- Jeżeli prawa pacjenta zostały w tej sprawie naruszone, to osoby które je naruszyły, powinny ponieść odpowiedzialność. Pani redaktor mówi, jak by się pan poczuł? Chodzi w tej sprawie, żeby grać na emocjach i odrywać tę sprawę od jej istoty, żerować na naturalnej ludzkiej emocji - powiedział Marcin Horała – wiceminister funduszy i polityki regionalnej, pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego, w Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej.
Czy Komendant Główny Policji powinien zostać zdymisjonowany, po sprawie pani Joanny z Krakowa? - Zalecałbym dużą wstrzemięźliwość w wierze w niektóre doniesienia medialne. Kreują je dokładnie te same środowiska, które kilka miesięcy temu wykreowały sytuację jakiejś pani, której rzekomo odmówiono aborcji w sytuacji zagrożenia życia w Białymstoku. Po czym okazało się, że afery nie było – zaznaczył Marcin Horała.
- Były trzy inne kobiety, kiedy aborcję wykonano za późno – zauważyła gospodyni programu. - Czyli złamano prawo, które obowiązuje w Polsce od kilkudziesięciu lat i nic się w tej sprawie nie zmieniło. Wiadomo, że w sytuacji zagrożenia życia kobiety, lekarz musi ratować to życie. Tego rodzaju błędy lekarskie, w liczbie kilku rocznie, nad tym ubolewamy, zdarzają się od lat i wcale teraz nie jest ich więcej niż było np. kilka lat wcześniej. Wszyscy powinni dążyć do tego, żeby takie przypadki się nie zdarzały, niestety się zdarzają. Podchodzę tutaj z dużą dozą rezerwy do tego rodzaju enuncjacji – powiedział wiceminister funduszy i polityki regionalnej.
Jest pytanie, czy nie zostały naruszone tu prawa pacjenta do godności i intymności? - Ja nie mam takiej pewności, że doszło do takiego zdarzenia. Jeżeli Policja ma do czynienia z osobą, która mogła targnąć się na swoje życie, trzeba taką osobę przeszukać, czy nie ma żyletki, noża, czy jakiś środków chemicznych itd. Co miała Policja zrobić w tej sprawie? Może się próbowała pani zabić, ale teraz żeby nie było z tego afery medialnej, to tak zostawimy… może za chwilę targnie się na swoje życie – kontynuował gość Radia ZET, dodając: - Oczywiście trzeba przeprowadzić postępowanie, jak było naprawdę w tej sprawie i jeżeli przekroczono pewne granicę interwencji w tym przypadku, to osoby, które takie granicę przekraczają, muszą w stosunku do skali tego przekroczenia, jakąś naganę. Jeżeli popełnili przestępstwo to odpowiadają karnie itd.
Pan nie daje wiary pacjentce? - Nie tyle pacjentce, co środowisku tzw. FEDERy, która ją promuje i ją rozprowadza. Nie mamy pewności, co się stało, tę sprawę trzeba wyjaśnić. Jeżeli jest zagrożenie życia kobiety, trzeba je ratować. Od dwudziestu kilku lat tu nic się nie zmieniło. Pani redaktor mówi, jak by się pan poczuł? Chodzi w tej sprawie, żeby grać na emocjach i odrywać tę sprawę od jej istoty, żerować na naturalnej ludzkiej emocji. Trzeba tej pani współczuć, trzeba jej pomóc, ale nie wyłączać myślenia i okoliczności sprawy. Gdyby Policja, prokuratura, sądy działały na podstawie uczuć, to cały system by się zawalił. Jeżeli prawa pacjenta zostały w tej sprawie naruszone, to osoby które je naruszyły, powinny ponieść odpowiedzialność. Ja tylko odmawiam dyskusji na poziomie, że się poczułem, bo to jest naturalny ludzki odruch współczucia, że komuś dzieje się krzywda, chcemy mu pomóc – powiedział Marcin Horała.
#LUBECKA Jeśli rządzilibyście z Konfederacją prawo aborcyjne byłoby jeszcze bardziej zaostrzone? @mhorala: Nie ma takiego ani pomysłu, ani planu…
"Wybory rozstrzyga nie milion na manifestacji, tylko 8 milionów przy urnach" A jak przyjdzie milion ludzi na tę manifestację, którą zapowiada Donald Tusk, to co wtedy? - Jest w Polsce nawet dużo więcej niż milion zwolenników partii opozycyjnych. Będzie to świadczyło o pewnej sprawności organizacyjnej i emocjonalnej mobilizacji ludzi, którzy chcą głosować za partiami opozycyjnymi.
- Wybory rozstrzyga nie jeden milion na manifestacji, którego nie będzie, tylko 8 milionów wrzucających głosy przy urnach. Taktyką PO jest nakręcanie emocji. Takie nabuzowanie, żeby ludzie wręcz tryskali tą nienawiścią do PiS-u. Moim zdaniem jest to przekaz, który większość Polaków odrzuca – zaakcentował Horała.
O kandydaturze Krystyny Pawłowicz na wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego. Czy Krystyna Pawłowicz to dobra kandydatka na wiceprezesa trybunału Konstytucyjnego? - Panią profesor Krystynę Pawłowicz znam osobiście i niezwykle sobie cenię. Jest to osoba bardzo skrzywdzona przez media. Każdy kto panią profesor miał okazję poznać osobiście, wie, że jest to zupełnie różna osoba, niż pewien wizerunek medialny, który jej ukręcono – zapewniał Marcin Horała.
"Staramy się minimalizować kwestie przymusowych wywłaszczeń za odszkodowaniem. Termin inwestycji na razie udaje się utrzymać" - Staramy się minimalizować kwestie przymusowych wywłaszczeń za odszkodowaniem. Termin inwestycji na razie udaje się utrzymać, co jest dużym źródłem mojej osobistej satysfakcji - powiedział Marcin Horała – wiceminister funduszy i polityki regionalnej, pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego, w Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej. Centralny Port Komunikacyjny. Na jakim etapie jest ta budowa? Czy została wbita pierwsza łopata? - Łopata nie była wbita, bo takiego eventu nie było. Najważniejsze, żeby ten proces inwestycyjny [budowy CPK] postępował. Teraz bez takiego medialnego wydarzenia on postępuje. Pierwsze kategorie prac budowlanych już się toczą. One są mało widowiskowe. Trwają wyburzenia, uprzątanie terenu, przygotowanie bazy materiałowo-sprzętowej – powiedział pełnomocnik rządu ds. CPK.
@JKolszen: Kiedy zostanie podpisana pierwsza umowa wykonawcza na budowę CPK? - Na te kategorie prac budowlanych umowy są podpisane, jak i na kolejne kategorie, bo teraz mamy już decyzję środowiskową. Na podstawie tej decyzji [umowy środowiskowej] można robić kolejny rodzaj prac, np. prace ziemne. Staramy się minimalizować kwestie przymusowych wywłaszczeń za odszkodowaniem, co do tej pory było właściwie jedynym źródłem pozyskania terenu pod inwestycje celu publicznego. Teraz prowadzimy prace na poszczególnych nieruchomościach, które na zasadzie dobrowolnej udało się nabyć. Dobrowolnie zgłosili się właściciele 80% areałów pod teren lotniska – wyjaśniał Horała.
- W przypadku budowy autostrad za rządów PO-PSL często 100% nieruchomości było tak pozyskanych [na zasadach wywłaszczeń], bo nie było żadnego programu dobrowolnych nabyć, tak tutaj ten element trudny społecznie, staramy się zminimalizować i odsunąć w czasie. Odszkodowania będą w takiej wysokości, w jakiej od 30-paru lat reguluje polskie prawo, czyli w wysokości wartości rynkowej – akcentował wiceminister funduszy i polityki regionalnej. Do kiedy te osoby będą wywłaszczane, jaki jest horyzont czasowy? - To zależy od tego, jak będzie postępował program dobrowolnych nabyć. Zgłosiło się 80%. 900 hektarów mamy już kupione. Co do pozostałych toczą się rozmowy, negocjacje cen, bo tutaj możemy płacić nieco więcej, ponad tą wartość rynkową, bo to nie jest procedura administracyjna, tylko cywilna umowa między dwoma stronami – stwierdził Horała.
Były protesty w sprawie wywłaszczeń do CPK, ludzie nie chcieli się wyprowadzać ze swoich domów. - No tak. Takie same protesty były przy budowie autostrad A1, A2. Strategiczne studium lokalizacyjne CPK, gdzie te wszystkie inwestycje były przewidziane, zostało przedstawione do informacji publicznej w roku 2019, odbywały się roczne konsultacje, spłynęło kilkadziesiąt tysięcy uwag, każda jednostka samorządu mogła się wypowiedzieć – powiedział Horała.
NIK wskazywał, że przy tym tempie prac zakończenie budowy do 2027 r. jest zagrożone, jest nierealne. - To zagrożone, czy nierealne, bo to są dwa różne stanowiska? Termin zakończenia każdej inwestycji może być zagrożony, co dopiero przy tej inwestycji tak dużej i tak skomplikowanej. W harmonogramie, który jest 2,5X szybszy niż w przypadku lotniska Berlin, na razie udaje się go utrzymać, co jest dużym źródłem mojej osobistej satysfakcji.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET