Poseł PiS o osobie najbliższej: Prezydent zawetuje. Ustawa stanowi zagrożenie dla matek z dziećmi
Poseł PiS, były wiceszef MSZ Paweł Jabłoński o statusie osoby najbliższej: - Prezydent zawetuje. Jego zdaniem "ustawa stanowi potencjalne zagrożenie dla matek z dziećmi".
Paweł Jabłoński Gościem Radia ZET
- Mam wrażenie, że ten projekt stanowi zamaskowanie prawdziwego celu, o którym – chyba przez brak kontroli nad tym, co mówi – powiedziała na konferencji minister Kotula, która powiedziała, że tak naprawdę chodzi o to, by doprowadzić do możliwości adopcji dzieci przez pary homoseksualne – tak Gość Radia ZET Paweł Jabłoński komentuje przyjętą przez rząd ustawę o statusie osoby najbliższej.
Poseł PiS podkreśla, że „ustawa nie ma szans na wejście w życie, bo zawetuje ją prezydent Nawrocki”. Dodatkowo, zdaniem polityka PiS, ustawa „ma dużo gorsze skutki, niż się wielu postępowym lewicowcom wydaje”. Komu zagraża? - Stanowi potencjalne zagrożenie dla praw matek z dziećmi. Co się stanie, jak mężczyzna będzie mógł dużo łatwiej taki związek rozwiązać? Co wtedy z dziećmi, alimentami, utrzymaniem dzieci? – tłumaczy gość Beaty Lubeckiej. Paweł Jabłoński ocenia również, że wprowadzenie ułatwień „zniechęca ludzi do zawierania małżeństw, a jako państwo powinniśmy podejmować działania, które będą zachęcać do zawierania małżeństw, a nie wprowadzać różne alternatywy”.
Pytany przez prowadzącą o to, co zrobi PiS, Paweł Jabłoński zapowiada: - Jeśli mówimy o wprowadzaniu ułatwień dla osób, które żyją nie w związku małżeńskim, niezależnie od ich płci – jestem jak najbardziej za, ale jeśli rząd nie kryje się z tym, że to pierwszy krok do celu, którym jest doprowadzenie do możliwości adopcji dzieci przez pary homoseksualne, to absolutnie nie będę przykładał ręki. - Ja się z tym nie zgadzam. To rozwiązanie niewłaściwe, naruszające prawa dzieci do tego, żeby być wychowywanym przez rodziców obojga płci. Jeśli taki jest cel rządu, to absolutnie nie można się zgodzić. Będę głosował przeciwko – dodaje Gość Radia ZET. Jego zdaniem o „stopniowym przesuwaniu granicy” mówiła Katarzyna Kotula, która „przez nieuwagę była w niezamierzony sposób zbyt szczera”. - Nie chcę doprowadzić do tego, byśmy za chwilę mieli dyskusję o kolejnym kroku – zaznacza poseł PiS.
Paweł Jabłoński o akcie oskarżenia wobec byłego wiceszefa MSZ: To akt oskarżenia pod adresem PO. Gigantyczne kłamstwo wizowe
- To jest akt oskarżenia pod adresem PO i wszystkich ludzi, którzy dopuszczali się gigantycznego kłamstwa wizowego, opowiadali o setkach tysięcy, rzekomo nielegalnie wydawanych wiz – mówi były wiceszef MSZ Paweł Jabłoński, pytany o akt oskarżenia wobec byłego wiceszefa MSZ Piotra W. Zdaniem Gościa Radia ZET „prokuratura, już politycznie kontrolowana przez pana Żurka, stwierdza, że tych potencjalnych nieprawidłowości było kilkaset, jeśli dobrze pamiętam, to niecałe 600 sztuk, a nie 600 tysięcy”. - Ta rzekomo gigantyczna afera – jeśli były nieprawidłowości trzeba to wyjaśnić nawet, jeśli była jedna – ale to pokazuje, że skala, o jakiej mówiła PO była gigantycznym kłamstwem wizowym – podkreśla były wiceszef polskiej dyplomacji. Zdaniem Pawła Jabłońskiego, Platformie chodziło tylko o to, by wygrać wtedy wybory.
Polityczne działanie prokuratury za czasów ministra Ziobry? - Zarzucano nam, że jest polityczne podporządkowanie. Są różne oceny. Czy teraz PO, która trzeci rok już rządzi, cokolwiek w tej sprawie zmieniła? Atakowali nas z wielką siłą. Trzeci rok rządzą – nic się nie zmieniło – komentuje polityk PiS. Jego zdaniem „PO dużo opowiada, jeśli chodzi o rozliczenia, ale cały czas jest gigantyczny problem z przewlekłością postępowań sądowych”. - Na pierwszy termin rozprawy w niektórych postępowaniach w dużych miastach czeka się w tej chwili do 2028 roku – dodaje Gość Radia ZET.
Rząd dogada się z prezydentem? Paweł Jabłoński: Wygląda to słabo i obawiam się, że się nie poprawi
- Czy rząd dogada się z prezydentem ws. polityki międzynarodowej? – pyta Beata Lubecka.
- Obawiam się, że nie, patrząc na postawę rządu, pana Sikorskiego, pana Tuska. Ich politycznym celem jest polaryzacja, eskalowanie konfliktu – odpowiada w Radiu ZET były wiceszef MSZ Paweł Jabłoński.
Aż 88 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl ocenia, że się nie dogadają.
Zdaniem Gościa Radia ZET „wygląda to słabo” i raczej nic się nie poprawi w przyszłym roku.
- Ten rząd nie ma na celu znajdowania porozumienia. Za każdym razem, kiedy przychodzą [do komisji spraw zagranicznych – red.] z MSZ nowe kandydatury na ambasadorów i ja za każdym razem zadaję zasadnicze pytanie: czy wystąpiliście do prezydenta z pytaniem, czy on się zgodzi? Nigdy się nie zwrócili – opisuje polityk PiS. Jego zdaniem rząd złamał ponad 30-letni zwyczaj, który obowiązywał niezależnie od tego, czy prezydenci, premierzy, szefowie MSZ byli z tych samych obozów czy z innych – „zawsze przed przedstawieniem kandydata odbywały się nieformalne rozmowy i pytanie prezydenta”.
Premier liczy na spotkanie z prezydentem? - Ciekaw jestem, czy to nie jest tak, że to szefowie służb wiedząc, jak ważne jest to, by koordynacja miała miejsce, że w jakimś sensie to wymogli, przekonali zwierzchników, a teraz Donald Tusk próbuje to jakoś pokrywać, robić dobrą minę do złej gry – komentuje Paweł Jabłoński.
Brak Polski w rozmowach pokojowych? „Ktoś powiedział, że jak się jest kelnerem, to się kelnera do stołu nie zaprasza”
- Paradoks trochę, że wiele przywódców europejskich też krytycznie nastawionych do Trumpa, potrafiło jednak nawiązać z Trumpem relacje. A Tusk nie tylko nie potrafił, ale jeszcze cały czas relacje pogarsza – uważa były wiceminister spraw zagranicznych. Jego zdaniem premier „cały czas pisze jakieś przedziwne wpisy w mediach społecznościowych, nie wiadomo po co antagonizujące Amerykanów”. - Trudno się dziwić, że Amerykanie potrafią zadzwonić i powiedzieć, że nie chcą rozmawiać z Tuskiem, tylko z prezydentem Nawrockim – dodaje Gość Radia ZET.
Jego zdaniem „Polski długo nie było przy stole rozmów, a powinna być”. - W Genewie, w Londynie… Potem do Berlina Tusk pojechał, ale to było dopisanie się do listy, żyrowanie tego, co ustalili inni. Powinniśmy być liderem w tej sprawie, bo to dotyczy naszego bezpieczeństwa. Premier Tusk czeka, co ustalą inni, a potem będzie to wykonywał. To nie jest rola lidera tylko wykonawcy. Ktoś powiedział, że jak się jest kelnerem, to się kelnera do stołu nie zaprasza. Ja nie lubię tego rodzaju określeń, ale pokazuje to trochę, że nie mamy pozycji rozgrywającego ani nawet jednego z ważniejszych uczestników – mówi Paweł Jabłoński.
Polityk PiS o koalicji z Grzegorzem Braunem: Wolałbym nie być zmuszony
- Generalnie jestem przeciwnikiem różnych radykalizmów, które czasem przedstawia stronnictwo Grzegorza Brauna i wolałbym nie być zmuszony do wchodzenia w koalicję z ludźmi, którzy reprezentują tak radykalne poglądy. Mam nadzieję, że nie będzie takiej potrzeby – przyznaje poseł Prawa i Sprawiedliwości. Jego zdaniem partia musi przede wszystkim odbudować poparcie społeczne, „bo wielu ludzi głosujących na PiS w 2019, w 2020 na Andrzeja Dudę, w 2023 już oddało głosy na kogoś innego albo nie poszło na wybory”. - Teraz też mam wrażenie, że nie wszyscy zostali przekonani, by głosować na PiS – komentuje Gość Radia ZET. Dlaczego? - Spora grupa ludzi niespecjalnie jest zwolennikami bardzo radykalnego przekazu, związanego tylko z atakiem i krytyką przeciwników politycznych. Naszą siłą było to, że rozwijaliśmy Polskę i prowadziliśmy mądrą politykę społeczną – ocenia Paweł Jabłoński. Jego zdaniem główną osią programową PiS powinny być: „inwestycje, rozwój i mądra polityka społeczna”.
Jabłoński: Jedna z niewielu spraw, w których nie do końca zgadzam się z prezydentem
Wyniesienie okrągłego stołu z Pałacu Prezydenckiego i prezydent Nawrocki o końcu postkomuny? - To jedna z niewielu spraw, w których nie do końca się z panem prezydentem zgadzam. Mam obawę, że postkomuna jeszcze się w Polsce nie skończyła. Druga osoba w państwie jest przedstawicielem postkomunizmu – przyznaje polityk PiS.
MIG-i dla Ukrainy? - Sam pomysł nie brzmi źle, natomiast co dokładnie dostanie Polska w zamiar – tego nie wiem. Generalnie uważam, że oddawanie myśliwców, które są wycofywane z polskiej armii, by broniły przed rosyjską agresją, z naszego punktu widzenia to inwestycja w bezpieczeństwo, o które dbamy cudzymi rękami – komentuje były wiceszef MSZ.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET