Prezydent Rzeszowa o legionelli: Wszyscy w kraju będziemy musieli być nieco czujniejsi

4 min. czytania
29.08.2023 08:00
Obserwuj nas na Google

- Na razie liczba ofiar się nie zmieniła, ale mamy kilka osób w dosyć ciężkich stanach, na oddziałach OIOM-owych. Na szczęście znacząco nie przyrasta liczba chorych [na legionellę – red.] – mówi Gość Radia ZET, prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek.

Konrad Fijołek
fot. Radio ZET

Samorządowiec dodaje, że wczoraj było zaledwie kilka nowych zachorowań. - Zdaje się, że sytuacja powinna się stabilizować, aczkolwiek nadal jest bardzo poważna i trudna – przyznaje gość Iwony Kutyny.

Co mogło być przyczyną epidemii? Zdaniem prezydenta Rzeszowa, na razie trudno o jednoznaczną odpowiedź. Fijołek dodaje jednak: - Wydaje się, że jednym z elementów, który może sprzyjać rozwoju bakterii jest niestety klimat, który u nas się pogarsza, zaostrza, zjawiska są bardzo gwałtowne. Dopytywany przez prowadzącą o to, co oznaczałoby to dla miast, Gość Radia ZET ocenia, że będzie to ogromne wyzwanie i dla samorządów, i dla zarządców budynków. Prezydent zaznacza, że wiąże się to z wielkimi wyzwaniami inwestycyjnymi i monitoringiem badawczym. - Proszę sobie wyobrazić taki problem w skali całego kraju, jaki pojawił się u nas w rejonie – to nieprawdopodobne wyzwanie. Nie chciałbym za daleko iść z wnioskami, ale będzie to wymagało całkowitej zmiany i reorganizacji naszego patrzenia – tłumaczy Konrad Fijołek.

„Byłoby bardzo trudno zrobić sabotaż. Mamy ścisły monitoring”

Pytany o to, czy fala zachorowań na legionellę to mógł być sabotaż, prezydent Rzeszowa przyznaje: - To jedna z pierwszych rzeczy, która nam się z tyłu głowy pojawiła. Fijołek zaznacza, że przecież Rzeszów „ani nie jest najcieplejszym miejscem w Polsce, ani wybitnie charakterystycznym, jeśli chodzi o klimat”. Dodaje jednak, że byłoby bardzo trudno o sabotaż. - Na naszych ujęciach wody jest bardzo ścisły monitoring cyfrowy, elektroniczny. Mamy 40 kamer na zakładzie. Tak samo byłoby dosyć trudno zrobić to punktowo na blokach – opisuje Gość Radia ZET.

Konrad Fijołek: Wszyscy w kraju będziemy musieli być czujniejsi

- Prawdopodobnie i tak, i tak w kolejnych coraz gorętszych latach będziemy musieli zwracać na to baczniejszą uwagę – mówi prezydent Rzeszowa, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Konrad Fijołek, po doświadczeniach z legionellozą w jego mieście, alarmuje: - Wszyscy w kraju będziemy musieli być nieco czujniejsi. - Z naszej bardzo smutnej i trudnej sytuacji, wniosek może być taki, że będzie potrzebne nowe podejście, bardziej świadome, do wody, systemów ciepłej wody, co się dzieje w korelacji z klimatem. Będziemy musieli się nauczyć nowych zachowań – mówi samorządowiec.

Prezydent Rzeszowa o pieniądzach na KPO: Przebieramy nogami. Bez nich nie podołamy. Muszą ruszyć już!

- Przebieramy już nogami do tego momentu, kiedy pieniądze z KPO ruszą do samorządów. Zwłaszcza dla takiego, jak nasz. To musi ruszyć już. Nie możemy czekać, nie mamy czasu. Mieszkańcy czekają – mówi Konrad Fijołek, w internetowej części programu Gość Radia ZET. Włodarz Rzeszowa podkreśla: - Bez tego nie podołamy wyzwaniom infrastrukturalnym, wyzwaniom klimatycznym. Gość Iwony Kutyny nie wyobraża sobie, by tych pieniędzy nie było. - Być może obywatel jest w stanie poczekać na rozstrzygnięcia wyborcze w naszym kraju. Ale niezależnie, kto je wygra – polski mieszkaniec zobowiąże władze, że pieniądze muszą być uruchomione – uważa prezydent Fijołek.

Prezydent Rzeszowa: Na rynku częściej słyszy się obce języki, niż polski. Uchodźcy? 15 proc. populacji miasta. Musimy myśleć o nowych szkołach, przedszkolach

- Rzeszów odgrywa tu rolę szczególną. W szczycie fali uchodźczej gościliśmy 100 tys. osób. Dziś ta skala jest niższa – oceniamy to na jakieś 30 tys., czyli ok. 15 proc. populacji – odpowiada Gość Radia ZET, pytany o uchodźców z Ukrainy. Fijołek dodaje, że szkoły w zasadzie są już pełne, co wynika i z obecności obywateli Ukrainy i z dynamicznie rozwijającego się miasta. - Musimy myśleć o rozbudowie transportu, nowych szkołach i przedszkolach – mówi samorządowiec i zaznacza, że bez pieniędzy na KPO będzie to niewykonalne.

Gość Radia ZET ocenia, że życie w Rzeszowie zupełnie się zmieniło. - Mamy osoby, które chronią się przed wojną, mamy masę pracowników organizacji międzynarodowych, wojska NATO i obsługę, misje dyplomatyczne – wylicza prezydent miasta i dodaje: - Na rynku w Rzeszowie częściej słyszy się obce języki, niż polski.

„Najlepsze 5 minut, żeby pokazać to Europie”

Pytany o europejską stolicę kultury, którą chciałby zostać Rzeszów, Gość Radia ZET komentuje, że to dobry moment, ponieważ właśnie teraz na miasto patrzy cały świat, podziwia je za wysiłek. - To najlepszy czas, by pokazać naszą kulturę całej Europie i pokazać, jak można współpracować, jakim możemy być pomostem między Zachodem, a Ukrainą, jaką możemy pełnić strategiczną rolę, jeśli chodzi o integrację Ukrainy z UE – mówi Konrad Fijołek. - Najlepsze 5 minut, żeby pokazać to Europie – podkreśla.

- Będę chciał się starać o reelekcję – zapowiada samorządowiec. - Zostałem wybrany w połowie kadencji. Przez pół kadencji nie da zrobić się wszystkiego, co obiecałem mieszkańcom. Lojalnością wobec własnych mieszkańców jest to, że pracę należy dokończyć – tłumaczy Fijołek.

Prezydenci miast kandydatami w wyborach do Sejmu? - Zostawiają swoje lokalne ojczyzny, by pomóc krajowi, żeby nam, samorządowcom zabezpieczyć mądra, centralną politykę – ocenia Gość Radia ZET i dodaje: - Popieram wszystkich samorządowców, którzy pojawili się na listach. - Samorządowiec to jest gwarant, który będzie pracował na rzecz lokalnej społeczności – mówi prezydent Rzeszowa. - Nawet, jeśli ktoś odejdzie i wejdzie komisarz, to bym się tak bardzo tych scenariuszy nie bał. Mieszkańcy są rozsądni, wiedzą, kto ewentualnie za dotychczasowego samorządowca jest gwarantem dalszego rozwoju – ocenia.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET