Szefowa MEN odpowiada Kaczyńskiemu: Cudownie, jak nauczyciele się na niego wydzierali...

5 min. czytania
30.01.2024 07:45
Obserwuj nas na Google

- Czy dzięki likwidacji prac domowych dzieci będą mądrzejsze? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Tak – odpowiada w Radiu ZET Barbara Nowacka.

Barbara Nowacka
fot. RadioZET

Gość Radia ZET. Barbara Nowacka u Bogdana Rymanowskiego

64 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl jest innego zdania, niż minister edukacji Narodowej.

Dopytywana przez Bogdana Rymanowskiego o to, czy szkoła bez prac domowych sprawi, że młodzi Polacy staną się parobkami w Europie – jak mówi Jarosław Kaczyński – szefowa MEN odpowiada prezesowi: - Bardzo cenię sobie głębię przemyśleń i wszechstronną wiedzę prezesa Kaczyńskiego, ale mam poczucie, że o edukacji wie niewiele. I dodaje: - W szczególności o edukacji w XXI wieku. - Rozumiem, że pan Kaczyński ma głębokie wspomnienia ze szkoły, jak cudownie było, jak nauczyciele się na niego wydzierali, jak wszystko mu kazali, jak szkoła była opresyjna, ale żyjemy w XXI wieku – podkreśla minister edukacji narodowej. Jej zdaniem Kaczyński chce wprowadzić w szkołach presję, a fakty są takie, że dzisiejsza młodzież presji i negatywnych emocji ma za dużo.

Nowacka: To jest prawo człowieka – odpocząć. Kwestia prac domowy jednym z najczęstszych powodów konfliktów w domu

Barbara Nowacka zaznacza w Radiu ZET, że to rodzice zgłaszają się do niej, ponieważ chcieliby więcej czasu spędzić ze swoim dzieckiem, a nie z jego pracą domową. - Dzieciaki są dziś przemęczone, przeuczone, gonią i dzieci i nauczyciele za programem – wylicza Gość Radia ZET. Zdaniem minister, „dobre oceny z prac domowych przynoszą te dzieci, których rodziców stać na korepetycję albo stać na oddanie własnego czasu albo kompetencji, żeby się z dzieckiem nauczyć”. Szefowa MEN zaznacza również, że „jednym z najczęstszych powodów konfliktów w domu pomiędzy dziećmi, a rodzicami jest kwestia prac domowych”. - Wszystkie badania pokazują, że bez względu na to, ile jest tych prac domowych, to nie zmienia to kompetencji osoby, która kończy szkołę – mówi minister w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. Dodaje, że są to badania międzynarodowe, według których Polska była liderem, ponieważ polskie dzieci spędzały prawie najwięcej czasu ucząc się w domach. - Dzieci muszą mieć trochę też czasu na odpoczynek. To jest prawo człowieka – odpocząć – podkreśla szefowa resortu edukacji.

Minister edukacji zaznacza jednocześnie, że nie chodzi o zakaz zadawania czegoś uczniom, a o brak oceny z pracy domowej, lub brak oceny za jej nieodrobienie.

Wierszyki? „Trzeba się uczyć”. Zadanie z matematyki? „Utrwalanie wiedzy, a nie zwrotka…”

- Czy nauczyciel może czy nie może zadać uczniowi z klas 1-3 nauczenia się wierszyka? – dopytuje Bogdan Rymanowski.

- Wierszyk nie jest pracą pisemną czy pracą praktyczną. Rozporządzenie mówi o tym, że to wszystkie prace, które wymagały zaangażowania rodzica – odpowiada Barbara Nowacka i dodaje, że „trzeba się uczyć wierszyków, czytać książki, powtarzać wiedzę”.

- Zadanie z matematyki jest pracą domową? – pyta prowadzący.

- Przecież my nie zabraniamy prac domowych tylko ich oceniania – mówi minister. - To ma być utrwalanie wiedzy, a niekoniecznie zwrotka czy twoi rodzice są kompetentni czy nie, czy miałeś tyle czasu czy nie – dodaje.

Barbara Nowacka: Bardzo dobrze sprawdza się, żeby dzieciaki od 6 roku życia. były w szkołach

- Powinniśmy obniżyć próg głosowania w wyborach do 16 lat? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Ciekawe rozwiązanie, byłabym zwolenniczką, bo widzę, jakie jest młode pokolenie, ale to nie jest dziś elementem żadnego programu wyborczego – odpowiada szefowa MEN.

- Najwyższa pora, by rząd wziął się za realizację obietnic z kampanii? – pyta prowadzący.

- Oczywiście. A prace domowe – skąd to jest? – mówi Gość Radia ZET.

- 6-latki powinny obowiązkowo chodzić do szkoły? – pyta dziennikarz.

- Bardzo dobrze sprawdza się, żeby dzieciaki od 6 r.ż. były w szkołach. W tej chwili to ponad 95 proc. dzieci, które są w systemie szkolnym. Czy to szkoła, powrót do I klasy, obowiązek przedszkolny w zerówce – niech ktoś to najpierw głęboko przebada – uważa minister edukacji.

Pytana o to, dlaczego w zeszłym tygodniu ministrowie nie pojawili się u prezydenta, w związku z powołaniem Rady Dialogu Społecznego, Barbara Nowacka tłumaczy, że „dokładnie wypadało to w czasie, kiedy w Sejmie była omawiana zmiana w karcie nauczyciela”. - Był projekt obywatelski w Sejmie, przyniesiony przez ZNP. W czasie, kiedy naszym zadaniem jest słuchać głosu obywatelek i obywateli, przyjście do Pałacu na uroczystość miała trochę mniejszy priorytet – podkreśla Gość Radia ZET.

Szefowa MEN o podwyżkach dla nauczycieli: To nie jest nasze ostatnie słow. Zwolenia? Nie ma powodów

- W Polsce brakuje nauczycielek i nauczycieli. Wyższymi wynagrodzeniami zachęcamy ich, by w szkole zostali. Nie ma powodu, by ich zwalniać, jeśli brakuje dziś mniej więcej 15 tys. nauczycieli – zapowiada Gość Radia ZET Barbara Nowacka, pytana o zwolnienia nauczycieli, zapowiadane przez poprzedniego szefa MEiN Przemysława Czarnka. Dopytywana o nauczycieli, którzy oceniają, że obecne podwyżki zarobków wcale nie są wystarczające, minister edukacji odpowiada: - To są dobre podwyżki i dodaje: - Wiem, że nauczyciele powinni zarabiać jeszcze więcej, ale to nie jest nasze ostatnie słowo. Minister zapowiada, że te podwyżki, „to jest na sam początek”.

Barbara Nowacka: Odchudzenie podstawy programowej od września, od kwietnia nie będzie prac domowych. Mamy plan przebudowy programów nauczania

- Odchudzenie programowe można uruchomić dopiero od 1 września. Od 1 września odchudzamy. Jest to dobrze przygotowane, za chwilę będzie wchodziło w szersze konsultacje – zapowiada szefowa MEN, w internetowej części programu Gość Radia ZET. Jak, podkreśla Barbara Nowacka, obecnie program nauczania jest przeładowaną wiedzą, która na nic się nie przenosi. - Nie możemy wprowadzić zmian w podstawie przed 1. września, natomiast pierwszą ulgę możemy wprowadzić zmianami w pracach domowych – mówi w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim, zapowiadając, że od kwietnia „nie będzie prac domowych”.

Minister edukacji narodowej zapowiada również: - Mamy plany, tylko to plany na za 2-3 lata przebudowy programów nauczania i tego, jakie są podstawy, jak kształtowane są przedmioty. - Tylko nie będziemy robić tego od teraz,  będziemy się przygotowywali z ekspertami – komentuje Nowacka.

Co z podstawami ekonomii w szkołach? - Szykujemy dużą reformę, niektóre treści trzeba uwspółcześnić. W tej chwili nie dokładamy nowych przedmiotów, bo dzieci mają ich za dużo – odpowiada szefowa MEN. - Zredukujmy najpierw wiedzę, a potem się przyjrzyjmy, co zrobić, by była nowoczesna. To plan na 2026-27 rok – zapowiada Gość Radia ZET.

Pytana o lekcje pierwszej pomocy w szkołach, Barbara Nowacka podkreśla, że im wcześniej zacznie się taką edukację – tym lepiej. - W ramach godziny wychowawczej w klasach 1-3 moduł z pierwszej pomocy. To się świetnie sprawdza – mówi szefowa resortu edukacji. Co z dalszymi klasami? - Wspólnie z grupami związanymi z ratownictwem medycznym myślimy o formie utrwalania tej wiedzy w następnych latach, ale to jeszcze na etapie wstępnych rozmów – komentuje w Radiu ZET Barbara Nowacka.

Co ze szkołami otwartymi w soboty i niedziele? - Jesteśmy w trakcie rozmów. Trzeba zadbać o dobry sport dla dzieci, by nie stygmatyzował. Jeszcze nie mamy decyzji. Jestem za tym, by aktywność sportowa była wśród dzieci rozwijana – komentuje minister edukacji.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET