaje była premier, pytana o swoje słowa. Beata Szydło dodaje jednak, że ministrowie w jej rządzie bardzo ciężko pracowali i nie było innej możliwości, by zrekompensować im niskie zarobki. - Pamiętam sytuacje, kiedy przychodzili do mnie wiceministrowie - a to z reguły eksperci, ludzie, którzy naprawdę ciężko pracują – i musieli rezygnować z pracy, bo nie stać ich było na to, by utrzymać siebie i rodzinę tutaj, w Warszawie – odpowiada Gość Radia ZET.

Była premier pyta Hennig-Kloskę, Budkę i Tuska o nazwiska lobbystów ws. afery wiatrakowej. „Stało się i to bardzo dużo”

- Czy wiatraki sprawią, że prąd będzie tańszy? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Nie – ocenia Gość Radia ZET Beata Szydło.

Odmiennego zdania jest aż 78 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl. Tylko 22 proc. odpowiada tak, jak była premier.

Zdaniem byłej szefowej rządu jest afera wiatrakowa. - Większość sejmowa popełniła poważny błąd, ale trzeba wyjaśnić, skąd ta ustawa się wzięła, jaki lobbysta przyniósł projekt i komu go wręczył. Nazwiska? Właśnie pytam o to panią Hennig-Kloskę, pana Budkę i pana Tuska – mówi Beata Szydło. Według europosłanki PiS, politycy większości próbują udowodnić, że nic się nie stało. – A stało się i to bardzo dużo – ocenia w Radiu ZET była premier. - Gdyby nie organizacje społeczne, potem politycy Zjednoczonej Prawicy, to ten projekt byłby dziś procedowany. A to projekt lobbystyczny – podkreśla w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. Zaznacza, że „nawet, jeśli jest to projekt poselski, to powinien być przygotowany i złożony tak, żeby nie było żadnych wątpliwości”.

Beata Szydło: Nie przyjmuję do wiadomości, że mój rząd zniszczył górnictwo. Nie popełniliśmy błędów

- Nie zgadzam się i nie przyjmuję do wiadomości, że mój rząd, kiedy ja byłam premierem, że my doprowadziliśmy do zamykania kopalń i niszczenia górnictwa. Wręcz odwrotnie – mówi była premier, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Tak Beata Szydło dopiera ataki internautów, że to właśnie jej rząd przyczynił się do niszczenia górnictwa w Polsce. - Doprowadziliśmy do tego, że tam, gdzie złoża wyczerpywały się naturalnie, to domykaliśmy ten proces, ale nie na zasadzie, że likwidujemy. Przenosiliśmy ludzi, zabezpieczaliśmy nowe inwestycje na innych zakładach górniczych – tłumaczy była szefowa rządu. Kopalnia „Krupiński”? - Została zamknięta tylko z tego powodu, że były tam ogromne, kilkumiliardowe straty i żaden bank nie chciał się zgodzić na to, by inwestować w te złoża. Do tego pojawiły się informacje, że może jakiś prywatny inwestor będzie chciał doprowadzić, by ta kopalnia w takim stanie była i ją przejąć – opisuje Gość Radia ZET. - Jeśli chodzi o górnictwo – nie popełniliśmy błędów. Zrobiliśmy wszystko, żeby przede wszystkim rozpocząć nowe procesy inwestycyjne. Żeby górnictwo mogło się rozwijać, to muszą być realizowane inwestycje. PO z PSL w ogóle nie inwestowali – ocenia była premier Beata Szydło. Polityk dodaje, że „jeśli chodzi o Makoszowy, to decyzję o zamknięciu podjął rząd premier Kopacz, czyli PO i PSL”. - My przeprowadziliśmy proces, by zabezpieczyć miejsca pracy i kolejne złoża – zaznacza.

Co z przyszłością górnictwa? Beata Szydło uważa, że nie powinno być likwidowane. - Powinno być unowocześnione, realizowane nowoczesne technologie węglowe i ono powinno stanowić część naszego mixu energetycznego. W mixie energetycznym, który przygotował nasz rząd i który realizujemy, jest miejsce dla węgla – komentuje Gość Radia ZET.

„Pan marszałek Sawicki będzie musiał przynajmniej sprostować”

Pytana o Marka Sawickiego, który zarzuca Beacie Szydło, że to ona zablokowała w Polsce energię odnawialną, była premier odpowiada, że to są „bzdury” i dodaje: - Pan marszałek Sawicki będzie musiał przynajmniej to sprostować. - Ja nie oczekuję przeprosin. Opowiada rzeczy, których być może nie zna. Może nie doczytał – komentuje była premier. Szydło podkreśla, że w 2015 roku polska energetyka była „kompletnie rozłożona” przez poprzedni rząd. - Drogi gaz z Rosji na źle skonstruowanej umowie, zapaść w górnictwie, 70 proc. polskiej energetyki opiera się na węglu, likwidacja kopalń – wylicza Beata Szydło.

Była premier: Nie zgodziłabym się na wiele z „kamieni milowych”

Pytana o kamienie milowe, na które zgodził się premier Morawiecki, była szefowa rządu odpowiada, że wiele z nich jest „daleko idących”. - Chociażby te, które doprowadzają do tego, że bezwarunkowo możemy przyjąć prawo unijne – tłumaczy i dodaje: - Ja nie zgodziłabym się pewnie na wiele z „kamieni milowych” czy też nie proponowałabym.

Beata Szydło miała wstąpić do PO. Była premier: Struktura nie wyraziła zgody. Dziś jestem im za to wdzięczna

- Historia sprzed wielu, wielu lat – odpowiada była premier z PiS, pytana przez słuchacza w internetowej części programu o to, czy prawdą jest, że w 2005 roku chciała zostać członkiem Platformy Obywatelskiej, ale nie została przyjęta. Beata Szydło tłumaczy, że były to czasy „POPiSu”, „kiedy wielu samorządowców było zapraszanych do wspólnego działania”. - Pierwszą propozycją, którą otrzymałam, to było wstąpienie do PO, ale ówczesna struktura na poziomie powiatu nie wyraziła zgody – opowiada była premier. - Dziś z perspektywy czasu jestem im za to bardzo wdzięczna – dodaje.

Szydło o Tusku: Misja uzgodniona z Brukselą. Wypełni ją tutaj i odjedzie

- PSL dał się wkręcić Tuskowi przeciwko PiS i tworzą dość egzotyczną koalicję. Tusk za wszelką cenę chciał odebrać władzę PiS w Polsce i chciał zrealizować własne ambicje. Prawdopodobnie to jego misja, którą ma uzgodnioną z Brukselą – ocenia europosłanka Prawa i Sprawiedliwości. Jej zdaniem Donald Tusk „wypełni swoją misję tutaj, którą ma powierzoną z Brukseli i prawdopodobnie do Brukseli odjedzie”. - Sam pewnie chciałby zostać szefem KE. Przynajmniej tak się mówi. Byłby bardzo wygodnym szefem KE dla polityków niemieckich – ocenia była premier Beata Szydło.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET