Miller o Hołowni: Infantylny. Jak jest taki bojowy, to niech jedzie na front
- To bardzo rozczarowujące i jest to świadectwo infantylnej niedojrzałości pana marszałka. Nie słyszałem podobnych słów ze strony żadnego szefa parlamentu w państwach UE czy NATO – ocenia w Radiu ZET były premier, pytany o Szymona Hołownię, który mówił o „wgniataniu Putina w ziemię”.
Leszek Miller dodaje, że „jak marszałek jest taki bojowy, to niech wstąpi do Legionu Międzynarodowego na Ukrainie i niech jedzie na front”. - Dużo świadczy o tym, kto mówi takie słowa, nie będąc showmanem tylko formalnie rzecz biorąc drugą osobą w państwie – komentuje Gość Radia ZET i ocenia, że marszałek Sejmu „zdecydowanie” powiedział kilka słów za dużo.
- Czy światu grozi wojna atomowa? – pyta Bogdan Rymanowski.
- Dziś nie. Jutro? Możliwe – odpowiada Leszek Miller.
52 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl ocenia, że taka wojna światu grozi.
Pytany właśnie o konflikt z użyciem broni atomowej, o którym mówił Putin, były szef rządu ocenia: - Putin mówi tyle, że wybuch wojny konwencjonalnej między mocarstwami posiadającymi broń nuklearną, może łatwo przerodzić się w wojnę atomową, która będzie oznaczała koniec cywilizacji. Zdaniem Leszka Millera, należy się zastanowić nad tym, dlaczego „w czasach Zimnej Wojny, kiedy blok radziecki konkurował z USA, nigdy nie doszło do bezpośredniego starcia między tymi wojskami”. - Wybuchały konflikty, ale nie oznaczało to bezpośredniego starcia. Dlatego, że obowiązywała doktryna, że bezpośrednie starcie wojsk, których kraje posiadają broń atomową grozi kataklizmem – podkreśla Gość Radia ZET.
„Kontyngent francuski już jest na Ukrainie”
- Ciekawe, z jakich powodów Macron powiedział to, co powiedział – odpowiada Miller, pytany o prezydenta Francji, który mówił o wysyłaniu wojsk NATO na Ukrainę. - Być może dlatego, że jak wczoraj się okazało po wypowiedzi kanclerza Niemiec, kontyngent francuski już jest na Ukrainie. To są ci, którzy obsługują rakiety dalekiego zasięgu – mówi europoseł. Były premier zaznacza również, że nie wyobraża sobie wysyłania polskich żołnierzy na Ukrainę, ponieważ „to by stanowiło potworną groźbę dla Polski”. - Przecież graniczymy z Rosją. Uderzenie rakietowe, zwłaszcza z głowicami nuklearnymi groziłoby śmiercią milionów ludzi – alarmuje Leszek Miller. Jego zdaniem nawet mały konflikt konwencjonalny przerodzi się w nuklearny.
Leszek Miller: Gawkowski byłby lepszym liderem Lewicy, niż Czarzasty. Wyjdą z rządu? Nie, bo spaja ich władza i stanowiska
- Nie wiem, co tam się w tej chwili dzieje w umysłach działaczy lewicowych, ale na pewno przeżywają ciężką frustrację. Zupełnie niepotrzebnie. O tym, że w tym Sejmie nie będzie można uchwalić niczego ważnego ws. aborcji było wiadomo od dawna – odpowiada Leszek Miller, pytany o konflikt w rządzie w związku z prawem aborcyjnym. Gość Radia ZET podkreśla, że przecież ani lider PSL, ani Polski 2050 nie obiecywali niczego w tej sprawie, przed wyborami. - A to, że Lewica wierzyła w cudowną przemianę tych polityków, to już jest sprawa Lewicy – komentuje były premier. Wyjdą z rządu? - No nie. Jest coś, co spaja każdą koalicję – władza i stanowiska. Dobrze wiem, widziałem i byłem świadkiem wielu takich momentów – odpowiada Miller.
Spadek sondażowy Lewicy? - Dlatego, że Lewica w Polsce kojarzy się z tematami kulturowymi, światopoglądowymi, ale nie z kwestiami gospodarczymi – analizuje były szef SLD i dodaje, że dziś nie byłby w stanie wymienić ani jednego eksperta z Lewicy, który zajmuje się gospodarką. - Nie ma ludzi, a może to jest za trudne dla Lewicy – uważa Leszek Miller.
Pytany o przywództwo w formacji, Gość Radia ZET ocenia, że Włodzimierz Czarzasty „sprywatyzował” partię, a Robert Biedroń zyskuje przy bliższym poznaniu. Polityk chwali jeszcze jedną osobę. – Pan Gawkowski jest jasną gwiazdą wśród ministrów, którzy działają z Lewicy – uważa były premier. Jego zdaniem obecny wicepremier i minister cyfryzacji byłby „zdecydowanie” lepszym liderem, niż Czarzasty. - Ma powagę i przywiązanie do procedur demokratycznych – mówi gość Bogdana Rymanowskiego.
Leszek Miller ocenia również postępowanie Donalda Tuska ws. rolników. - To, co wczoraj mówił, jest bardzo słuszne, właściwe i bardzo mi odpowiada – dodaje europoseł. Były premier zaznacza, że na Ukrainie nie ma żadnych rodzinnych gospodarstw, tylko rządzą tam agroholdingi. - Wśród 10 największych agroholdingów tylko 1 jest zarejestrowany na Ukrainie, a reszta Cypr, Francja. Dlaczego, co diabła my mamy pomagać międzynarodowym, tłustym kotom? – komentuje Gość Radia ZET. Dlaczego przekonują Brukselę? - Bo mają dostatecznie silne wpływy i występują pod hasłami typu „trzeba pomagać Ukrainie” – mówi europoseł. Jego zdaniem, jeśli Ukraińcy tego nie zrozumieją, to będą mieli kłopot z wejściem do UE. – Unia Europejska nie pozwoli sobie, żeby tego rodzaju rolnictwo konkurowało z europejskim – ocenia Gość Radia ZET.
Krótka piłka i Biejat nie wygra z Trzaskowskim
- Tusk powinien wystartować na prezydenta? – pyta Bogdan Rymanowski.
- Nie wiem, czy chciałby, ale gdyby chciał, to byłby dobrym prezydentem – ocenia Leszek Miller.
- Rolnicy powinni być wdzięczni panu Kołodziejczakowi – pyta prowadzący.
- Na pewno Kołodziejczak obudził rząd w tej sprawie – uważa były premier.
- Biejat wygra z Trzaskowskim? – pyta Rymanowski.
- Nie – mówi Miller.
Leszek Miller o KPO: Najważniejszym kamieniem milowym dla Brukseli była zmiana rządu
Odblokowane środki na Krajowy Plan Odbudowy? - Najważniejszym kamieniem milowym dla Brukseli była zmiana rządu – przyznaje europoseł Leszek Miller, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. - Czyli politycy PiS ma rację, że był układ Bruksela-PO? – dopytuje Bogdan Rymanowski. - Może nie było podpisanej umowy, ale wszyscy czekali na zmianę rządu. I słusznie. Gdyby dalej rządził PiS – pieniędzy odblokowanych by nie było – komentuje były premier. Jego zdaniem „Bruksela miała już dosyć tych codziennych sporów z polskim rządem”. - Naprawdę chciała przekazać te pieniądze Polsce. Czekała na jakikolwiek gest. Była nim wizyta ministra Bodnara w Brukseli – uważa były premier Leszek Miller. - W kuluarach brukselskich słyszy się: a gdzie kiedykolwiek było powiedziane, że to muszą być ustawy? Gdzie zostało zapisane, że dla Brukseli moment sprawy to ten, kiedy Sejm przyjmuje ustawy? – opowiada eurodeputowany.
Dopytywany o wgniatanie Putina w ziemię, Leszek Miller odpowiada, że „na początku wszyscy byliśmy zachwyceni Hołownią, ale on musi przemyśleć swój sposób bycia i zachowania i wystrzegać się zachowań, które świadczą o politycznym infantylizmie”. - Jeśli nastąpi moment, w którym trzeba będzie podpisywać jakieś umowy czy porozumienia, to kto będzie z tamtej strony podpisywał. Nie ma sensu robienie przedstawień, które obrażają Putina, który może być człowiekiem, z którym trzeba będzie negocjować w przyszłości – mówi Gość Radia ZET.
Miller zapowiada: Będziemy próbowali wnieść korekty do Zielonego Ładu
Europoseł uważa, że w Zielonym Ładzie muszą być korekty. – Był entuzjazm, związany z sytuacją na Ukrainie, że „szybko, szybko, szybko”, ale okazało się, że za szybko. Dobrowolność – może to jest wyjście – komentuje w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. Europoseł zapowiada również: - Powinny być dokonane korekty i w końcówce naszej kadencji w PE będziemy próbowali wnosić takie rozwiązania.
Leszek Miller o kryzysie męskości: Kto jest młody, okazuje się nad ranem
Pytany przez słuchacza o kryzys męskości, np. w Lewicy, Leszek Miller odpowiada cytatem: - Mój ulubiony autor Hemingway zawsze uchodził za macho i kiedyś go zapytano, czy jeszcze jest młody, a on powiedział, że „kto jest młody, okazuje się nad ranem”. - Dopóki nad ranem dajemy sobie radę, to nie ma żadnego kryzysu – puentuje Gość Radia ZET.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET