`

Żukowska: Lewica najpewniej wystawi kandydatkę na prezydenta. Nie będzie wspólnego

3 min. czytania
28.08.2024 06:43
Obserwuj nas na Google

- My wystawimy swojego kandydata, najprawdopodobniej kandydatkę na prezydenta - wskazała w “Gościu Radia ZET” Anna Maria Żukowska, posłanka i szefowa klubu Lewicy. Dodała, że dyskusja o kandydacie całej koalicji rządowej to “opowieść na czas wakacji”.  

Anna Maria Żukowska
fot. Radio ZET

Żukowska skomentowała sondaż dla Radia ZET. Większość Polaków nie chce Donalda Tuska jako prezydenta. - Sądzę, że część osób chce, by Tusk został po prostu premierem. Tusk jest też taki polaryzujący, sądzę, że premier też to wie - mówiła.  

Zdradziła, że “my wystawimy swojego kandydata, najprawdopodobniej kandydatkę na prezydenta. W KO jasne jest poparcie dla Rafała Trzaskowskiego”.  

"Opowieść na czas wakacji"

- Nie spodziewam się wspólnego kandydata koalicji rządzącej, to taka opowieść na czas wakacji, temat zastępczy - mówiła. - Nie ma problemu, to pierwsza tura, by każdy wystawił swojego kandydata, potem w drugiej poprzemy tego, kto będzie z naszego środowiska - dodała Żukowska.  

Pytana o plany opozycji, oceniła, że “PiS ma ewidentny problem z wyłonieniem kandydata na prezydenta, mają tam różne osoby różne aspiracje. Potencjany kandydat byłby tak zwanym delfinem, a delfini źle w PiS kończyli, nie wiem czy taka osoby by się chciała szybko ujawniać”. Jej zdaniem środowisko PiS “zrobi wszystko by kandydat miał pod górę w wyborach”.

- Nie spodziewam się fajerwerków przy ogłaszaniu kandydata PiS na prezydenta - zaznaczyła.  

"Spotkał się z gniewem ludu"

- Wicepremier spotkał się z gniewem ludu - powiedziała w “Gościu Radia ZET” Anna Maria Żukowska, posłanka i szefowa klubu Lewicy, komentując wydarzenia na Campus Polska Przyszłości i gwizdy publiczności podczas wystąpienia wicepremiera i szefa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza.  

Żukowska oceniła, że “zwycięstwo całej koalicji 15 października dały głosy kobiet. Chciałabym, żeby premier o tym nie zapominał”. -  Jak premier Kosiniak-Kamysz mówi, że referendum, to jak będzie, to jego sumienie nie będzie przeszkadzać, a teraz przeszkadza? - mówiła nawiązując do pomysłu PSL na referendum w sprawie aborcji. Lewica tej propozycji nie popiera.  

Zaznaczyła, że do skutku Lewica będzie składała projekt zmian w prawie aborcyjnym. - Chciałabym rozumieć wypowiedź premiera, że nie tyle za tej kadencji Sejmu, ile za tej kadencji prezydenta będzie problem z aborcją. Jak nie ma większości, to się jej szuka - zaznaczała Żukowska. 

Zapytana o związki partnerskie, kolejny sporny punkt z PSL, mówiła, że “są dwie ustawy, o związkach partnerskich i wprowadzająca przepisy. Niebawem we wrześniu ustawa wprowadzająca wyjdzie z rządu”. - Minister Kotula, nie wiedziała, że PSL, który przedtem nie zgłaszał zastrzeżeń i popierał, mówił to też sam premier Kosiniak-Kamysz, że nagle wajcha będzie przestawiona - podkreślała. 

Projektu nie chce poprzeć PSL. Proponuje swój, którego z kolei Lewica nie chce poprzeć.  - Jak projekt PSL różni się tym, że związki partnerskie miałyby być zawierane u notariusza, gdzieś w piwnicy, niektórzy mówią żartobliwie, że w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, to ja się pytam po co - pytała. - Pary jednopłciowe powinny się czuć równo traktowane. Notariusz to nie urzędnik państwowy - oceniała.  

Oglądaj

"Został program Lewicy"

- Myślę, że kredytu 0 procent już nie będzie. Został program Lewicy. Program mieszkań na tani wynajem. Ma już poparcie Polski 2050, co mnie cieszy, jest też poparcie premiera Donalda Tuska - powiedziała w “Gościu Radia ZET” Anna Maria Żukowska, posłanka i szefowa klubu Lewicy. 

Przypomniała, że premier “zadekretował 5 mld w pierwszym roku, w kolejnych latach 10 mld”. - Myślę, że z programem mieszkaniowym trzeba ruszyć zaraz po wakacjach, wszyscy łącznie pewnie z premierem, mają dość pytań o mieszkania. To musi wyjść z rządu - wskazała.  

Zapytana, czy rząd pracuje nad jakimiś przepisami dla posiadaczy kilkunastu mieszkań, odparła, że aktualnie nie. - Nie toczą się teraz takie rozmowy, wpierw trzeba ujednolicić ewidencję mieszkań, bo nie ma w kraju jednego systemu - tłumaczyła. Chodzi tu o tak zwany podatek katastralny.  

- Jako Lewica jesteśmy otwarci na coś takiego, byłoby to pewnie od czwartego czy piątego mieszkania - mówiła dodając, że “proponowaliśmy ustawę antyfliperską, która przepadła głosami Polski 2050 i PSL”.  

Źródło: Radio ZET 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET