Krzysztof Bosak: Nasza sytuacja obronna jest kiepska. System w budowie

6 min. czytania
25.03.2024 08:00
Obserwuj nas na Google

- To są półprawdy - „radary śledziły”, „mieliśmy pełną kontrolę”… - jeśli ktoś uważnie śledzi informacje na temat budowy systemu obrony przeciwlotniczej to jasne jest, że jest ona w budowie, nie jest gotowa – tak Gość Radia ZET Krzysztof Bosak komentuje reakcje Polski na rosyjską rakietę, która pojawiła się w polskiej przestrzeni powietrznej.

Krzysztof Bosak
fot. Radio ZET

Gość Radia ZET. Krzysztof Bosak u Bogdana Rymanowskiego

Wicemarszałek Sejmu ocenia, że nie mamy powodów do wpadania w panikę, jednak musimy „być w prawdzie” i „uczciwie informować” społeczeństwo, jak jest naprawdę. - Ani w Przewodowie, ani w przypadku rakiety pod Bydgoszczą, ani teraz nie dysponujemy zdolnościami, by kontrolować swoją przestrzeń powietrzną – podkreśla jeden z liderów Konfederacji.

Dopytywany o uspokajającego ministra obrony, wicemarszałek odpowiada: - Stratą czasu jest słuchanie oficjalnych wypowiedzi polityków. Dlaczego? - Trzeba patrzeć na to, co mówią wojskowi dowódcy, szczególnie byli dowódcy, bo wtedy mówią dużo uczciwiej, niż kiedy są na funkcjach – komentuje gość Bogdana Rymanowskiego i dodaje: - Nawet bym nie oskarżał członków rządu, że nie mówią w tej chwili w pełni o naszej sytuacji obronnej, jak ona jest kiepska. Wicemarszałek Sejmu zaznacza, że „rolą tych, którzy stoją na czele państwa nie jest sianie paniki, ale prawda jest taka, że mamy bardzo dużo do nadrobienia”. Zdaniem Krzysztofa Bosaka „również kiedy przedstawiciele poprzedniego rządu mówili, że Polska jest bezpieczna, polskie niebo pod kontrolą – wprowadzali Polaków w błąd”.

Bosak: W interesie Polski jest to, żeby wojna Rosja-Ukraina pozostała ich wojną, a nie stała się również naszą

Zestrzelenie rakiety nad terytorium kraju NATO, o czym mówi Adrij Sadowy? - Pan mer Lwowa, zanim zacznie podpowiadać Polakom, co powinni robić, mógłby zacząć od przeproszenia za upamiętnienie kierujących ludobójstwem na Polakach i wycofania się z zapowiedzi upamiętnienia miejsca – komentuje polityk Konfederacji i dodaje: - Jeśli chodzi o zaproszenie nas, byśmy zestrzeliwali rosyjskie rakiety, na miejscu ukraińskich polityków też bym chciał, żeby i polskie myśliwce latały nad Ukrainą i żeby Polska włączyła się do wojny. Krzysztof Bosak dodaje jednak, że zupełnie nie jest to w naszym interesie. - W naszym interesie jest to, żeby wojna Rosja-Ukraina pozostała ich wojną, a nie stała się również naszą wojną. Gdyby sprawy miały pójść źle – a nie idą w dobrą stronę, atmosfera optymizmu minęła już – tym bardziej istotne dla nas, byśmy nie byli wciągnięci w konflikt – zaznacza wicemarszałek Sejmu.

Czy Polska powinna wydalić rosyjskiego ambasadora? - Wydaje mi się, że w tej chwili nie ma powodu, żeby to robić. Wydalenie jest zerwaniem stosunków dyplomatycznych – komentuje Krzysztof Bosak.

Podobnego zdania jest 65 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl.

Polityk zaznacza, że stosunki dyplomatyczne utrzymują także państwa, które prowadzą wojnę. - Powinniśmy obserwować, co robią nasi partnerzy w UE i NATO i nie wychodzić przed szereg. Robienie jakiejś manifestacji, kiedy się nie dysponuje twardą siłą – np., żeby zestrzeliwać rakiety – to byłaby niepotrzebna buńczuczność – mówi Gość Radia ZET.

Polityk Konfederacji o rolnikach: Rząd podpisał porozumienie trochę sam ze sobą. Według moich informacji…

Pytany o rolników i relacje z rządem, Krzysztof Bosak odpowiada: - Wedle mojej wiedzy jest tak, że rząd trochę podpisał porozumienie sam z sobą. Dlaczego? - Nawet słyszałem od rolników, że pierwsza strona została podmieniona po podpisaniu. Pierwotnie było „uzgodnienie”, a nie „porozumienie”. Dziwne historie – komentuje Gość Radia ZET. Wicemarszałek Sejmu dodaje, że zna niektórych ludzi, którzy to podpisywali. - Z jednej strony minister Kołodziejczak, z drugiej jego bliski współpracownik jako reprezentant strony rolniczej. Pan Pawlik – jedna z prawych rąk pana Kołodziejczaka, zanim wszedł do rządu – opisuje poseł Konfederacji i namawia Polaków, żeby popierali rolników niezależnie od tego, co usłyszą na ich temat. - Popieramy protesty rolników, bo potrzebujemy w Polsce hodowli zwierząt, uprawy roślin, produkcji roślinnej i zdrowej, ekologicznej żywności. Rolnicy mają rację, a Bruksela nie – mówi Gość Radia ZET.

Rosnące sondaże Konfederacji? - Podchodzimy z ogromnym spokojem i dystansem. Już przed wyborami parlamentarnymi mieliśmy dobre sondaże, a wynik był niższy – komentuje polityk.

Krótka piłka: Hołownia radzi sobie dość dobrze

- Byłbym lepszym prezydentem, niż Mentzen? – pyta Rymanowski.

- Wystartuję w prawyborach prezydenckich. Nie będę uprawiał samochwalstwa – zapowiada Bosak.

- Forma marszałka Hołowni jest coraz gorsza? – pyta prowadzący.

- Radzi sobie dość dobrze – ocenia wicemarszałek.

- Braun to wielki atut Konfederacji? – pyta gospodarz programu.

- Jeden z liderów. Każdy z liderów Konfederacji jest jej atutem – komentuje Gość Radia ZET.

Konfederacja w koalicji z Suwerenną Polską? Krzysztof Bosak: Nie jesteśmy zainteresowani byciem szalupą ratunkową

- Ludzie zdolni do bardzo daleko idącego pragmatyzmu, który przypomina mi bezideowość. Firmowali nawzajem rząd, który działał w sprzeczności z tym, do czego są przekonani – mówi Gość Radia ZET Krzysztof Bosak, pytany w internetowej części programu o Zjednoczoną Prawicę. Sojusz albo jedna lista polityków Suwerennej Polski i Konfederacji? - Nie jesteśmy zainteresowani, żeby być szalupą ratunkową dla polityków, którzy wypadają z innych partii – odpowiada jeden z liderów Konfederacji. Jego zdaniem politycy partii Ziobry bardzo świadomie wybrali swoje uczestnictwo w obozie Kaczyńskiego i Morawieckiego. - Jeśli była tu silna niezgoda, to są rekordowo cierpliwi i rekordowo zdolni do wieloletniego dyskomfortu – komentuje Gość Radia ZET i dodaje: - Nie wydaje mi się, żeby w szeregach Konfederacji, wśród naszych liderów, działaczy, wyborców było zainteresowanie, byśmy przygarnęli kogokolwiek z tego obozu.

Bosak o TS dla Glapińskiego: Ośmieszają się ci, którzy podpisują się pod wnioskiem. Jest tam tylko jeden zarzut, który ma pozór sensu

Krzysztof Bosak ocenia, że koalicja rządząca ma problem z dobrym napisaniem wniosku, dotyczącego Trybunału Stanu dla prezesa NBP. -Przejrzeliśmy go z prawnikami – to jakiś żart. Większość tzw. zarzutów opiera się albo na błędnej interpretacji przepisów, albo na przywoływaniu przepisów, które dotyczą czegoś innego – komentuje wicemarszałek Sejmu. Jego zdaniem to jest „próba postawienia zarzutów za to, że ktoś prowadził inną politykę, niż my byśmy prowadzili”. - Ośmieszają się osoby, które się pod tym wnioskiem podpisują – ocenia jeden z liderów Konfederacji. Bosak ocenia, że „jest tam tylko jeden zarzut, który ma przynajmniej pozór jakiegoś sensu – o braku współdziałaniu z rządem w przygotowaniu planów polityki budżetowej”. - Jedyny zarzut, który ma sens to ten dot. niezgodności w działaniu z rządem PiS. NBP zadeklarował, że będzie miał zysk i to zostało uwzględnione w pierwszych planach budżetowych na obecny rok. A później okazało się, że była strata. Zarzut jest taki, że w NBP już wiedzieli, że będzie strata, a zapowiadali zysk – tłumaczy Krzysztof Bosak.

Polityk Konfederacji o depolonizacji i „rezerwacie multikulti”. „Powinniśmy wymagać nauki polskiego”

- Ważne jest to, żeby Polska nie była zdepolonizowana. Żebyśmy w Polsce mieli przytłaczającą większość obywateli narodowości polskiej, żeby Polska była Polską. Gdy wychodzi pan z Sejmu, idzie do dowolnej restauracji, to coraz trudniej dogadać się po polsku – uważa Gość Radia ZET. - Jak pan wsiądzie do starej taksówki, to porozmawia pan po polsku. Jak wsiądzie pan do auta z aplikacji na przejazdy, to ciężko na Polaka trafić – dodaje w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. Zdaniem wicemarszałka z Konfederacji „nasze państwo przestawia się w tej chwili na obsługę we wszystkich językach świata”. - Powinniśmy wymagać nauki polskiego od ludzi, którzy chcą tu mieszkać dłużej, żeby Polska pozostała Polską. Chyba, że ktoś chce nas przekształcić w rezerwat multikulti – komentuje Krzysztof Bosak.

4-dniowy tydzień pracy? - Jakbym mógł to ludziom zafundować, to może i jednodniowy! Pytanie, kto za to zapłaci – tak Bosak komentuje z kolei pomysł Lewicy. - O czym my w ogóle mówimy? To jest w ogóle jakiś temat zastępczy. Niech Lewica zajmie się międzynarodowymi korporacjami, by respektowano tam obecne przepisy, a nie, które oni sobie tam wymyślają– dodaje Gość Radia ZET.

Dostęp do broni? - Projekty są gotowe, czekają w Sejmie od poprzedniej kadencji. Jest mentalna blokada – częściowo w klasie politycznej, częściowo w społeczeństwie. Jest blokada polityczna, kolejni ministrowie – poprzednio Kamiński, obecnie Kierwiński – odpowiada Krzysztof Bosak.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET