Gość Radia ZET - Małgorzata Kidawa-Błońska
- To przedłużanie agonii rządu PiS i możliwość dania czasu, by dalej działy się rzeczy niegodne – skok na kasę, na stanowiska, betonowanie systemu. Ja na coś takiego się nie zgadzam. Nie mogłabym spokojnie słuchać, że wszyscy mówią o konstytucji, mówią o ważnej Polsce, a ja mam wrażenie, że ważne są pieniądze i stanowiska – tak swoją decyzję tłumaczy w Radiu ZET Małgorzata Kidawa-Błońska. Marszałek Senatu podkreśla, że „powinno się stawać z ludźmi, których się szanuje, dla których ma się uznanie”. - Dla mnie stanie obok przewodniczącej neo-KRS…. Nie mogłabym tam stanąć – mówi Gość Radia ZET.
Wiceszefowa PO dodaje również, że zaprzysiężenie to odebrała jako afront wobec siebie i afront wobec Polski. - Bo ja sprawy naszego kraju traktuję bardzo poważnie. Z szacunku dla urzędu prezydenta chciałabym, żeby prezydent traktował obywateli poważnie – komentuje Kidawa-Błońska. Jej zdaniem, Andrzej Duda daje PiS czas na „utrwalanie złych rzeczy”. – To marnowanie pieniędzy, oszukiwanie Polaków, którzy czekają na zmiany – uważa gość Bogdana Rymanowskiego. Dopytywana o Marcina Przydacza, który skrytykował nieobecność marszałków na zaprzysiężeniu, marszałek Senatu odpowiada: - Zastanawiam się, dlaczego pan minister Przydacz nie zapytał, gdzie był prezes Kaczyński, który jest twórcą tego rządu, dlaczego jego tam nie było? - Może także się wstydził – dodaje.
Kidawa: Kobiety są w rządzie na niby. Z przykrością patrzyłam
- Czy więcej kobiet ministrów poprawi jakość pracy rządu? – pyta Bogdan Rymanowski.
- Którego rządu? Ogólnie kobiety poprawiają jakość rządu, bo lepiej pracują zespołowo – odpowiada Małgorzata Kidawa-Błońska.
Tylko 35 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl jest podobnego zdania, a 65 proc. ocenia, że zwiększona liczba kobiet w rządzie nie poprawi jakości jego pracy.
Dopytywana, czy w takim razie pogratuluje Mateuszowi Morawieckiemu, wiceszefowa PO komentuje, że pogratulowałaby, gdyby to był prawdziwy rząd. - Ale ten rząd jest na niby i kobiety są tam na niby – ocenia marszałek Senatu. Kidawa-Błońska dodaje również: - Patrzyłam z przykrością, jak do spektaklu, który okaże się klapą, zaangażowano kobiety. Jej zdaniem „nie będą mogły się wykazać, że są dobrymi ministrami, ani, że cokolwiek zrobią”.
Ile w takim razie będzie kobiet w rządzie Donalda Tuska? - Na pewno więcej, niż w poważnym rządzie, który miał pan premier Morawiecki – zapewnia wiceszefowa PO. Pytana przez Bogdana Rymanowskiego, czy będą to tylko 4 stanowiska, polityk komentuje, że jest to „rząd koalicyjny i wspólnie każdy koalicjant miał prawo wybrać taką osobę, która jego zdaniem jest najlepsza”.
Marszałek Kidawa-Błońska zapowiada w Radiu ZET: Senat nie przyjmie kandydatury Marka Pęka. Nie mogę współpracować z kimś, kto mnie obraża
- Senat tej kandydatury nie przyjmie – mówi marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, pytana o Marka Pęka jako wicemarszałka. Gość Radia ZET dodaje, że wicemarszałek to powinna być „osoba, która musi współpracować z całym Senatem, a pan marszałek Pęk w sposób niegodny oceniał przedstawicieli KO, został ukarany przez komisję etyki, a wicemarszałek i marszałek nie mogą mieć takiej skazy”. - To, że każdy klub ma prawo, żeby jego przedstawiciel był w prezydium jest bardzo ważne, bo lepiej organizuje się pracę Senatu, ale to nie znaczy, że klub kogoś wybiera, a Senat to musi zatwierdzić. To prawo wyboru – tłumaczy polityk.
W internetowej części dodaje, że decyzja ta jest absolutnie „nieodwołalna”. - Ja mogę współpracować z każdym, jeśli tylko ta osoba nie łamie standardów życia społecznego i traktuje mnie poważnie. Jeśli ktoś mnie obraża, to ja nie mogę z taką osobą współpracować – tłumaczy Małgorzata Kidawa-Błońska. Polityk zaznacza, że każdemu jest w stanie wszystko wybaczyć, dodając jednak, że : - Czasami wystarczy powiedzieć „przepraszam”, a pan Pęk nigdy nie przeprosił senatorów. - Chciałam przypomnieć przedstawicielom PiS, że nie głosowali za kandydatami zgłaszanymi przez KO, Lewicę czy TD na wicemarszałków – mówi Gość Radia ZET.
Małgorzata Kidawa-Błońska o mediach publicznych: Będą takie za kilka tygodni
Pytana o Radę Mediów Narodowych, która wyraziła zgodę na zmianę statutów TVP, Polskiego Radia i PAP, Małgorzata Kidawa-Błońska ocenia, że to właśnie jest przykład tego, co robił minister kultury Piotr Gliński, czyli betonowanie systemu. - Minister, który jest podany do dymisji wiedząc, że jego decyzje będą miały duży wpływ na losy tego, co dzieje się w kraju, ze względu na uczciwość i przyzwoitość nie powinien tego robić – ocenia polityk PO. Gość Radia ZET zapowiada, że niezależnie od tego, co PiS zrobi przez jeszcze 2 tygodnie – „media publiczne w Polsce za kilka tygodni będą publiczne”. - Każdą złą zmianę da się odwrócić, może czasami potrzeba trochę więcej czasu – komentuje Kidawa i dodaje, że „wszyscy, którzy cieszą się ‘mamy to’, niech się zastanawiają, bo tego nie mają i te zmiany nastąpią”.
"Nie" dla likwidacji Senatu
- Chętnie zapatrzę się w popcorn, by obejrzeć sejmowe show Hołowni? – pyta Bogdan Rymanowski.
- Nie jest to show. To bardzo poważna sprawa do popcornu – komentuje Małgorzata Kidawa-Błońska.
- Po mojej kadencji należy zlikwidować Senat? – pyta prowadzący.
- Nie – odpowiada marszałek.
- KO zrealizuje swoje wszystkie obietnice? – pyta dziennikarz.
- Będzie na pewno chciała – zapewnia wiceszefowa PO.
Małgorzata Kidawa-Błońska zapowiada: Przyszły marszałek Senatu także z KO
- Będzie to kandydat z Koalicji Obywatelskiej – zapowiada Małgorzata Kidawa-Błońska, pytana w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o rotacyjnego marszałka Senatu i to, kto będzie po niej. - Mamy 2 lata. Zobaczymy, poczekamy. Mamy wielu świetnych kandydatów, którzy mogą mnie zastąpić – komentuje marszałek. Trzecia Droga ani Lewica nie dostaną stanowiska? – Nie [nie dostaną – red.]. Tak jest ustalone – mówi w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.
Kidawa-Błońska o komisjach w Senacie: Chcieliśmy, by odpowiadały temu, jaki jest podział w ministerstwach
- Było 19, teraz będzie 20. To nie jest tak specjalnie dużo. Liczba przewodniczących i wiceprzewodniczących się nie zmieni, a poprawi to jakość prac i rozdzieli pracę senatorów – odpowiada Małgorzata Kidawa-Błońska, pytana o liczbę senackich komisji. Marszałek Senatu podkreśla jednocześnie, że „to nie jest Bizancjum, tylko podział taki na komisji, żeby one mogły pracować i zajmować się merytoryką, dotyczącą danego tematu”. - Jeśli w rządzie rozdzielamy naukę i szkolnictwo, to chcieliśmy, by komisje senackie odpowiadały temu, jaki jest podział w ministerstwach – tłumaczy wiceszefowa PO.
Obietnice Platformy? „Sytuacja w finansach jest coraz bardziej skomplikowana”
Pytana o to, czy Koalicja Obywatelska zrealizuje wszystkie swoje obietnice, wiceprzewodnicząca Platformy odpowiada: - Kilka tygodni od wygranych wyborów już straciliśmy, a to wszystko powoduje, że sytuacja w naszych finansach jest coraz bardziej skomplikowana. Zapewnia jednocześnie, że KO jest zdeterminowana, by zrealizować 100 konkretów.
Media publiczne? „Nowy rząd takich pieniędzy nie da”
- Na pewno nowy rząd takich pieniędzy na media publiczne nie da. Będą takie, żeby media publiczne mogły robić to, do czego są powołane – realizować misję publiczną – zapowiada Małgorzata Kidawa-Błońska. Zdaniem Gościa Radia ZET „media publiczne powinny robić tak, by każda Polka i Polak mógł tę telewizję oglądać bez skoków ciśnienia”.
Likwidacja prac domowych? „Dzieci nie mają szansy, żeby się bawić”
Pytana przez słuchacza o to, co z likwidacją prac domowych, zapowiadaną przez KO, wiceszefowa Platformy Obywatelskiej odpowiada, że „na pewno polskie dzieci są bardzo obciążone”. - Nie mają szansy na to, żeby się bawić, odreagowywać pracę w szkole. Na pewno trzeba im tę szansę dać. Mamy bardzo ciekawe propozycje i bardzo dobrze przygotowany program oświatowy – mówi w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.
Pytana przez internautę o przywrócenie wysokich emerytur esbekom, zapisane w umowie koalicyjnej Małgorzata Kidawa-Błońska odpowiada, że w umowie „zostały zawarte tematy, które były najważniejsze dla poszczególnych ugrupowań, które tworzą te koalicje”.
Pytana o Dominikę Chorosińską, która została minister kultury, polityk PO odpowiada, że nie zna jej dorobku, związanego z kulturą. Dodaje jednak: - Te 2 tygodnie kultura wytrzyma. - Wiem, że Min. Kultury i sprawy kultury są bardzo ważne, wymagają dużej wiedzy i odwagi w zarządzaniu. Nie oceniam, ale w te 2 tygodnie nic złego się nie stanie – komentuje.
- Natychmiast, jeszcze w nocy mój syn zamalował płot. Policja prowadzi śledztwo. Bardzo szybko wszczęto postępowanie, była bardzo szybka reakcja. Taki znak na płocie to wielki policzek, potwarz – odpowiada marszałek Senatu, pytana o swastykę, którą ktoś namalował na jej płocie. - To coś, co jest bardzo trudne do przejścia nad tym do porządku dziennego, że w Polsce dzieją się takie rzeczy. Musimy coś zrobić z edukacją, świadomością ludzi, żeby zdawali sobie sprawę, co ten znak tak naprawdę znaczy – ocenia Gość Radia ZET. - Kiedy słyszymy ze stron polityków o opcji rosyjskiej, niemieckiej, to ludzie to przyjmują i uważają, że tak jest – dodaje Małgorzata Kidawa-Błońska.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET