Wiceminister: Tusk nie zrobi nic wbrew rolnikom. Ukraińskie towary? Żadnych ustępstw

5 min. czytania
25.01.2024 07:52
Obserwuj nas na Google

- Czy Polska powinna wprowadzić cła na towary z Ukrainy? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Powinny być wprowadzone. To jest moje zdanie – odpowiada Gość Radia ZET Michał Kołodziejczak. Polityk dodaje jednak, że „dziś polityka UE jest całkiem inna i jest to niemożliwe”.

Michał Kołodziejczak
fot. RadioZET

Gość Radia ZET. Michał Kołodziejczak u Bogdana Rymanowskiego

Kołodziejczak: Będę postulował o rozszerzenie listy

Wiceminister rolnictwa zapowiada w Radiu ZET: - Będę postulował za tym, by lista produktów, które nie będą wjeżdżały do kraju, była rozszerzona, np. koncentrat jabłkowy, owoce miękkie, jabłka, jaja, drób, cukier, warzywa, owoce. Gość Bogdana Rymanowskiego podkreśla, że mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że tak naprawdę chodzi tu o potencjalne możliwości firm. - Firmy, które handlują produktami często używają argumentu, że jeśli Polacy nie sprzedadzą towarów poniżej kosztów, to sprowadzą sobie z Ukrainy. Dlatego trzeba potencjalny przywóz bardzo mocno ograniczyć – tłumaczy lider Agrounii i poseł KO. Jak zaznacza, jest ciągle po tej samej stronie – normalnego rolnictwa i produkcji żywności w Polsce. Dopytywany przez prowadzącego o to, czy nie obawia się, że zostanie wywieziony z resortu rolnictwa, Michał Kołodziejczak odpowiada, że nie i dodaje: - Głównym zadaniem dla mnie jest stworzenie synergii między rolnikami i resortem i przenieść rozmowy z drogi, jako wspólną siłę.

Wiceminister: Tusk powiedział jasno…

- Żaden ukraiński produkt nie powinien być w polskim sklepie? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Nie, nie mówmy, że żaden – odpowiada Michał Kołodziejczak.

- Rolnicy powinni wcześniej przechodzić na emeryturę? – pyta prowadzący.

- Powinni – ocenia szef Agrounii.

- Jeśli Tusk zrobi coś wbrew rolnikom, to odejdę z rządu? – pyta Rymanowski.

- Tusk nie zrobi nic wbrew rolnikom. Byłem na posiedzeniu rządu, gdy premier Tusk powiedział jasno, że stanowisko Polski będzie stanowcze i nie będziemy robić żadnych ustępstw – mówi Kołodziejczak.

Wiceminister rolnictwa mocno: „Zielony ład” to czarny sen dla Polski. Jest nie do zaakceptowania, pomylone

Gość Radia ZET zaznacza również, że kolejnym problemem rolników jest „zielony ład”. - „Zielony ład” to się równa czarny sen dla Polski. To coś, co nie powinno wchodzić w życie w Polsce. Na pewno nie w takim układzie, jak dziś mówimy. Rolnicy mają 100 proc. racji – uważa wiceszef resortu rolnictwa i rozwoju wsi. Kołodziejczak nie wyobraża sobie np. tego, „by dziś Polacy choćby o połowę zmniejszali ilość substancji aktywnych – oprysków - kiedy Holendrzy używają 4 razy więcej”. - Nie wyobrażam sobie, byśmy nadal mieli nie orać ziemi na zimę. UE chce, żebyśmy 100 proc. nie orali. Unia chce, byśmy 4 proc. ziemi ugorowali co roku. To wszystko stanęło na głowie. To jest pomylone – ocenia Michał Kołodziejczak w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.  Poseł KO zaznacza, że dyrektywy unijne są nie do zaakceptowania. Co w takim razie zrobi Polska? - My możemy powiedzieć, że nie będziemy nic realizować i możemy dać się zepchnąć na margines, ale sztuka polityczna polega dziś na tym, byśmy wypracowali odpowiednie mechanizmy, przepisy dostosowali do naszych realiów, ale byśmy nie dali się wyrugować z UE – komentuje Gość Radia ZET.

Michał Kołodziejczak o Kamińskim i Wąsiku: Niech sobie te tańce i harce uprawiają. Nie będę brał udziału w rękoczynach

- Zapewne przyjdą dziś do Sejmu. Marszałek Hołownia musi podjąć odpowiednie kroki – mówi poseł KO Michał Kołodziejczak, pytany o Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Zdaniem lidera Agrounii, politycy PiS powinni być rozliczeni za to, co robili przez 8 lat. - Straż Marszałkowska ma swoje uprawnienia i niech je realizuje. Ja nie będę w rękoczynach brał udziału – komentuje Gość Radia ZET. Kołodziejczak zaznacza, że panowie mandatów poselskich nie mają i dodaje: - Niech sobie te tańce i harce uprawiają.

Michał Kołodziejczak zwraca się do prezydenta: By zaprosił do siebie rodzinę Andrzeja Leppera

- Ciężko chora dziś żona Andrzeja Leppera, kiedy widzi, jak w blasku kamer i dobrym klimacie robionym przez prezydenta w Pałacu Prezydenckim, żona Wąsika i Kamińskiego, sam Kamiński i Wąsik, a nie widzi się drugiej strony, która została skrzywdzona przez nich – mówi wiceminister rolnictwa, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Michał Kołodziejczak dodaje, że jest w stałym kontakcie z tą rodziną. - Zwracam się do prezydenta Dudy, by on zwrócił się do rodziny Andrzeja Leppera, czy oni przypadkiem nie potrzebują pomocy, bo działania Kamińskiego i Wąsika doprowadziły tę rodzinę do bardzo trudnej sytuacji – mówi poseł KO. Jego zdaniem prezydent powinien wykonać taki ruch, by pokazać bezstronność.

Dziś kolejna tura rozmów z Ukrainą

- Jest możliwe dogadanie się. Dziś będą trwały rozmowy robocze. Dyrektorzy naszych departamentów, nasze departamenty będą rozmawiały z odpowiednikami ze strony ukraińskiej. Klimat rozmów i perspektywa są bardzo dobre – mówi w Radiu ZET Michał Kołodziejczak.

Kołodziejczak o o przestępstwie poprzedników i Kowalskim: Nie wprowadził istotnej dyrektywy

- Prowadzę działania wewnątrz, rozmawiam z pracownikami resortu. Działanie na szkodę państwa. To przestępstwo przeciw rolnikom. W ministerstwie nie zostały wprowadzone niektóre istotne dyrektywy, jeśli chodzi o obecność Polski w UE. Odpowiadają za to ci, którzy głośno krzyczeli na korytarzach sejmowych, kiedy Agrounia weszła do Sejmu – mówi wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak. Dopytywany przez prowadzącego o to, co dokładnie i o kogo chodzi, Gość Radia ZET opisuje: - Z informacji, które posiadam wynika, że Janusz Kowalski nie wprowadził niektórych unijnych dyrektyw, a na pewno jednej, bardzo istotnej. Zdaniem Kołodziejczaka, dziś przez to mogą być wstrzymane niektóre unijne środki dla Polski. Spór między panami? - Mam zbyt wysokie poczucie tego, co robię, by rewanżować się z jakimś tam Januszem – odpowiada polityk.

Rolnik o polityce UE: Wymierzenie sobie pistoletem we własną głowę i tylko trzymanie palca na spuście

Gość Bogdana Rymanowskiego uważa również, że „polityka UE to wymierzenie sobie pistoletem we własną głowę i tylko trzymanie palca na spuście”. - To interesy ludzi, którzy nie potrafią przewidywać tego, co może być w przyszłości – uważa Kołodziejczak. Jego zdaniem, „kiedy były ustalane reguły ‘zielonego ładu’, to trochę był efekt ciepłej osłonki, pod kloszem, nie było wojny na Ukrainie”. - Żyliśmy w beztroskiej nieświadomości myśląc, że zwariowany ekologizm będzie nami rządził. Ja się na to nie zgadzam – zaznacza wiceminister rolnictwa.

Aborcja do 12. tygodnia? Kołodziejczak: Jak będzie trzeba, to złamię dyscyplinę

- Ja bym chciał, żeby to kobiety zdecydowały o tym, jak mają te sprawy wyglądać – odpowiada poseł KO i lider Agrounii, pytany o aborcję do 12. tygodnia, zapowiadaną przez premiera. - Przeczytam projekt, porozmawiam z ludźmi, będę wiedział jak głosować. Poczekam jeszcze – komentuje polityk. Co z dyscypliną partyjną? - Jak trzeba, to złamię – zapowiada Kołodziejczak. Jego zdaniem najważniejsze jest głosowanie w zgodzie z tym, co uważają jego wyborcy i on sam. - A może nie będzie [dyscypliny – red.]? Ktoś mówił, że będzie? – mówi Gość Radia ZET.

Gorąca linia z komisarzem Wojciechowskim? - Jest. Minister Siekierski ma kontakt, rozmawia – przyznaje wiceminister.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET