Wiceszefowa MON w Radiu ZET: To był jeden obiekt, nikomu nic się nie stało
- Taką mamy informację, że to jest tylko jeden obiekt, który przekroczył naszą granicę. Ten obiekt był widoczny na radarach, dlatego poderwano F-16. To miejsce jest zlokalizowane poza obiektami zamieszkania, poza terenem miejscowości. Nikomu nic się nie stało - przekazała Magdalena Sobkowiak-Czarnecka wiceminister obrony narodowej i w programie "Gość Radia ZET".
- Wzmożona aktywność strony rosyjskiej na zachodniej Ukrainie. Pierwsza sytuacja, kiedy sojusznicy razem z polskimi siłami zbrojnymi zlokalizowali możliwą trajektorię jednego z pocisków w stronę polską. Jednak zostało zauważone, że zmieniła ona swoją trajektorię, wróciła na stronę Ukrainy, nie przekraczając naszej granicy - tłumaczyła Sobkowiak.
I “druga sytuacja, kiedy odnotowano, że obiekt przesuwa się w stronę polską. Została podjęta decyzja o poderwaniu F-16. Potem stracono kontakt z obiektem. Wysłano na miejsce śmigłowiec Mi do lokalizacji. Ten śmigłowiec Mi zlokalizował miejsce, w którym prawdopodobnie ten obiekt spadł. Na to miejsce zostały skierowane odpowiednie służby”.
- Za wcześnie jest, żebym powiedziała dokładnie co to było. Na miejscu oczywiście jest wojsko. Trwa wyjaśnianie tej sytuacji - przekazała.
Dodała, że “taką mamy informację, że to jest tylko jeden obiekt, który przekroczył naszą granicę. Obiekt był widoczny na radarach, dlatego poderwano F-16".
- To miejsce jest zlokalizowane poza obiektami zamieszkania, poza terenem miejscowości. Nikomu nic się nie stało. Zniszczeniu też nie uległy żadne obiekty, więc to są dobre informacje - dodała.
- Wszystkie systemy zadziałały od wczesnych godzin porannych, właściwie nocnych, bo sytuacja miała miejsce po godzinie trzeciej nad ranem. W bezpośrednim kontakcie wicepremier, minister obrony i z prezydentem, i z premierem, z najważniejszymi osobami w państwie.
Dodała, że “po godzinie 4 byliśmy informowani właściwie na bieżąco, jeżeli chodzi o dowództwo wojskowe, więc dzisiaj cała sytuacja działa się we wczesnych godzinach porannych”.
Wiceszefowa MON w Radiu ZET: W nocy byliśmy informowani właściwie na bieżąco
- Wszystkie systemy zadziałały od wczesnych godzin porannych, właściwie nocnych, bo sytuacja miała miejsce po godzinie trzeciej nad ranem. W bezpośrednim kontakcie wicepremier, minister obrony i z prezydentem, i z premierem, z najważniejszymi osobami w państwie - zapewniała Magdalena Sobkowiak-Czarnecka wiceminister obrony narodowej i w programie "Gość Radia ZET".
- Po godzinie 4 rano byliśmy informowani właściwie na bieżąco, jeżeli chodzi o dowództwo wojskowe, więc dzisiaj cała sytuacja działa się we wczesnych godzinach porannych - przekazała. - Pierwsza informacja o obiekcie, który zbliża się w naszym kierunku była po godzinie trzeciej - mówiła.
- To jest jedyne miejsce, w którym jest potwierdzone znalezienie tego leja, natomiast nie chcę odpowiadać w imieniu Straży Pożarnej, czy były jeszcze jakieś inne zgłoszenia. Ja odpowiadam za stronę wojskową i tutaj to strona wojskowa ze śmigłowca zidentyfikowała to miejsce - podkreśliła.
Zaznaczyła, że już “wczoraj podczas rozmowy pana prezydenta Wołodymyra Zełenskiego z panem premierem Donaldem Tuskiem była też rozmowa, zresztą pan prezydent też publicznie o tym mówił wczoraj, że spodziewają się zmasowanego ataku ze strony rosyjskiej. Myślę, że to wszystkim też powinno przypomnieć i uzmysłowić, że ta wojna na Ukrainie trwa”.
- To nie jest tak, że tej wojny już nie ma. To nie jest tak, że możemy dzisiaj bawić się w polityczne spekulacje, czy powinniśmy z Ukrainą współpracować, czy nie. Agresorem jest strona rosyjska. Ukraina jest cały czas od kilku lat miejscem intensywnych działań wojennych wywołanych przez Federację Rosyjską - dodała.
Zapewniała, że “wszystkie procedury dzisiaj trwają. Będą się pojawiać kolejne informacje i na pewno dzisiaj państwa będziemy bardzo szczegółowo o wszystkim informować, bo też od początku ten rząd, a przede wszystkim pan premier Władysław Kosiniak-Kamysz, przyjął zasadę inną niż nasi poprzednicy, czyli na bieżąco o wszystkim informujemy”.
Wiceszefowa MON w Radiu ZET: Jest konkretna oferta od Ukrainy. MiG-i za drony. Nie ma mowy o remoncie
- Strona ukraińska wróciła do sprawy, przysłała nam konkretną propozycję, jak może ta wymiana przebiegać, czyli jakiego rodzaju drony jest w stanie przekazać. Dzisiaj trwa analiza w sztabie tego sprzętu - przekazała Magdalena Sobkowiak-Czarnecka wiceminister obrony narodowej i w programie "Gość Radia ZET".
Dodała, że “dzisiaj już od kilku dni jest na stole konkretna odpowiedź ze strony ukraińskiej, jakie drony mogą za MiG-i przekazać. Analiza i wtedy będzie decyzja pana wicepremiera Kosiniaka-Kamysza".
- Ta sytuacja nie będzie też trwała długo, strona bułgarska też oczekuje na naszą odpowiedź - powiedziała.
Dodała, że “to jest kwestia maksymalnie kilku tygodni i ja też byłam w Bułgarii chyba 3 czy 4 tygodnie temu, właśnie na ten temat rozmawialiśmy. I myślę, że ta oferta bułgarska też najlepiej pokazuje, że wszyscy ci, którzy mówili, że właściwie tej Ukrainie chcemy już wysłać coś, co się do niczego nie nadaje i jak możemy taką ofertę w ogóle składać. Bułgarzy chcą zapłacić za to, żeby te migi od razu wchodziły do nich do służby”.
- Dzisiaj już rozmawiamy o wymianie, czyli my wysyłamy MiG-i. Oczywiście jeżeli będą chcieli je remontować, to my też jesteśmy w gotowości. My wysyłamy MiG-i, strona ukraińska przekazuje drony. Dzisiaj taka oferta jest na stole - powiedziała.
Zaznaczyła, że polski rząd nie dopuszcza scenariusza, w którym to Polska płaci za remont tych samolotów. - Na razie nie rozmawiamy o takiej sytuacji - zaznaczyła wiceszefowa MON.
Wiceszefowa MON w Radiu ZET: Stała baza USA w Polsce będzie na zachodzie kraju
- To są kwestie związane z bezpieczeństwem. Zachód Polski jest bezpiecznym miejscem, jeżeli chodzi o stworzenie takiej bazy. Obecność dzisiaj żołnierzy amerykańskich właśnie jest głównie na zachodzie - zdradziła Magdalena Sobkowiak-Czarnecka wiceminister obrony narodowej i w programie "Gość Radia ZET".
- Ostateczną decyzję podejmie pan prezydent Donald Trump. Natomiast ta wizyta moja w Waszyngtonie i decyzje ostatniej strony amerykańskiej, że powołujemy zespoły robocze i po stronie amerykańskiej i po stronie polskiej, które mają ten projekt przygotować - przekonywała Sobkowiak.
Dodała, że “to znaczy przede wszystkim Amerykanie muszą określić swoje wymagania. Wtedy możemy szacować koszty. My na razie idziemy bardzo konkretnie, strona rządowa krok po kroku”.
- Cieszę się i mam nadzieję, że jak najdłużej tak pozostanie, że w tej sprawie mówimy z Pałacem Prezydenckim jednym głosem i to jest bardzo ważne, żebyśmy nie przekroczyli tej linii, która została przekroczona przy mechanizmie SAFE - podkreślała.
Zaznaczyła, że “chciałabym, żeby ta decyzja po prostu zapadła jak najszybciej. Dlatego, że to jest kwestia naszego bezpieczeństwa”.
- Pracujemy nad tym, żeby ta decyzja zapadła jak najszybciej. Dlatego za każdym razem, kiedy strona amerykańska mówi o konkretnych rzeczach, które strona polska powinna wypełnić, my pracujemy w trybie ekspresowym - dodała.
Podkreśliła, że “Zachód Polski jest bezpiecznym miejscem, jeżeli chodzi o stworzenie takiej bazy”.
Przypomniała, że “obecność dzisiaj żołnierzy amerykańskich właśnie jest głównie na zachodzie”. - Czyli mówimy chociażby o Poznaniu czy o Powidzu - przekazała.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET