`

Leszek Miller: Zagłosuję na KO, bo chcę, żeby PiS przegrał

5 min. czytania
11.09.2023 06:00
Obserwuj nas na Google

Kto wygrał sobotni pojedynek na konwencje? - Sądzę, że PO. Ostatecznie rozprawiła z zarzutem, który często był prezentowany ze strony PiS, że nie ma programu. 100 punktów może tworzyć natłok, ale nikt już nie powie, że PO jest bezprogramowa – ocenia w Radiu ZET były premier Leszek Miller. Zdaniem Gościa Radia ZET „PO zdążyła” z programem.

Leszek Miller
fot. RadioZET

„Afery są kosztami uzyskania przychodu”

- Nawet, jeśli nas, ludzi spoza elektoratu PiS bulwersują różne afery, to tam działa mechanizm, że ludzie biorą te wszystkie propozycje na serio, a te afery są w ich oczach kosztami uzyskania przychodu. Nawet, jeśli źle pachnie, to koszty muszą być – mówi były szef rządu w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. Dopytywany przez prowadzącego o propozycję PiS, czyli emerytury stażowe – 38 lat dla kobiet i 43 dla mężczyzn, Miller obawia się, że w takiej sytuacji emerytury będą bardzo małe.

Były premier: Budżet został przez rządzących doprowadzony do atrapy

- Razi mnie w tej kampanii, że rzuca się kolejne obietnice, które pociągają za sobą wielomiliardowe wydatki i nie mówi się, jakie będą źródła finansowania. To zarzut wobec wszystkich – zaznacza Leszek Miller. Dodaje, że kiedy on był premierem i przedstawiał różne propozycje, to zawsze mówił o źródle ich finansowania. - Dziś praktycznie już nikt się nie liczy z kwestiami dochodów dlatego, że budżet został przez rządzących doprowadzony do atrapy. Skoro miliardy są wydatkowane poza budżetem, to budżet nic nie znaczy. Obiecać można wszystko – komentuje były szef rządu. Na uwagę gospodarza programu, że robi to dziś i rząd i opozycja, Gość Radia ZET odpowiada: - No, niestety, to jest problem. - To, co charakteryzuje politykę sprzed lat z tą obecną, to taka dyscyplina w myśleniu, realizacji zapowiedzi wyborczych. Jak ja szedłem na konferencję prasową, to nie mogłem się opędzić od pytań od dziennikarzy o źródła finansowania. Dziś jest ich bardzo mało – uważa Miller.

6 tysięcy Leszka Millera

Jaką emeryturę ma były premier? - Jakieś 6 tysięcy. Dla mnie to dużo – przyznaje europoseł i dodaje, że „jeśli byli prezydenci mają specjalną emeryturę, to byli premierzy też powinni mieć”.

Lewica i Trzecia Droga? Miller: Ci, którzy będą na nich głosowali muszą założyć, że nie głosują na ugrupowanie, które wygra

Pytany o zbliżające się wybory i poparcie dla partii, były premier ocenia, że „coraz bardziej do świadomości wyborców będzie docierać myśl, że trzeba oddać głos na tych, którzy mają szansę wygrać”. - Przynajmniej ja tak zrobię. Ja zagłosuję na KO, bo chcę, żeby PiS przegrał wybory – zapowiada Gość Radia ZET. Co z głosowaniem na Lewicę i Trzecią Drogę? - Ci, którzy będą głosowali na te ugrupowania muszą z góry założyć, że nie głosują na ugrupowanie, które wygra wybory. KO to jedyne ugrupowanie, które może wygrać z PiS – ocenia były premier.

Europoseł: Polska nie dostanie pieniędzy, jeśli PiS nie zmieni polityki

- Czy jak wygra PiS, to KE wypłaci nam pieniądze na KPO? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Nie, bo pieniędzy z KPO nie płaci się za wygrane wybory – komentuje Leszek Miller.

- Nie będzie pieniędzy? – dopytuje prowadzący.

- Jeśli PiS nie zmieni polityki, nie wycofa się z dewastacji systemu praworządność, to Polska nie dostanie żadnych pieniędzy – mówi Gość Radia ZET.

Leszek Miller: Trener i prezes PZPN do dymisji

- Czy trener reprezentacji Fernando Santos powinien zostać odwołany? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Tak, ale nie tylko trener. Również i prezes PZPN – odpowiada Gość Radia ZET Leszek Miller.

A jak odpowiedzieli nasi słuchacze, widzowie i internauci? Aż 83 proc. ocenia, że Santos powinien wylecieć po porażce z Albanią.

- Jeśli opozycja przegra – winna będzie Lewica? – pyta prowadzący.

- Jeśli opozycja przegra winni będą ci, którzy nie chcieli jednej listy – ocenia były premier.

- Tusk był lepszym premierem ode mnie? – pyta gospodarz programu.

- Nie – uważa były szef rządu.

- Aby skończyć z PiS, warto dogadać się z Konfederacją? – pyta Rymanowski.

- Nie – mówi Miller.

Były premier: Po tych wyborach zacznie się totalny handel. Wszystkich ze wszystkimi

- Wszystko leży w rękach Tuska, bo on stoi na czele największego ugrupowania. Być może bliżej wyborów powinien zaapelować także do elektoratów innych ugrupowań, by przemyśleli możliwość głosowania na tego, który ma szansę wygrać – ocenia Leszek Miller, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”.

Dopytywany formułowanie rządu po wyborach, były premier ocenia, że „nawet, jeśli PiS-owi będzie brakować mandatów, to sobie dokupi”. Z jakich ugrupowań? - Z każdego – uważa Miller. - Sądzi pan, że na listach będą ludzie, którzy się sprzedadzą? – dopytuje prowadzący. - Tak sądzę – odpowiada polityk.

Co, jeśli KO nie będzie miała większości? - Wtedy KO też musi sobie dokupić [ludzi – red.] – mówi Gość Radia ZET. Zdaniem byłego szefa rządu, „po tych wyborach zacznie się totalny handel, wszystkich ze wszystkimi”.

Pytany przez słuchacza o to, jak procentowo ocenia szansę na wyprowadzenie Polski z UE przez rząd PiS trzeciej kadencji, Leszek Miller odpowiada, że ocenia to „poważnie”. - W trzeciej kadencji będzie przeważał pogląd, że UE jest ostatnią kotwicą, która trzyma Polskę w obrębie kończącej się demokracji liberalnej. Wyprowadzenie kraju z UE jest bardzo łatwe – wystarczy uchwała rządu, ustawa w Sejmie, podpis prezydenta – opisuje Gość Radia ZET.

Miller o ekshumacjach: Niemcom wolno, a Polakom nie

- Porażającą informacją jest to, że Ukraińcy konsekwentnie odmawiają ekshumacji polskim obywatelom i władzom w odniesieniu do tych, którzy leżą na łąkach, w lasach i rowach Wołynia, a jednocześnie zgadzają się na ekshumację, którą Niemcy robią w stosunku do swoich żołnierzy – mówi były premier. Polityk dodaje, że w ubiegłym roku ekshumowano prawie 900 niemieckich żołnierzy. - Niemcom wolno, a Polakom nie wolno – komentuje Miller. Dlaczego? - O ile kości poległych żołnierzy nie robią wielkiego wrażenia, to jeśli chodzi o kości pomordowanych Polaków, to jest tam bardzo dużo kości kobiet i dzieci i to wstrząsający widok. Władze ukraińskie boją się, że jak świat to zobaczy, to być może zmieni zdanie – mówi w Radiu ZET były premier.

Leszek Miller wspomina spotkanie z Lechem Kaczyńskim: 2 miesiące przed katastrofą. Piliśmy wino i whisky. Powiedziałem, że gdyby był mniej sztywny, kostyczny…

- Rozmawiałem z prezydentem Kaczyńskim, kiedy lecieliśmy razem na Ukrainę i zaprzysiężenie prezydenta Janukowicza. To był luty 2010, a miesiące przed katastrofą. To była bardzo interesująca rozmowa. Prezydent Kaczyński okazał się bardzo ciepłym i towarzyskim człowiekiem. Rozmawialiśmy w 4 oczy w jego saloniku – wspomina były premier, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. - Mówiłem panu prezydentowi, że gdyby publicznie był mniej sztywny, kostyczny, to miałby ogromne szanse wygrać prezydenturę – zdradza Leszek Miller. Dodaje również, że były to rozmowy przy winie i przy whisky. - Kiedy samolot już się wzniósł, to prezydent mówi: panie premierze, a co się zmieniło od tamtych panach czasów? Ja mówię: niewiele, zasadnicza zmiana jest taka, że kiedyś podawano wino. Prezydent powiedział: chce się pan napić? Ja mówię: z przyjemnością – opowiada były szef rządu, w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.

Włodzimierz Czarzasty doszedł do władzy w partii w sposób nielegalny? - Tak uważam. Zaczynają się pierwsze rozprawy sądowe. One będą długo trwały, ale mam nadzieję, że kiedyś sprawiedliwość wypowie się w tej sprawie ostatecznie – komentuje były szef SLD.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET