Waldemar Buda: Wszystko wskazuje na to, że minister Siekierski działał nielegalnie
- Miało dojść do porozumienia bilateralnego między Polską, a Ukrainą. My to sprawdziliśmy. Żadne rozmowy się nie toczą albo są ukrywane przed rolnikami. Minister Siekierski czegoś się boi i nie chce pokazać dokumentów. Albo są one o niczym, albo się nie odbywały – mówi Gość Radia ZET, były minister rozwoju Waldemar Buda.
Gość Radia ZET - Waldemar Buda
Polik PiS zaznacza, że publicznie znane powinno być stanowisko Polski i to, czego oczekuje od Ukraińców. - Tu utajniło się dokumenty, co skończy się prawdopodobnie odpowiedzialnością karną ministra Siekierskiego – zapowiada polityk opozycji, po kontroli w resorcie. Buda tłumaczy, że „wykorzystywanie klauzuli tajności do dokumentów, które miesiąc czy dwa temu fruwały po wszystkich resortach, a dopiero w wyniku kontroli poselskiej zostały utajnione – to jest nielegalne”.
- Zamówiliśmy opinie prawne. Wszystko wskazuje, że działał nielegalnie – mówi Gość Radia ZET. Jego zdaniem obecny minister rolnictwa dał się wciągnąć w grę i teraz będzie blokował dostęp do informacji. Były minister rozwoju podkreśla również, że to rolnicy prosili PiS o pomoc. - Mam SMS-y, z których wynika, że organizatorzy protestu oczekiwali, że dowiedzą się, jaki jest stan negocjacji z Ukrainą – mówi w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim i dodaje, że dokumentu powinny być odtajnione przed dzisiejszym spotkaniem z premierem, chociaż „one nie są tajne, bo gdyby były, to powinny być utajnione w momencie ich wytworzenia”.
Buda o proteście rolników: Nie mieli żadnej pretensji do naszej działalności
Pytany o to, czy Prawo i Sprawiedliwość podpina się pod protest rolników, Waldemar Buda odpowiada: - Byłem w tłumie rolników, kiedy tu byli. 99 proc. bardzo pozytywnych reakcji, które mówiły, byśmy ich wspierali, podtrzymywali na duchu. - Nie mieli żadnej pretensji do naszej działalności – zapewnia były minister i przekonuje: - My wprowadziliśmy konwoje, wszystko było bardzo, bardzo szczelne i nic w Polsce nie zostawało.
„Trzeba mieć odwagę. Ukraina nie pójdzie na wojnę handlową”
Zdaniem Gościa Radia ZET, Polska powinna zamknąć granicę z Ukrainą. Mamy dziś gigantyczny problem z opłacalnością produkcji rolnej w Polsce – ocenia polityk i dodaje, że „trzeba mieć odwagę i wobec Ukrainy, i wobec UE, nie mieć obaw, które prezentują dziś Ukraińcy”. Co, jeśli Ukraina zrobi to samo? - Na taką wojnę handlową nie pójdą – uważa Waldemar Buda. Jego zdaniem ciosy na poziomie handlowym z pewnością nie służyłyby Ukrainie.
Waldemar Buda o wzroście cen mieszkań: Odpowiada za to Donalda Tusk i resort rozwoju
- Z prezesem Kaczyńskim PiS daleko już nie pojedzie? – pyta Bogdan Rymanowski [za politykiem PiS Krzysztofem Ardanowskim – red.].
- Z prezesem Kaczyńskim PiS ma szansę jechać dalej. Dokąd? Do konsolidacji prawicy, potem wygrania wyborów – odpowiada Gość Radia ZET Waldemar Buda.
- Zawaliłem sprawę KPO? – pyta prowadzący.
- Absolutnie nie. Po tym, co okazało się kilka dni temu – można mówić o tym z podniesioną głową – komentuje były minister rozwoju.
- Ceny mieszkań wzrosły przez rząd PiS? – pyta gospodarz programu.
- Zapowiedź likwidacji kredytu 2 proc. spowodował wzrost cen. Tusk i obecny resort rozwoju ponosi za to odpowiedzialność – uważa Gość Radia ZET.
Komisja? Buda: Joński padł ofiarą swojej polityki
Pytany o komisję śledczą ds. wyborów korespondencyjnych, której jest wiceszefem, Waldemar Buda odpowiada, że „przewodniczący Joński ze swoimi kolegami i koleżankami wprowadził do komisji śledczej niespotykany poziom”. Wykluczenie przewodniczącego Jońskiego z obrad? - Padł ofiarą swojej polityki. Zabierał głos, wykluczał, to myśmy go również wykluczyli. Pierwszy przewodniczący komisji, który został wykluczony z powodu braku bezstronności – komentuje Gość Radia ZET.
Poseł dodaje, że do tej pory na wszystkich komisjach śledczych, na ich czele stawali prawnicy. - To powodowało, że była uporządkowana praca przez człowieka, który zna przepisy. Joński i Szczerba nie znają przepisów, ustawy o komisji, prawa nie znają – mówi Buda. - Dziś czytałem fajny komentarz w interncie, że rozdzielenie panów Jońskiego i Szczerby nie najlepiej im służy – dodaje. - Ale pan połączył się z posłem Jabłońskim i robicie to samo – komentuje Rymanowski. - Przeprowadziłem 3 kontrole i każdą z inną osobą – odpowiada Buda.
Po co komisja ds. wyborów korespondencyjnych? PiS chce ją torpedować? - 79 proc. społeczeństwa przed rozpoczęciem prac komisji było przekonane, że wybory korespondencyjne nie odbyły się w wyniku naszych działań i to my ponosimy odpowiedzialność. To sondaż, który pojawił się wtedy. Dziś mówi o tym tylko 49 proc. W wyniku prac komisji Polacy dziś bardziej twierdzą, że to oni zmarnowali środki, niż my – tłumaczy Waldemar Buda i dodaje, że właśnie o to chodziło Prawu i Sprawiedliwości.
Pytany o przesłuchanie prokurator Wrzosek, wiceprzewodniczący Buda odpowiada, że „jeśli widzimy dokumenty, z których wynika, że jest dekretacja na rzecz prokurator Dudzińskiej, która miała się zająć sprawą, a została podejrzana przez koleżankę z pracy…”. - Ja sobie tego nie wyobrażam. Żeby doszło do sytuacji, w której idzie pani Wrzosek, podbiera teczkę z aktami sprawy i wszczyna postępowanie – niewyobrażalna rzecz. Jak ona pracowała? Jakie relacje z koleżankami i kolegami utrzymywała? – pyta Gość Radia ZET.
Waldemar Buda odpowiada politykowi PiS: Absolutnie się nie zgadzam. Poseł Ardanowski ma dostęp do wiedzy. Jestem co drugi dzień na Nowogrodzkiej
Rachunek sumienia w PiS? - On jest. Nie chodzimy po telewizjach i publicznie nie kajamy się, worów pokutnych na głowę nie zakładamy. W rozmowach wewnętrznych mamy analizę, dlaczego poszło tak, a nie inaczej. Pan poseł [Ardanowski – red.] też ma dostęp do tej wiedzy – mówi Waldemar Buda, w internetowej części programu "Gość Radia ZET”. Chodzi o Jana Krzysztofa Ardanowskiego, który w Radiu Plus ocenił, że PiS z Kaczyńskim na czele dalej nie pojedzie i że brakuje w partii rachunku sumienia po przegranych wyborach. - Absolutnie się nie zgadzam. Prezes spaja Zjednoczoną Prawicę, jesteśmy wszyscy razem. To gwarancja tego, że możemy dziś jechać – komentuje były minister rozwoju. Do prezesa nie wszystkie informacje docierają, jest izolowany przez współpracowników? - Jestem na Nowogrodzkiej co drugi dzień. Rozmawiam, jeśli mam tylko jakąś sprawę, to jestem w stanie porozmawiać z prezesem. Zawsze mam szansę się skonsultować – opisuje Waldemar Buda.
Dlaczego PiS przegrało? - Brakowało wizji rozwoju Polski. Pozytywnej wizji. Mieliśmy świetne projekty i rozwinięty plan, o którym mało mówiliśmy – uważa były minister rozwoju w rządzie Prawa i Sprawiedliwości.
Buda: Tusk z von der Leyen blokował Polsce pieniądze
Pytany o środki na KPO, które sam Waldemar Buda wcześniej negocjował, polityk odpowiada, że prezydent złożył ustawę, szefowa KE powiedziała, że wszystko jest ok, a po przyjęciu tej ustawy środki zostały zablokowane. - Jestem przekonany, że staraniem Donalda Tuska. Jego sukces bardzo go gryzie w sumieniu, bo wie, że uczynił wielką szkodę Polakom. 1,5 roku blokowania przez Tuska i von der Leyen tych pieniędzy jest wielką skazą na działalności politycznej Donalda Tuska – mówi Gość Radia ZET.
PiS ma informatorów w ministerstwach. „Wiemy, gdzie leży każdy dokument, czego szukamy”
Waldemar Buda przyznaje również, że Prawo i Sprawiedliwość wciąż utrzymuje kontakty z pracownikami resortów. Informatorzy? - W każdym resorcie od lat zatrudnione są te same osoby i to nie my ich zatrudnialiśmy. Rozmawiamy, wiemy, gdzie leży każdy dokument, gdzie powinien być, który ukryli, czego szukamy. Mamy doskonały ogląd sytuacji – mówi były minister.
Dlaczego też – dodaje – wie, co dzieje się np. w Ministerstwie Rolnictwa. - Minister Siekierski przyszedł, myślał, że będzie brylował, mówił okrągłe słowa, a tam trzeba ciężkie pracy. Zastaliśmy w ministerstwie co drugi pokój pusty, bo pracowników nie było, bo minister rolnictwa nie wymaga od nich ciężkiej pracy. Zarządzenie, żeby byli na zdalnej pracy. Tak się długo nie ujedzie – opisuje Waldemar Buda. Jego zdaniem „tam jest konflikt każdego członka kierownictwa z każdym innym”. - Wiceministrowie mają konflikt ze sobą, wszyscy wiceministrowie mają konflikt z głównym ministrem, Siekierski nie ma żadnego autorytetu wobec Kołodziejczaka – wylicza Buda i dodaje: - To jest wojna.
Waldemar Buda: Kto się obawia nagrywania jego rozmów telefonicznych? Ja się nie boję
Służby specjalne działały w interesie Polski, podsłuchując Daniela Obajtka, o czym pisze dziś Onet? - Uważam, że tak. Kto się obawia nagrywania jego rozmów telefonicznych? Ja się nie boję. Jeśli są podstawy – niech nagrywają – komentuje polityk PiS. Jego zdaniem „to śmieszne, teraz służą do tego, żeby dawać przecieki i Onet będzie publikował”. - Służby są dziś traktowane jako informatorzy do mediów . Kpina, państwo się ośmiesza – ocenia poseł.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET