AI może pomóc w matematyce. Wiceszefowa MEN zapowiada wielokierunkowe działania
- Tam jest poważniejszy problem polegający na tym, że mamy wyraźne zróżnicowanie między dużymi miastami, a małymi ośrodkami. Tutaj jednym z powodów jest likwidacja gimnazjów, które służyły temu, by wyrównywać szanse – odpowiada Gość Radia ZET Katarzyna Lubnauer, pytana o złe wyniki z matematyki na egzaminie ósmoklasisty.
Gość Radia ZET - Katarzyna Lubnauer
Zdaniem wiceszefowej MEN doszło do tego, że mamy „matematykę dwóch prędkości”. - Zanim znaliśmy wyniki, już wiedzieliśmy, że problem może być – zaznacza wiceminister edukacji narodowej i zapowiada „wielokierunkowe działania” w tej sprawie.
- Uruchamiamy studia podyplomowe, związane z metodyką matematyki dla nauczycieli, którzy pracują w szkołach. Studia doskonalące, roczne. Dla nauczycieli klas I-III, dotyczące metodyki matematyki i również dla nauczycieli starszych klas – zapowiada w Radiu ZET wiceszefowa MEN. Polityk dodaje, że jej resort planuje tak zmienić podstawę programową, by ta „wymuszała powtórzenia, sposób uczenia spiralny”. - Uruchamiamy – jest już ogłoszony konkurs – kółka dla uczniów zdolnych – mówi wiceminister, w rozmowie z Beatą Lubecką.
Co jeszcze się zmieni? Katarzyna Lubnauer wyjaśnia, że kuratoria mają swoich metodyków, o których decydują kuratorzy i zapowiada: - Chcemy, żeby było więcej metodyków z matematyki. - W skali Polski okazało się, że jak przyszliśmy, to metodyków z matematyki jest zaledwie ponad 70, a z języka polskiego stu kilkudziesięciu – komentuje wiceminister edukacji narodowej.
Lubnauer: Dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji, wyraźnie poprawiły się wyniki na egzaminach
Gość Radia ZET przyznaje również: - Bardzo przyglądamy się pomocy sztucznej inteligencji w nauczaniu matematyki. - Np. w Warszawie, w dzielnicy Wawer jest pilotażowy program, gdzie wyraźnie poprawiły się wyniki na egzaminach ósmoklasisty, dzięki wykorzystaniu programu – dodaje Katarzyna Lubnauer i zapowiada: - Instytut Badań Edukacyjnych z twórcami programów badają, na ile możliwe jest przeniesienie tego szerzej, byśmy mogli wykorzystywać tego typu programy.
„Płacimy 2 tys. euro kary co godzinę”
- Dlaczego rządzący chcą zaorać polskie media? – pyta prowadząca.
- W tej chwili w Sejmie jest ustawa, która poprawia sytuację polskich mediów, jak i twórców. Dyrektywa jednoznacznie stwierdza, że media, artyści mają prawo do udziału w rynku reklam, z którego korzystają Big techy. Płacimy 2 tys. euro kary co godzinę przez to, że dyrektywa nie została przez poprzedników implementowana – komentuje wiceminister. - To nie jest ustawa, która uderza w media, tylko poprawia sytuację mediów. Nie w tym stopniu, w którym wydawcy by oczekiwali. Nie ma jeszcze tego, by arbitrem stała się instytucja państwowa. Dziwię się, że Lewica nie zgłosiła poprawek na poziomie rządu – mówi polityk.
Rodziny nie będą mogły wyjeżdżać na wakacje w trakcie roku szkolnego? Wiceszefowa MEN: Jest OBOWIĄZEK szkolny. W wielu krajach rodzica mogą zatrzymać na lotnisku
- Bardzo często mamy głosy nauczycieli i dyrektorów, że rodzice traktują szkołę jako miejsce, gdzie dziecko może chodzić albo może nie chodzić – mówi Katarzyna Lubnauer, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Dopytywana przez Beatę Lubecką o to, czy w takim razie rodziny nie powinny wyjeżdżać na urlopy w trakcie roku szkolnego, wiceszefowa MEN odpowiada: - Nie powinny i każdy zdaje sobie sprawę, że to ze szkodą dla dziecka, jeśli przez 2 tygodnie nie chodzi do szkoły. Wiceminister edukacji przyznaje, że jej resort „przygląda się temu, jakie rozwiązania przyjąć, żeby rodzice rozumieli, że obowiązek szkolny oznacza OBOWIĄZEK szkolny”. - W wielu krajach mamy taką sytuację, że jeśli rodzic chciałby wyjechać z dzieckiem na wakacje w ciągu roku szkolnego, to mogą go nawet zatrzymać na lotnisku. My na razie się przyglądamy – mówi Gość Radia ZET. Zdaniem wiceszefowej resortu edukacji, po pandemii szczególnie zwiększyła się „dowolność wyboru ze strony rodziców, jak wiele dni w szkole dziecko ma spędzać” i MEN powinno coś z tym zrobić.
- Nie trwają prace związane z likwidacją oceny z zachowania natomiast słuchamy uwag ekspertów i ten wątek pojawia się wielokrotnie, na ile ocena jest sprawiedliwa i rzeczywiście uwzględnia to, co chcielibyśmy nazwać dobrym zachowaniem – mówi Katarzyna Lubnauer.
Katarzyna Lubnauer o WOŚP w szkołach: Robi to z własnych środków, MEN nie dokłada ani złotówki
- Wyjaśnijmy – WOŚP robi to ze środków WOŚP-u. MEN nie dokłada ani złotówki – odpowiada wiceszefowa MEN, pytana w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o naukę pierwszej pomocy w szkołach, którą ma się zająć Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. - Duże, wieloletnie porozumienie z WOŚP oznacza, że to WOŚP się angażuje i swoje środki angażuje. Jeśli będą inne organizacje pozarządowe, które są w stanie zadeklarować pomoc, to na pewno będziemy z nimi poważnie rozmawiać – dodaje Katarzyna Lubnauer. Wiceminister podkreśla również, że „pierwsza pomoc w niespokojnych czasach jest rzeczą, która jest bardzo ważna i często to dzieci ratują swoich bliskich, bo potrafią zadzwonić pod 112, położyć kogoś w pozycji bocznej, ustalonej”.
Środki higieny menstruacyjnej w szkole? - Tak, jak w każdej toalecie jest papier czy mydło, wpisane w rozporządzenie, tak samo standardem powinny być środki higieniczne dla dziewczynek. Chcemy, żeby w szkołach znajdowały się różowe skrzyneczki – komentuje wiceminister edukacji. Finansowaniem takich różowych skrzynek mają zająć się samorządy.
Nauka o migracji? - Nie będzie nowego przedmiotu, tylko edukacja obywatelska, w której młodzi ludzie będą się uczyć o tym, co znaczy być obywatelem swojej małej ojczyzny, być elementem społeczności szkolnej, co znaczy być obywatelem państwa. Dodatkowo dyrektywy unijne, obywatel świata, konflikty globalne – wylicza Gość Radia ZET.
Prace domowe? - Mamy 2 uczniów – uczennicę z liceum, która spędziła cały weekend odrabiając pracę domową, wypracowanie i dostała 4. Jej kolega „trójkowy” dostaje 5 i ona wie, że skorzystał z AI. Ona mówi: jak to jest, że jest w ten sposób oceniane? Jeśli nie zmienimy podejścia do prac domowych i nie wyjdziemy z założenia, że oceniane jest to, co jest w szkole… Oceny mają być z tego, z czego nauczyciel ma pewność, że zostało zrealizowane przez ucznia, a nie: rodzica, korepetytora lub AI – mówi wiceminister edukacji.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET