Dr Lewandowska za obowiązkową edukacją zdrowotną: Spadnie liczba pacjentów. Mam żal...
Krajowa konsultant w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży dr Aleksandra Lewandowska za obowiązkową edukacją zdrowotną: - Spadnie liczba pacjentów. - Mam żal do dorosłych. Znów nikt nie słuchał głosu dziecka i nastolatka - zaznacza ekspertka.
Dr Aleksandra Lewandowska w Gościu Radia ZET
- Mam żal do dorosłych. W niezrozumiałą walkę włączyły się różne grupy ludzi dorosłych – rodziców, stowarzyszeń. Znów nikt nie słuchał głosu dziecka i nastolatka. Liczę na to, że po tym doświadczeniu edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa – mówi w Radiu ZET krajowa konsultant w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży. Dr Aleksandra Lewandowska podkreśla: - Jeśli podejdziemy z pełną odpowiedzialnością i troską o profilaktykę, to liczba pacjentów w oddziałach stacjonarnych, ale też w lecznictwie ambulatoryjnym nam spadnie, bo będziemy wzmacniać odporność psychiczną dzieci i nastolatków. Zdaniem Gościa Radia ZET, jeśli nic w tej sprawie się nie zmieni, to „nadal będziemy w miejscu, w którym jesteśmy, czyli przepełnione oddziały.
Dr Lewandowska: Nie jesteśmy przygotowani na to, jak rozmawiać o zdrowiu seksualnym dzieci
Dopytywana o element seksualności człowieka w edukacji zdrowotnej, krajowa konsultant w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży odpowiada, że powinno to zostać, ponieważ „jesteśmy całością i nie można mówić o zdrowiu, wyłączając jeden, bardzo ważny obszar, czyli zdrowie seksualne, z którym mamy najwięcej problemów”. - My, dorośli w ogóle nie jesteśmy przygotowani na to, jak rozmawiać o zdrowiu seksualnym dzieci – większość rodziców i opiekunów – alarmuje dr Lewandowska zaznaczając, że „kilkuletnie dzieciaki trafiają na treści pornograficzne, bo bardzo często szukają tam odpowiedzi”. - Gdybym ja miała decydować – niczego bym nie wyłączyła z tych modułów. Ale jeśli mamy uratować przedmiot i pójść na jakiś rodzaj kompromisu, to jestem otwarta, by nie stracić wszystkiego – komentuje Gość Radia ZET.
Ekspertka za zakazem telefonów, także na przerwach: Cierpienie dzieci i nastolatków zależne od telefonów, technologii cyfrowych i mediów społecznościowych
Pytana o to, czy telefony w szkołach powinny być całkowicie zakazane, również podczas przerw, dr Aleksandra Lewandowska bez wahania odpowiada, że tak. Podobnego zdania jest aż 80 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl. - Na co dzień obcuję z cierpieniem dzieci i nastolatków i zależności związane z używaniem telefonów, technologii cyfrowych są wielowymiarowe. Na przestrzeni ostatnich lat wiemy coraz więcej na temat konsekwencji dot. zdrowia psychicznego w związku z używaniem telefonów czy mediów społecznościowych – zaznacza Gość Radia ZET. Ekspertka podkreśla, że oczywiście powinna być w tej sprawie ustawa lub rozporządzenie, ale zaznacza: - Jeśli nie pójdziemy równolegle w obszarze edukacji całego społeczeństwa, bo dorośli są tu kluczowi, to niczego to nie zmieni.
Brakuje miejsc, w niektórych oddziałach dwa razy więcej pacjentów, niż łóżek zakontraktowane z NFZ
Sytuacja na oddziałach, brakuje łóżek? - Absolutnie tak. Nawet w takim okresie, jak teraz, niewiele się zmienia, jeśli chodzi o hospitalizacje stacjonarne. W większości miejsc, głównie to dotyczy oddziałów młodzieżowych, liczba hospitalizowanych pacjentów w niektórych oddziałach jest praktycznie dwukrotnie wyższa, niż liczba zakontraktowanych łóżek z NFZ – mówi dr Aleksandra Lewandowska.
Gość Radia ZET dodaje również, że z problemami i „zachowaniami samobójczymi” mierzą się coraz młodsze dzieci. - Ponad 20 lat temu zaczynałam specjalizację, to dzieci 8-9 lat, które podejmowały zachowania samobójcze, w tamtym okresie to była kazuistyka. W tej naszej rzeczywistości, jest mi bardzo przykro, smutno i źle, bo coraz młodsze dzieci przyjmujemy – 8-latkowie, 9-latkowie, 10-latkowie – opisuje dr Lewandowska.
Z czego to wynika? - Nadal brakuje nam, dorosłym uważności, pełnej odpowiedzialności i umiejętności wsłuchiwania się w głos i potrzeby dziecka i nastolatka. Za liczbami kryją się historie i dla mnie te liczby to nic innego, jak krzyk tych dzieci, nastolatków do nas, dorosłych, że one nie odnajdują się na tym świecie – mówi krajowa konsultant w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży.
Dr Lewandowska alarmuje ws. zakazu telefonów: Będzie potrzebna pomoc i opieka. Reklamy alkoholu? Powinien być zakaz, coraz częściej pić zaczynają 12-latkowie
Oznaki uzależnienia od telefonów, co się stanie po wprowadzeniu zakazu ich używania? - Bardzo ważna jest współpraca międzyresortowa. Tym dzieciom, nastolatkom, ich rodzicom bezwzględnie trzeba udzielić pomocy i objąć ich opieką – mówi krajowa konsultant w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Dr Aleksandra Lewandowska zaznacza, że „mamy w skali kraju ponad 530 ośrodków środowiskowej opieki psychologiczno-terapeutycznej, gdzie dzieci i nastolatkowie z tym problemem, w tych ośrodkach znajdą pomoc”. - Nie trzeba mieć diagnozy ani skierowania, żeby zgłosić się do ośrodka – dodaje ekspertka.
12-latkowie i alkohol
Dr Lewandowska mówi również o kolejnym problemie – inicjacji alkoholowej, w coraz młodszym wieku. 12-latkowie? - Coraz częściej… - przyznaje Gość Radia ZET. Z czego to wynika? - Dorosłym brakuje uważności i odpowiedzialności. Jak to się dzieje, że ci nastolatkowie mają dostęp, spożywają i mówią, że to nie jest duży problem, by go kupić? – pyta ekspertka alarmując, że „dla młodego, kształtującego się organizmu, w tym ośrodkowego układu nerwowego, substancja psychoaktywna jest toksyczna”. - Zmienia tworzenie się połączeń. Jest dwukrotnie większe ryzyko występowania zaburzeń psychicznych, a ryzyko uzależnienia większe pięciokrotnie. Może być bardziej impulsywny, mieć duże trudności z regulacją emocji, problemy z funkcjami wykonawczymi, koncentracją, skupieniem uwagi – tłumaczy dr Aleksandra Lewandowska.
Krajowa konsultant w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży postuluje, by wprowadzić całkowity zakaz reklam alkoholu. - Badania wyraźnie pokazują, że kiedy młody człowiek jest narażony na tego typu treści (…), bardzo często reklamy pokazują, że satysfakcjonujące życie, miłe spędzenie czasu będzie na wysokim poziomie i dla młodej osoby, jak widzi taki obraz, to czyta to literalnie – mówi Gość Radia ZET.
Krótkie filmiki w internecie? Ekspertka tłumaczy, że wpływają bardzo szkodliwie, uzależniają młodego człowieka i jest to udowodnione badaniami. - Ta formuła to bodźcowanie układu nerwowego człowieka, wyrzut dopaminy. Dlatego tak szybko ci młodzi ludzie się uzależniają – wyjaśnia gość Marcina Zaborskiego.
Dr Aleksandra Lewandowska podkreśla również, że „dziecko i młody nastolatek to grupa, która jest najbardziej newralgiczna, jeśli chodzi o konsekwencje używania mediów społecznościowych, bo to grupa, u której jest większe ryzyko występowania zaburzeń psychicznych z każdą godziną korzystania z platform społecznościowych”.
Ekspertka: Liczba śmierci samobójczych w grupie dzieci i nastolatków wzrosła o ponad 26 proc
- Nastolatkowie, którzy mają za sobą próby samobójcze mimo, że nie szukali tych treści, to 39 proc. z nich trafiało na tego rodzaju treści [w internecie – red.]. 45 proc. z nich, która miała myśli samobójcze, bez tendencji i podjęcia próby, nie szukając tych treści trafiała na nie – mówi krajowa konsultant ds. psychiatrii dzieci i młodzieży, przytaczając kolejne dane: - Mamy rok 2025 w porównaniu do 2024 – liczba śmierci samobójczych w grupie dzieci i nastolatków wzrosła o ponad 26 proc. Jej zdaniem „to jest wykrzyknik razy pięć, jeśli chodzi o statystyki!”.
Jak lockdown wpłynął na zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży? - Widzimy to każdego dnia. Okres pandemii pokazał niezaopiekowany obszar, marginalizowany, lekceważony, jakim było zdrowie psychiczne, psychiatria dzieci i młodzieży – ocenia lekarz. - Badania pokazują, że po zakończeniu pandemii konsekwencje dot. zdrowia psychicznego utrzymują się do 9 lat, po jej zakończeniu – dodaje dr Lewandowska.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET