Gen. Mirosław Różański: Grupa Wagnera to profesjonaliści. Łukaszenka może ich użyć
- Nie powinniśmy [ Polska – red.] się tego obawiać. Myślę, że to, że są rozmieszczeni na terenie Białorusi, to i tak będą wykorzystywani przez Kreml i Moskwę. Kreml z tego potencjału i możliwości użycia w przyszłości Wagnerowców nie zrezygnuje – tak Gość Radia ZET gen. Mirosław Różański komentuje przemieszczenie Grupy Wagnera na Białoruś.
Były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych zaznacza, że Wagnerowcy to profesjonaliści. - Grupa Wagnera, kiedy powstała, były to główne osoby dowodzące, pochodzą ze służb bezpieczeństwa z armii rosyjskiej – ocenia wojskowy.
Jego zdaniem jest zagrożenie, związane z przemieszczeniem. - Niedawno były hasła, które były kierowane do Białorusinów, by być gotowym, żeby przeciwstawić się reżimowi. Nie wykluczam, że gdyby zaistniała taka sytuacja, to opozycja białoruska musi liczyć się z tym, że Łukaszenka nie zawahałby się użyć Wagnerowców – uważa gen. Różański. - Określenie, że są zabójcami jest absolutnie uzasadnione – dodaje.
Gen. Różański o buncie: Wyreżyserowana sytuacja. Prigożyn nie działał samodzielnie
- Uważam, że Prigożyn nie działał samodzielnie. Musiały za nim stać jakieś osoby. Od czasu, kiedy wyszedł z więzienia po 9 latach szybko stał się biznesmenem. Potem wykonywanie zadań poza granicami kraju – uważa prezes fundacji „Stratpoints”. Jego zdaniem Prigożyn jest tylko narzędziem. - Ten tzw. bunt to też była sytuacja, która była wyreżyserowana. Czy to była akcja skierowana przeciwko Putinowi, czy to było narzędzie Putina, by uporządkować kwestie w obszarze różnic między służbami bezpieczeństwa, a armią – pokażą najbliższe tygodnie – ocenia były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych.
Jak powinna zachować się polska armia? Zdaniem Gościa Radia ZET, kwestia monitoringu powinna być permanentna. Poza tym, powinniśmy konsekwentnie realizować dotychczasowe działania: „ochrona granicy przez SG, wsparcie przez wojsko”. - Przemieszczeń jednostek wojskowych bym nie rekomendował – mówi generał.
Putin upada? „Myślę, że tak”
- Myślę, że tak, ale to nie jest kwestia tylko tego, co działo się w piątek i sobotę. Jest coraz więcej środowisk – oligarchowie, ludzie biznesu, politycy – którzy poddają pod wątpliwość czy ta wojna jest racjonalna i czy ma sens – tak gen. Mirosław Różański odpowiada na pytanie o to, czy właśnie obserwujemy upadek Putina. Ekspert dodaje również, że stosunek np. Chin i Indii do Rosji nie jest już taki, jaki był jeszcze przed 24. lutego ubiegłego roku.
Krótka piłka: Zełenski powinien negocjować z Putinem; armia murem za ministrem
- Polska armia stoi murem za ministrem Błaszczakiem? – pyta Bogdan Rymanowski.
- Tak – ocenia gen. Mirosław Różański.
- Hołownia powinien pójść razem z Tuskiem? – pyta prowadzący.
- Myślę, że politycy na ten temat dyskutują i to jeszcze przed nami – uważa doradca Polski 2050.
- Zełenski powinien negocjować z Putinem? – pyta dziennikarz.
- Tak – odpowiada generał.
- Rząd rozbraja armię na rzecz Ukrainy? – pyta gospodarz programu.
- Nie – komentuje Gość Radia ZET.
- USA dostarczają nam za mało broni? – pyta Rymanowski.
- Nie – mówi gen. Różański.
Gen. Mirosław Różański o szefie MON: Stosuje kreatywną księgowość, zapomina o pojedynczym żołnierzu. Kieruje się demagogią i mija się z prawdą
- Pan minister Błaszczak wręcz dowodzi jednostkami wojskowymi. Sztab generalny został zdeprecjonowany w zakresie swojej pozycji. Politycy powinni zajmować się kierowaniem MON, stwarzać warunki, a dowodzić powinni żołnierze – mówi były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Zdaniem gen. Mirosława Różańskiego, Mariusz Błaszczak „stosuje kreatywną księgowość, a szczególnie w zakresie liczebności wojska”. - Mija się z prawdą. Musiałbym przejść do następnego etapu, żeby stwierdzić, że wprowadza w błąd nasze społeczeństwo – komentuje gość Bogdana Rymanowskiego. Na czym polega ta kreatywna księgowość? - Kiedyś liczyliśmy żołnierzy, którzy są w jednostce wojskowej. Błaszczak powołuje się, że było 95 tys. – to prawda, ale nie liczyliśmy żołnierzy Narodowych Sił Rezerwowych, studentów, tych, którzy służą w służbach specjalnych. Teraz do worka sił zbrojnych wrzuca wszystkich – tłumaczy generał. W jego ocenie, liczebność armii jest dziś na poziomie ok. 115 tys. osób. - I to jest realna siła, która mogłaby być wykorzystana, gdyby konflikt zbrojny nastąpił tu i teraz. Różnica, którą wskazuje Błaszczak – nawet 185 tys. to element kreatywnej księgowości – mówi były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych.
Pytany przez słuchacza o to, „dlaczego rezerwiści wzywani na obowiązkowe ćwiczenia dostają używane, ubłocone buty”, gen. Różański przyznaje, że zna takie przypadki i jest ich dużo więcej. – To pytanie do ministra Błaszczaka, który co tydzień występuje i zapewnia, że chce, żeby armia była wyszkolona i liczna, a zapomina o pojedynczym żołnierzu, o tym, co jest należne dla żołnierzy – ocenia Gość Radia ZET i dodaje, że jest to „błąd zaniechania ze strony MON, które kieruje się demagogią wielkości armii, a nie rozwiązuje problemów”.
Pracownicy cywilni powinni wskoczyć w wojskowe mundury? - To jest skandal. Jeśli minister Błaszczak chce popsuć pamięć instytucjonalną, podnieść liczebność wojska poprzez to, to jest to jakaś aberracja – uważa gen. Mirosław Różański. Dodatkowo, zdaniem eksperta, pracownicy wojska nie zarabiają adekwatnie do swoich obowiązków. - Pracownicy będą coraz wyżej podnosić głowę i domagać się tego, by byli godnie traktowani i opłaceni – uważa gość Bogdana Rymanowskiego.
Gen. Różański: System nie gwarantuje jeszcze bezpieczeństwa polskiego nieba. Dopiero budujemy system obrony
Polski system obrony lotniczej? - On działa, natomiast ma ograniczone możliwości. Nie jesteśmy jeszcze bezpieczni w zakresie własnego systemu, który by nas zabezpieczył. Powinniśmy wspierać się tym, co jest potencjałem Zachodu – uważa gen. Mirosław Różański, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Wojskowy zaznacza, że Polska dopiero buduje system obrony powietrznej. - On jeszcze nie jest taki, który gwarantuje nam autonomię i bezpieczeństwo polskiego nieba – mówi były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych. Jego zdaniem, Polska powinna być bardziej asertywna ws. dostaw sprzętu. - Pomagamy Ukrainie, nie tylko pod względem militarnym, ale i humanitarnym i to jest legitymacją do tego, byśmy byli bardziej stanowczy. A tego polskiej dyplomacji brakuje – uważa Gość Radia ZET.
Pytany o przyszłość Prigożyna, gen. Różański ocenia, że stoi ona pod wielkim znakiem zapytania. - Czy to będzie Nowiczok czy inna formuła, to jest ona prawdopodobna. Putin albo osoby, które stoją za Prigożynem będą chciały zacierać ślady – mówi gość Bogdana Rymanowskiego.
- Dlaczego wyborcy powinni oddać swój głos na Trzecią Drogę? – pyta internauta.
- Chcemy, żeby zostało oddzielone dowodzenie od kierowania. To absolutnie rzecz naganna. Chcemy, żeby armia przyszłości była taką, która będzie identyfikowała zagrożenia i zwalczała je jeszcze poza granicami kraju – odpowiada gen. Różański.
Notowania Trzeciej Drogi? „Powinny być podjęte działania, które stan rzeczy powinny poprawić”
Pytany przez słuchacza o to, czy będzie kandydował w wyborach, Gość Radia ZET odpowiada, że jest po takich uzgodnieniach z Szymonem Hołownią. - Rozważam powyższe. Ale dalej toczą się kwestie dot. tworzenia list – zaznacza. Dopytywany o notowania Trzeciej Drogi, gen. Różański przyznaje, że obserwuje je i dodaje: - W tym zakresie powinny być podjęte działania, które stan rzeczy powinny poprawić.
„Mam dług i zobowiązanie w stosunku do państwa. Chciałbym go spłacić”
- Jestem propaństwowcem. Jeśli będzie zapotrzebowanie na moją osobę, to z pełnym zaangażowaniem będę wykonywał misję. Mam duży dług i zobowiązanie w stosunku do państwa, które mnie kształciło, zapewniło mi rozwój. Chciałbym spłacić ten dług – dodaje były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET