Sławomir Nitras: Sikorski? Emocje trzeba trzymać na wodzy i uważać na słowa
Sławomir Nitras (PO, KO): - Radosław Sikorski? Emocje trzeba trzymać na wodzy i uważać na słowa. - Rafał Trzaskowski mniej poddał się emocjom mówienia źle o konkurencie, o koledze - dodaje polityk.
Gość Radia ZET Sławomir Nitras
- Kampania pokazała, kto ma większy szacunek dla kontrkandydata. Nie mam najmniejszej wątpliwości, że Rafał Trzaskowski mniej poddał się emocjom mówienia źle o konkurencie, o koledze – mówi Gość Radia ZET Sławomir Nitras, pytany o prawybory w KO i rywalizację Trzaskowski-Sikorski. Polityk Platformy Obywatelskiej przypomina, że „emocje trzeba trzymać na wodzy”. - Pamiętamy o jednej rzeczy i radzę to również naszemu koledze Radkowi Sikorskiemu – prawdziwy pojedynek będzie w maju i nasi wyborcy, Polacy oczekują od nas odpowiedzialności i powagi, trzeba uważać na słowa.
Sławomir Nitras ocenia, że „Rafał Trzaskowski w tej kampanii pokazał, że mimo dosyć agresywnej pod jego adresem kampanii [ze strony Radosława Sikorskiego – red.], w każdej chwili zachował umiar, spokój, kulturę osobistą”. - Pokazał, że nie głośniej, ale mądrzej, nie bardziej agresywnie, ale z szacunkiem do drugiej strony. Bardzo mi zaimponował – komentuje gość Bogdana Rymanowskiego. - Przypomnę, że postulatem Radosława Sikorskiego było zrobienie sondażu po wyborach w USA. Prekampania miała się zakończyć, Donald Tusk i zarząd prosił, żeby ona się zakończyła w dniu decyzji, by nie podgrzewać emocji. Nie udało się to – dodaje polityk PO.
Sondaż KO ustawką? - Mam nadzieję, że nikt z KO nie będzie kwestionował sondażu zleconego przez Donalda Tuska – komentuje polityk Platformy Sławomir Nitras. Jego zdaniem, jeśli ktoś tak robi, to ma „złe intencje”, jest „nielojalny i nieobiektywny”. Dopytywany przez Bogdana Rymanowskiego o wypowiedź Joanny Kluzik-Rostkowskiej, że sondaż ten przeprowadzono, zanim ruszyła prekampania, Gość Radia ZET odpowiada, że „nieprawda” i dodaje: - To znaczy, że ona wykazuje się krótkim lontem. - Prawybory w KO są prawdziwe. Tutaj nic nie jest reżyserowane – zaznacza minister.
- Mamy wyniki z września, badania robione na potrzeby koalicji i one są takie same. Nie widać żadnej tendencji. Problem polega na tym, że środowisko Radka Sikorskiego kwestionowało to – przyznaje polityk PO, w internetowej części programu. - Stąd było dżentelmeńskie ustalenie, błogosławione przez szefa partii: ok, zrobimy podwójny sondaż po wyborach w USA. Dziś niektórzy próbują znów zmieniać narrację – opisuje Sławomir Nitras. - Zrobilibyśmy badania za miesiąc i potem by się okazało, że są takie same i usłyszelibyśmy „a, to może w styczniu albo w lutym”. Gdzieś musimy postawić tamę – dodaje.
Nitras o Sutryku: Wolałbym się nie wypowiadać
Dopytywany przez prowadzącego o to, czy zatrzymanie Jacka Sutryka przez CBA i zarzuty zaszkodzą Rafałowi Trzaskowskiemu, Sławomir Nitras odpowiada: - Niech się dzieje sprawiedliwość. - Niech prokuratura, mam nadzieję niezależna, kompetentna, konsekwentna, niech rozstrzyga wszystkie kwestie – dodaje polityk. Dopytywany o to, czy wierzy w niewinność prezydenta Wrocławia, minister odpowiada: - Wolałbym się w tej sprawie nie wypowiadać, bo nie chciałbym, żeby ktoś pomyślał, że wpływam na prokuraturę.
Minister sportu jasno: Opłata turystyczna to głupi pomysł. Nie uzyska akceptacji, dopóki ja jestem ministrem
- Sikorski nie potrafi pogodzić się z porażką? – pyta Bogdan Rymanowski.
- To zobaczymy w piątek – komentuje polityk.
- Piesiewicz powinien odejść z PKOL-u? – pyta gospodarz programu.
- PKOL musi się bardzo poważnie zastanowić, jak odbudować swój wizerunek. Niezależna organizacja – odpowiada Gość Radia ZET.
- Opłata turystyczna to głupi pomysł? – pyta dziennikarz.
- Głupi pomysł. To nie jest pomysł, który urodził się u nas. Pojawił się w ramach konsultacji społecznych ze środowiska hotelarzy polskich. Nigdy nie uzyskał i nie uzyska akceptacji ministerstwa póki ja jestem ministrem– zapowiada minister sportu i turystyki.
Minister sportu przyznaje: Wszyscy jesteśmy rozczarowani. Duży zawód. Nie mamy dziś obrońców, nie ma z czego wybierać
- Czy Michał Probierz powinien zostać zwolniony? – pyta Bogdan Rymanowski.
- Chyba jestem ostatnią osobą, która powinna się w tej sprawie wypowiadać. Uchylam się – komentuje Sławomir Nitras.
66 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl ocenia, że obecny trener reprezentacji powinien zostać zwolniony.
- Zabrakło sił. Polacy opadli z sił. Bardzo dużo ich ten mecz kosztował, był bardzo emocjonujący. Byliśmy słabsi w końcówce. Na pewno to duże rozczarowanie dla wszystkich – tak minister sportu Sławomir Nitras ocenia mecz Polska-Szkocja, w którym nasza drużyna przegrała 1:2. - Trener Probierz cały czas mówi, że buduje kadrę na eliminacje i to najważniejszy cel. Ale na pewno wczorajszy mecz to duży zawód. Wielu ma wątpliwości. Chcielibyśmy to widzieć – przyznaje Gość Radia ZET. Jego zdaniem na pewno dziś widać, że „nie mamy dziś obrońców, nie ma z czego wybierać”. Dlaczego? - Kluby pędzą za szybkim wynikiem i wolą kupić obrońcę z coraz lepszych krajów – grają u nas Szwedzi, a nie tylko już biedniejsze kraje – mówi minister sportu. Sławomir Nitras zapewnia, że mimo rozczarowania, wciąż wierzy w tę drużynę i trenera Probierza.
Pieniądze dla PZPN? - Ponad 100 mln rocznie. Myślę, że to spora [część budżetu PZPN-u – red.]. Na pewno spora, jeśli chodzi o szkolenie dzieci i młodzieży – komentuje minister sportu i turystyki.
Minister sportu: Cieszę się na pozew prezesa Piesiewicza. Mówię twardo, waląc ręką w stół – jawność wydatków, jeśli chce być kimś więcej, niż tylko przeszkodą w organizacji igrzysk
- Ja się nawet cieszę na ten pozew. Jeśli zostanie przyjęty, to pan Piesiewicz będzie musiał pokazać, ile naprawdę zarabia, ile zarabiał, jak się jego umowa zmieniała. Czekamy na proces – mówi Sławomir Nitras, pytany w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o pozew, jaki złożył przeciwko niemu prezes PKOL-u. Minister sportu zaznacza, że nie ma za co przepraszać Radosława Piesiewicza. - Mam dowody na to, że prezydent Warszawy zadał formalne pytanie, jako nadzorująca instytucja, a pan prezes Piesiewicz nie odpowiedział – komentuje minister, zaznaczając, że „PKOL żyje z pieniędzy publicznych i każdy wydatek musi być jawny”.
„PKOL nie dostanie ani złotówki, jeśli…”
- 1 stycznia wchodzi procedura, że PKOL nie dostanie ani złotówki z budżetu państwa, jeśli nie pokaże pełnego, transparentnego sprawozdania finansowego za zeszły rok. To samo dotyczy wszystkich związków sportowych – zapowiada Sławomir Nitras. - Mówię bardzo wyraźnie panu Piesiewiczowi i wszystkim zarządzającym PKOL-em: Nie naprawimy polskiego sportu, dopóki nie będzie transparentności finansowej w związkach – dodaje minister.
- Jeśli pan Piesiewicz chce być kimś więcej, niż tylko przeszkodą do organizacji igrzysk w Polsce, to ja mówię twardo, waląc ręką w stół: transparentność i jawność wydatków. Wszystkie pieniądze PKOL-u muszą być przejrzyste i opinia publiczna musi je znać! – podkreśla minister Nitras. Polityk przypomina, że inicjatywa organizacji igrzysk w Polsce wyszła od prezydenta oraz prezesa PKOL-u, którzy do tej pory, zdaniem ministra, nie zrobili nic w tej sprawie. - My bardzo profesjonalnie przygotowujemy całą strategię przygotowań i chcemy ją wdrażać. My się transparentnie przygotowujemy, ze środowiskiem sportowym – dodaje Gość Radia ZET. Jego zdaniem „ w tej formule funkcjonowania PKOL-u, postpeerelowskim modelu my nie mamy szans na igrzyska”.
Resort sportu na finiszu prac dot. najmu krótkoterminowego
- Zapadła decyzja, że będziemy regulowali najem krótkoterminowy. To my odpowiadamy za ustawę, a nie minister Pełczyńska – mówi minister sportu i turystyki, zapewniając, że rząd nie chce tego najmu ograniczać i docenia jego rolę. Co będzie w projekcie? - Trzeba odróżnić apartamenty od pojedynczych mieszkań, które są wynajmowane poza kontrolą społeczną. Naszą intencją jest, by każda wspólnota, spółdzielnia dostała prawo, działalność będzie musiała być rejestrowana w gminie, żeby uzyskać prawo, trzeba będzie mieć zgodę wspólnoty lub spółdzielni – zapowiada Gość Radia ZET. Na jakim to jest etapie? - Jesteśmy już bardzo zaawansowani z tym projektem – mówi Sławomir Nitras.
Dopytywany jeszcze o reprezentację Polski i selekcjonera oraz o wczorajszy mecz, minister sportu ocenia, że „to trudna decyzja, którą muszą władze PZPN-u podjąć”. - Jeśli mogę radzić panu trenerowi: żeby uspokoił trochę emocje. Trzeba lepiej wytrzymywać ciśnienie. Są momenty, że wydaje się, że ponoszą go emocje – ocenia Gość Radia ZET. Minister zaznacza, że „trener kadry narodowej w piłce nożnej to poważna sprawa i kontrola nad emocjami jest jednym z elementów tego fachu”.
- Na Stadionie Narodowym odbyła się freak fightowa gala. Stało się to bez mojej wiedzy. Nadzoruję stadion. Gdybym wiedział, to bym się nie zgodził. Mogę złożyć publicznie deklaracje, że póki ja będę miał na to wpływ, to taki gal na Stadionie Narodowym nie będzie – mówi minister sportu.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET