Minister zdrowia o porodówkach: Nie możemy uciekać od tego, że demografia jest, jaka jest
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda o zamykanych porodówkach: - Jeśli będzie niezbędne – trzeba się tego spodziewać. - Nie możemy uciekać od tego, że demografia jest, jaka jest - zaznacza Gość Radia ZET.
Jolanta Sobierańska-Grenda Gościem Radia ZET
- Nie możemy uciekać od tego, że jest demografia taka, jak jest w Polsce. Na pewno takie procesy, jeśli będą niezbędne, to pewnie należy się ich spodziewać – mówi Gość Radia ZET Jolanta Sobierańska-Grenda, pytana o to, czy należy się spodziewać zamykania kolejnych porodówek. Minister zdrowia podkreśla, że decyzje dotyczące porodówek „zapadają przede wszystkim w regionach, również poprzez decyzje właścicieli i dyrektorów szpitali”. Szefowa resortu zdrowia zaznacza, że zdecydowanie wspiera kobiety i chce, żeby rodziły bezpiecznie. - To nie sam pieniądz decyduje o tym, że porodówki są zamykane, ale liczba porodów na danej porodówce – dodaje minister.
- My zabezpieczamy kobiety tym, że jest profesjonalna obsługa położnej, miejsce do narodzin, które gdyby nie dojechała, gdyby była taka potrzebna powinny być zabezpieczone – komentuje minister Sobierańska-Grenda. Dopytywana przez Marcina Zaborskiego, ile takich pokojów narodzin zostało już otwartych, Gość Radia ZET komentuje, że „to nowy produkt rozliczeniowy, dopiero są plany i rozmowy w tej kwestii”. Kiedy pierwszy pokój zostanie otwarty? - Zobaczymy. To jest wola dyrektora. Ja myślę, że to są dni. To nie jest długi okres. Zachęcam dyrektorów, żeby z takich możliwości korzystali – komentuje minister zdrowia.
Pytana o protesty zapowiadane przez medyków, Jolanta Sobierańska-Grenda odpowiada: - Prowadzimy rozmowy ze wszystkimi interesariuszami, mam nadzieję, że dialog wystarczy, że nie będzie potrzeby protestowania. Dopytywana przez Marcina Zaborskiego o plan rządu, by przesunąć wypłatę wyższych wynagrodzeń z lipca na styczeń przyszłego roku, minister zdrowia przyznaje: - Zdaje sobie sprawę, że to nie jest dla medyków rozwiązanie dobre, bo każdemu z nas zależy na tym, by zarabiać jak najwięcej pieniędzy. Jednak zaznacza, że rządzący nie mogą być obojętni na głos „związków powiatów, województw, pracodawców, dyrektorów szpitali”.
A co, jeśli prezydent nie podpisze ustawy, która mrozi podwyżki dla medyków? - Środki będą musiały się znaleźć tak, jak znajdowały się w roku ubiegłym. Mamy dziś już szacunki i to, co ogłosił GUS – wiemy, że podwyżka będzie na poziomie 8 proc. W skali półrocza to 4,5 mld złotych – tłumaczy Gość Radia ZET. Czy jeśli nie uda się przesunąć podwyżek dla medyków o pół roku, to trzeba będzie ograniczyć przyjmowanie pacjentów w szpitalach? - Nie. Trzeba reorganizować i profilować szpitale. Dziś spotkanie z marszałkami województw. Będziemy rozmawiali o ich planach na konsolidację, zmianę profili, by dostosować do potrzeb pacjentów – dodaje minister Sobierańska-Grenda.
Dziura w NFZ? „23 mld to maksimum, będzie mniej”
Pytana o to, ile zabraknie pieniędzy w budżecie NFZ w tym roku, szefowa resortu zdrowia odpowiada, że 23 mld złotych „to jest maksimum i będzie mniej”. - Dopiero dziś poznamy ostateczną kwotę rozliczenia za 2025 rok. Jestem spokojna – komentuje Jolanta Sobierańska-Grenda.
Fast foody zakazane w szkołach? Minister zdrowia: Przydałoby się. Zakazana kofeina? Będziemy próbowali ponownie
- Czy fast foody powinny być zakazane dla dzieci? – pyta Marcin Zaborski.
- Ja jestem zwolenniczką tego, by ograniczać to, co jest zakazane – odpowiada w Radiu ZET Jolanta Sobierańska-Grenda. Choć przyznaje: -Jako babcia wnuka nie chciałabym, żeby jadł fast foody. Dopytywana o prawne ograniczenie dostępu, minister zdrowia ocenia, że „w szkołach na pewno by się przydało”.
Dopytywana o podatek tłuszczowy, proponowany przez Lewicę, minister Sobierańska-Grenda uważa, że najważniejsze jest pracowanie nad profilaktyką.
Podatek zdrowotny zamiast składki zdrowotnej? - Znam wstępne założenia planu. 24.02 będę uczestniczyła w spotkaniu z klubem Lewicy – zapowiada szefowa resortu zdrowia. Minister tłumaczy, że „85 proc. budżetu NFZ w tym roku to jest składka zdrowotna, na pozostałe 15 proc. potrzebna jest dotacja”. - Już to widzieliśmy w zeszłym roku i ponad 35 mld wpłynęło do budżetu NFZ ze środków dotowanych. W tym roku wiemy, że budżet jest zwiększony o 26 mld – dodaje Gość Radia ZET.
Pytana o kofeinę, która miała zniknąć ze szkół, ale resort zdrowia wycofał się z takiego rozwiązania, Jolanta Sobierańska-Grenda odpowiada, że „być może było za wcześnie” i zapowiada: - Będziemy próbowali ponownie. Minister podkreśla, że nie jest za tym, by w szkołach można było spożywać kofeinę. Gość Radia ZET zapewnia jednocześnie: - Żaden z właścicieli żadnych szaf czy sprzedaży nie rozmawiał ze mną na ten temat.
Obowiązkowe szczepienie przeciw HPV? - Rozporządzenie jest w konsultacjach. W tych grupach [9-15 lat – red.] uważam, że powinniśmy wprowadzić obowiązkowe szczepienie. W tym zakresie mamy doświadczenia innych krajów, opracowania naukowe. Mam nadzieję, że nie będzie wątpliwości – komentuje minister Sobierańska-Grenda. Zaznacza jednak, że decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.
Minister zdrowia o składce zdrowotnej: Dokonujemy przeglądu grup uprzywilejowanych
- Jestem zwolenniczką tego, żeby przejrzeć system. Wniosek był podnoszony na zespole trójstronnym przez Solidarność, która wnioskowała, by pieniądze, które powinny spływać z grup uprzywilejowanych były objęte dotacją z budżetu państwa – mówi Jolanta Sobierańska-Grenda, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Minister dodaje: - Zniesienie uprzywilejowania to wypracowanie decyzji przez rząd i my takiego przeglądu dokonujemy.
Rolnicy i KRUS? - Pracowałam kiedyś w KRUS, więc znam tę instytucję. Myślę, że tutaj nawet w zapowiedziach, które zgłaszają ugrupowania, jest postulat, żeby przyjrzeć się temu, kto jest faktycznie rolnikiem, jak te składki są odprowadzane i być może nawet są sygnały z rożnych środowisk, że należałoby ją podnieść – mówi minister zdrowia.
Pytana z kolei o to, czy każdy lekarz powinien wybrać – albo pracuje w publicznej ochronie zdrowia, albo w prywatnej, minister Sobierańska-Grenda ocenia, że „w wielu miejscach tak już się dzieje”. Choć przyznaje: - Być może, że za kilka lat jak będziemy mieli nadmiar lekarzy w systemie, to takie rozwiązania będą konieczne.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET