Michał Dworczyk: Sikorski więcej czasu poświęcił na krytykę PiS, niż Rosji. Znamienne

5 min. czytania
25.04.2024 20:14
Obserwuj nas na Google

- Pan minister, mam wrażenie, więcej czasu poświęcił w swoim wystąpieniu na krytykę PiS, niż na krytykę Federacji Rosyjskiej. To bardzo znamienne. Poziom nienawiści do PiS jest u niego tak duży, że wchodzi w wojnę polsko-polską – tak Gość Radia ZET Michał Dworczyk komentuje expose Radosława Sikorskiego.

Michał Dworczyk
fot. RadioZET

Gość Radia ZET. Michał Dworczyk u Bogdana Rymanowskiego

Poseł PiS ocenia, że obecny szef MSZ „mógłby tłumaczyć się z relacji z ministrem Ławrowem i z różnych działań, które można by ocenić jako prorosyjskie, a nie Mateusz Morawiecki, który był politykiem uznanym przez Putina, Miedwiediewa jako jeden z głównych wrogów Rosji”.

Dlaczego byłego premiera nie było na expose szefa polskiej dyplomacji? Czy jest – jak mówi Sikorski – na „sabacie proputinowskich nacjonalistów”? - Premier Morawiecki ma różne obowiązki i realizuje je tak, jak każdy poseł, podejmując indywidualnie decyzję. Dziś jest w Budapeszcie, nie na żadnym sabacie proputinowskich nacjonalistów – tłumaczy były szef Kancelarii Premiera. Michał Dworczyk tłumaczy, że odbywa się tam „kongres konserwatystów, którego źródła są w USA, a premier Morawiecki prezentuje polski punkt widzenia” i przypomina, że na jednym z wcześniejszych tego rodzaju spotkań została przyjęta deklaracja potępiająca Federację Rosyjską za atak na Ukrainę.

Pytany o to, czy prezydent wyszedł przed szereg, mówiąc o Nuclear Sharing, były minister odpowiada, że nie i dodaje, że prezydent, jako zwierzchnik sił zbrojnych, ma odpowiednie kompetencje zapisane w konstytucji. – Prezydent nie ma obowiązku każdej wypowiedzi konsultować z rządem. Oczywiście, Rada Ministrów prowadzi politykę zagraniczną, ale w porozumieniu z prezydentem RP. Prezydent RP ma absolutne prawo, by nie tylko wypowiadać się, ale również współkształtować politykę zagraniczną – ocenia Gość Radia ZET. Dworczyk dodaje także, że temat Nuclear Sharing nie pojawia się dziś pierwszy raz w polskiej debacie. - To temat, który był kilkukrotnie podnoszony. Polska powinna zabiegać o udział w tym programie – uważa poseł PiS.

Michał Dworczyk o „listach śmierci” PiS: Jutro lub w poniedziałek. Dużo znanych polityków na każdej liście

- Zgodnie ze słowami pana prezesa i wczorajszymi kierunkowymi decyzjami rady politycznej, której jestem członkiem, listy będą złożone w dużej mierze z obecnych parlamentarzystów i europarlamentarzystów. Na każdej liście będzie dużo znanych polityków – mówi w Radiu ZET poseł PiS Michał Dworczyk. Jego zdaniem walka o wynik będzie „bardzo ostra”. Gość Radia ZET zapowiada, że o tym, jak będą wyglądały ostatecznie te listy, partia poinformuje w czasie rejestracji  – jutro lub w poniedziałek. Dworczyk na listach do PE? Poseł nie chce tego potwierdzić.

Pytany o to, czy TVP za Jacka Kurskiego było kulą u nogi w kampanii PiS, Gość Radia ZET odpowiada, że „należy kampanię podsumowywać i analizować na podstawie wyników wyborów”. - Jeśli porównamy parlamentarne i samorządowe, to spokojna i merytoryczna kampania przynosi lepsze efekty – uważa polityk Prawa i Sprawiedliwości.

- Czy Ukraińcy w wieku poborowym powinni być odsyłani do swojego kraju? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Tak – odpowiada Michał Dworczyk.

„Lubię i szanuję Jacka Kurskiego. Nie kocham po męsku”

Podobnego zdania jest aż 80 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl

- Wszyscy kochamy Jacka Kurskiego? – pyta prowadzący.

- Ja lubię i szanuję Jacka Kurskiego, znamy się od lat. Znałem się z jego mamą, z Jackiem znam się również. Poznaliśmy się na Podolu, gdzie wspólnie realizowaliśmy projekty na rzecz Polaków n Ukrainie. Nie kocham po męsku. Kocham żonę i rodzinę – komentuje poseł PiS.

- Chciałbym kiedyś zostać szefem MON? – pyta dziennikarz.

- W polityce nie warto robić takich planów. MON to bardzo ważny resort w Polsce – komentuje polityk.

- Jedyna skrzynka, z jakiej korzystam, to skrzynka na narzędzia? – pyta gospodarz programu.

- Nie – odpowiada były szef Kancelarii Premiera.

Były szef KPRM krytykuje sam siebie: Ukraińcy nas okiwali w pewnym sensie

Ukraińcy nas okiwali? - W pewnym sensie tak, ale nawet trudno mieć do nich o to pretensje, bo każdy kraj zabiega o swoje interesy. Ja mam niedosyt, że w pełni nie wykorzystaliśmy szansy, która przed nami była. Pretensje? Mam również do siebie – mówi Michał Dworczyk, pytany w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o relacje polsko-ukraińskie. Zdaniem byłego szefa Kancelarii Premiera, Polska „nie w pełni wykorzystała pierwsze miesiące konfliktu”. - Może byliśmy momentami zbyt naiwni. Mogło tak się w kilku przypadkach stać. W kilku przypadkach może zbyt po partnersku chcieliśmy potraktować naszych ukraińskich przyjaciół – komentuje w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.

Dopytywany o to, dlaczego Ukraińcy w wieku poborowym powinni być odsyłani do swojego kraju, polityk odpowiada, że „każdy obywatel własnego kraju ma obowiązki wobec swojego państwa, Ukraińcy mają obowiązki wobec swojego państwa”. - Bardzo wielu młodych Ukraińców wyjechało z Ukrainy łamiąc prawo. Takie osoby powinny być pod jurysdykcją państwa ukraińskiego – mówi Gość Radia ZET. Jak Polska mogłaby to egzekwować? Zdaniem posła PiS, powinno nastąpić porozumienie między polskim, a ukraińskim rządem, musielibyśmy wiedzieć czego dokładnie oczekują od nas ukraińscy partnerzy, a potem wypracować formułę współpracy, która będzie zgodna z przepisami.

Tłuste koty? Dworczyk: Nie uniknęliśmy. Trzeba uderzyć się w piersi

Pytany przez słuchacza o tłuste koty w PiS, poseł Prawa i Sprawiedliwości przyznaje: - Zawsze się zdarzają, my tego nie uniknęliśmy. - Niestety trzeba uderzyć się w piersi – dodaje Gość Radia ZET. Jego zdaniem warto rozmawiać o tym, co zrobić, by ograniczyć tego rodzaju sytuacje. – ALE na pewno drogą nie jest pójście w populizm i mówienie, że ministrowie mają jeździć do pracy rowerem, a na spotkania międzynarodowe mają jeździć w zgrzebnej koszuli albo w włosiennicy i co najwyżej częstować paluszkami zagranicznych partnerów – uważa Michał Dworczyk.

Ochroniarze prezesa PiS z pensją od Żandarmerii Wojskowej? - Informacje medialne. Ja nie znam stanu faktycznego. Minister Tomczyk podał bardzo ogólną informację – komentuje były wiceminister obrony narodowej. - To, co udało mi się wyczytać w mediach, osoby które były instruktorami i szkoliły funkcjonariuszy ŻW, pracowały również w firmie, która zajmuje się ochroną polityków – dodaje. Jego zdaniem w MON bardzo „precyzyjnie” były przestrzegane procedury.

Pytany o maile, Michał Dworczyk odpowiada: - Postępowanie prokuratorskie w sprawie ataku hakerskiego na skrzynki polityków, w tym moją, cały czas trwa. Dodaje, że ma status osoby poszkodowanej.

- Politycy PiS w wielu wypadkach, w tym ja, potępiali działania Izraela, które prowadzą do mordowania Palestyńczyków, ludności cywilnej, w tym olbrzymiej liczby dzieci i kobiet  - odpowiada Michał Dworczyk na pytanie słuchacza.

- Nie wierzę w nic, co mówi Łukaszenka. Wiara w jego wypowiedzi wielokrotnie skończyła się tym, że politycy, zwłaszcza zachodni, ale polscy również, byli bardzo gorzko rozczarowani – mówi Gość Radia ZET.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET