Jacek Siewiera w Gościu Radia ZET
Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, ekspert Atlantic Council w rozmowie z Marcinem Zaborskim:
Konfrontacja z Rosją. Ile czasu zostało nam na przygotowanie? - Zostały nam 2 miesiące, żeby wypełnić te 3 lata, o których mówiłem w grudniu 2023 roku. Jesteśmy na progu konfrontacji? Uważam, że tak, że jej zasadniczy akord jest przed nami i będzie miał miejsce tej zimy – mówi w Radiu ZET były szef BBN Jacek Siewiera. Dopytywany o to, co się wydarzy tej zimy, ekspert Atlantic Council odpowiada, że może dojść do „dużego zwiększenia nacisku na kraje europejskie, poprzez eskalację hybrydową, z uwzględnieniem wszystkich możliwości napadu powietrznego, celowego w infrastrukturę, obiekty administracji, obiekty cywilne”. Gość Radia ZET zaznacza, że nie bez powodu do Polski przyjechał naczelny dowódca sił sojuszniczych w Europie. - Ocena gen. Grynkewicha z poniedziałku – jeśli dowódca sił amerykańskich w Europie wybiera Polskę po to, żeby teorię zwycięstwa z akronimu 3B – krajów bałtyckich – zakomunikować przeciwnikowi właśnie tutaj, co nie miało miejsca w historii do tej pory, to wyraźny sygnał, że jest powód, dla którego mocarstwo USA jednak widzi zagrożenie– tłumaczy Jacek Siewiera.
Pytany o to, czy NATO rozpadnie się przez Putina, były szef BBN ocenia, że nie. Podobnego zdania jest 85 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl.
Premier mówi, że zagrożenie jest realne, prezydent z kolei nie widzi drastycznej zmiany zagrożenia rosyjskiego – komu wierzyć? - To, że krajowa polityczka sprawa, że jednej stronie sceny politycznej nie pasuje mobilizowanie społeczeństwa – a niestety, w warunkach zagrożenia trzeba troszkę bardziej społeczeństwo zmobilizować, lepiej informować – to, że to komuś nie odpowiada, to nie czyni zagrożenia mniej realnym – komentuje Gość Radia ZET.
- Narracja to jest zadanie polityków, a mnie interesuje, że 5 tygodni temu gen. Grynkewich dostał preautoryzację w głosowaniu wszystkich krajów członkowskich NATO do użycia sił NATO-wskich, w tym amerykańskich na teatrze polskim, w konfrontacji również poniżej progu wojny. Decyzja należy już tylko do dowódcy, nie do polityków – mówi ekspert.
Dopytywany o to, czy potrzebny jest powrót powszechnego poboru, Jacek Siewiera odpowiada wprost, że nie mamy przygotowanej infrastruktury na taki wariant. - Dziś infrastruktura szkoleniowa sił zbrojnych, liczba baraków, obiektów szkolnych, liczba akademików w wyższych szkołach oficerskich nie wystarcza do tego, by efektywnie przeprowadzić szkolenie dużych rzesz chętnych, którzy już się zgłaszają. Jeśli mamy już dziś liczbę chętnych do służby, która przekracza logistyczne możliwości, to zanim nie zwiększymy logistycznych możliwości – trzymajmy się modelu, który już teraz się sprawdza i doprowadził armię do 210 tys. żołnierzy aktywnej służby wojskowej – komentuje Jacek Siewiera.
Próbna mobilizacja? - Potrzebnych jest wiele, różnych form ćwiczenia gotowości bojowej jednostek i tu uważam, że jest to słuszne działanie – ocenia ekspert ds. bezpieczeństwa. Choć dodaje, że „nie ma czegoś takiego, jak próbna mobilizacja, bo to zakładałoby wcielenie do wojska zasadniczej części rezerwy kadrowej, pochodzącej ze społeczeństwa”. Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego tłumaczy, że „struktura dowodzenia sił zbrojnych jest tak skonstruowana, że proporcja osób pełniących wysokie stanowiska dowódcze do siły podoficerów i żołnierzy musi zachowywać pewien porządek”. - Jeśli mielibyśmy wskazywać przydziały mobilizacyjne, to muszą być odpowiednie stanowiska służbowe dla tych dowódców. Mamy strukturę, w której generałów byłoby więcej niż żołnierzy – dodaje gość Marcina Zaborskiego.
Siewiera o wypowiedziach Trumpa: Budzą daleko posunięte wątpliwości, powinny palić lampki ostrzegacze
Pytany o to, czy Putin cieszy się, że ogrywa Trumpa, były szef BBN ocenia, że tak i dodaje: - Ostatnio słyszeliśmy przynajmniej kilka wypowiedzi, które z punktu widzenia Ukrainy, również interesu bezpieczeństwa RP budzą daleko posunięte wątpliwości i powinny palić lampki ostrzegacze.
Jacek Siewiera o ostrzeżeniach ukraińskiego wywiadu: Obawiam się, że politycy próbują złagodzić obraz sytuacji
Ukraiński wywiad ostrzega, że Moskwa przygotowuje kontrolowany kryzys na wschodniej flance NATO. Co to znaczy? - Obawiam się, że jest to język wojskowy, przefiltrowany przez usta polityków, którzy próbują złagodzić obraz sytuacji – mówi Gość Radia ZET Jacek Siewiera, w internetowej części programu. Zdaniem byłego szefa BBN „Rosja spotyka się z sytuacją wobec której albo będzie musiała prowadzić mobilizację wśród swojego społeczeństwa niegotowego mentalnie do prowadzenia walki, albo będzie musiała zmienić sposób użycia środków, atakując inne cele”. - To jest nie tylko atakować Ukrainę, ale spróbować tam, gdzie poziom przygotowania być może jest inny – tłumaczy w rozmowie z Marcinem Zaborskim. Ekspert ds. bezpieczeństwa wyjaśnia, że „dobrze przygotowany poziom jednej brygady, czy wzmocnionej brygady, z aktualnymi zdolnościami operowania dronami, jest w stanie głęboko wtargnąć w terytorium NATO (…) i wówczas postawić sojusz przed wyborem – oddamy wam fragment Finlandii, Bałtyku albo Białystok w zamian za wstrzymanie dostaw na Donbas”.
Rozmowy Polski z Białorusią? - Utrzymanie dialogu i pewnych otwartych kanałów komunikacji z przywództwem politycznym Białorusi, by wytłumaczyć im, że jeszcze nie uczestniczą w agresji przeciwko NATO i mogą nie uczestniczyć – jest ważnym elementem – ocenia były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. - Jeśli to była treść komunikatu, jaki przekazał szef MSZ w imieniu RP swojemu odpowiednikowi na Białorusi to bardzo dobrze. Jeszcze mogą nie uczestniczyć w błędzie wystąpienia przeciwko NATO – dodaje Gość Radia ZET.
Siewiera o „demonstracyjnej, showmańskiej, prymitywnej i haniebnej” transmisji
Pytany o transmisję z egzekucji skazanego, którą zapowiada amerykański sekretarz wojny, Jacek Siewiera mówi wprost: - Ktokolwiek choć przez chwilę poświęcił uwagę temu, by spojrzeć na historię mojego życia będzie wiedział, że poświęciłem je w całości ratowaniu życia ludzi, ochronie życia ludzi, również czasami podejmując decyzje, które spotykały się z oporem mojej własnej rodziny. Gość Radia ZET dodaje: - Demonstracyjne, showmańskie, prymitywne, ostentacyjne pokazywanie egzekucji człowieka w mediach uważam za niedopuszczalne w cywilizowanym świecie, haniebne. - Niewiele rzeczy budzi we mnie tak głęboki sprzeciw jak ta decyzja i wydaje mi się, że Tolkien miał 100 proc. racji – jeśli nie masz władzy nad tym, by kogoś przywrócić do życia, to nie epatuj tym, jak je odbierasz i nie odbieraj. Miałem okazję widzieć jak ludzie umierają, miałem obowiązek trwać przy nich, pełnić służbę i nikt odpowiedzialny takiej decyzji by nie podjął – mówi były szef BBN.
Pytany o kobiety w służbie, podpułkownik ocenia, że „kobiety mają niezwykłe cechy, które zdecydowanie mają zastosowanie i są niezwykle użyteczne nie tylko w armii, ale przede wszystkim w różnego rodzaju służbach”.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET