Związki partnerskie jeszcze w tym tygodniu. Żukowska: Jest zgoda w koalicji
- Jesteśmy dopiero przez pół roku w rządzie, za wcześnie oceniać wszystkie postulaty, które obiecywaliśmy, ale np. związki partnerskie są na finiszu. Myślę, że w tym tygodniu będziemy mogli to już ogłosić. Jest zgoda – zapowiada w Radiu ZET przewodnicząca klubu Lewicy Anna Maria Żukowska.
Gość Radia ZET Anna Maria Żukowska
Gość Radia ZET dodaje: - W sobotę Parada Równości, to będzie dobra okazja, żeby powiedzieć. Jak Lewica tego dokonała? - Udało się właśnie poprzez bycie w rządzie. Gdybyśmy w nim nie byli, to pewnie by się nie udało. Miesiące negocjacji, przekonywania. Wielką robotę zrobiła minister Katarzyna Kotula – komentuje posłanka w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.
Anna Maria Żukowska: Ustawa o związkach partnerskich była gotowa, ale premier ją wstrzymał „bo wybory”
- Z informacji od naszych ministrów, wiceministrów – ta ustawa o związkach partnerskich została wstrzymana ze względu na decyzję pana premiera, że „bo wybory”, „bo nie ma zgody koalicjanta”. PSL nie chciał, żeby przed wyborami ten temat stawał – mówi szefowa klubu Lewicy, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Jej zdaniem „premier osobiście zadecydował, żeby pani minister nie składała ustawy do wykazu prac rządowych, ale na czy przed posiedzeniem rządu taka decyzja zapadła ze strony premiera”.
Żukowska: PSL może sobie sam decydować, ale w przypadku projektów poselskich, ale nie rządowych
- Nasza umowa koalicyjna stanowi, że wszystkie projekty rządowe mają w domyśle dyscyplinę głosowania – odpowiada polityk, pytana o poparcie projektu przez ludowców. - Wypowiedzi Sawickiego uważam za nieodpowiedzialne. Wypowiedzi takie, które mówią, że PSL może sobie sam decydować. Może, ale w przypadku projektów poselskich, ale nie rządowych – komentuje Anna Maria Żukowska. Jej zdaniem żaden koalicjant nie powinien się wyłamywać z poparciem. Co, jeśli PSL jednak zagłosuje przeciw? - To nasze lewicowe sumienie może nie znaleźć poparcia dla projektów PSL – zapowiada Gość Radia ZET.
Szefowa klubu Lewicy o dymisji Czarzastego i Biedronia: Muszą sobie odpowiedzieć na to pytanie. Kotula? Musi przemyśleć
- Piosenka Lewicy jest bardzo fajna i superwesoła, ale chyba nie przystaje do obecnych czasów. Rezonowała z innymi emocjami, była z innych czasów. Tymczasem najważniejszym tematem kampanii było bezpieczeństwo: granica, bezpieczeństwo socjalne i energetyczne – przyznaje Gość Radia ZET Anna Maria Żukowska, pytana o słaby wynik wyborczy Lewicy. Zdaniem przewodniczącej klubu Lewicy, po części zawiodła kampania. - W sumie to była czwarta kampania robiona w bardzo podobny sposób, a dużo się zmieniło – analizuje posłanka.
Będą dymisje w Lewicy? „To ich decyzje”
Pytana przez prowadzącego o to, czy po tak kiepskim wyniku do PE, Włodzimierz Czarzasty i Robert Biedroń powinni podać się do dymisji, Anna Maria Żukowska komentuje: - Oni muszą sobie najpierw sami odpowiedzieć na to pytanie, bo to ich decyzje. - Sugerowałabym, by na spokojnie przemyśleć, jakie zmiany zaszłyby w związku z przetasowaniami kadrowymi – dodaje polityk. Dopytywana o Katarzynę Kotulę, czyli szefową sztaby Lewicy, Żukowska ocenia, że ta „musi przemyśleć, czy zbudowała dobrą ekipę w tym sztabie i czy taki zespół odpowiadał na wyzwania, które stawiali wyborczynie i wyborcy”.
- Przez to, że tego nie dowieźliśmy, a ludzie mieli duże oczekiwania, że to będzie tuż po wyborach – aborcja, związki partnerskie – to to jest jedna z przyczyn tego niskiego wyniku – dodaje.
Szefowa klubu Lewicy zapowiada: Dziś spotkanie Czarzasty-Tusk
Anna Maria Żukowska ujawnia w Radiu ZET, że dziś spotkanie Włodzimierza Czarzastego z Donaldem Tuskiem. Czego dotyczące? - Są sprawy, które tylko Włodzimierz Czarzasty może załatwić, jeśli chodzi o kwestie związane z funkcjonowaniem Lewicy w rządzie – komentuje polityk.
Jak Żukowska komentuje to, że nie dostała się do PE, mimo startu z „jedynki”? - Kampanię traktowałam jako możliwość zapoznania się bezpośrednio blisko z innym terenem, niż ten, w którym do tej pory startowałam. Dało mi to dużo wiedzy, którą mam nadzieję, że będę mogła wykorzystać, sugerując rozwiązania strategiczne programowe – mówi Gość Radia ZET. Zdaniem Anny Marii Żukowskiej „skupianie się na dużych miastach dlatego, że Lewica ma tam duże poparcie, robi się trochę kręceniem się za własnym ogonem”. - Nigdy nie będziemy mieli większego poparcia tam, gdzie nie robimy kampanii – zaznacza w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.
Anna Maria Żukowska o premierze Tusku: Zasada ograniczonego zaufania. Trzeba zawsze mieć oczy z tyłu głowy
- Rząd nie realizuje postulatów Lewicy? – pyta prowadzący.
- Na ten moment zrealizował postulaty dot. Aktywnego Rodzica. Jeszcze nie, ale jest tego sporo. Dla nas priorytetem jest renta wdowia – odpowiada szefowa klubu Lewicy.
- Trzaskowski wspólnym kandydatem koalicji na prezydenta? – pyta Rymanowski.
- Nie – zapowiada Żukowska.
- Ufam premierowi Tuskowi? – pyta gospodarz programu.
- Zasada ograniczonego zaufania, jak to kierowcy mówią. Trzeba zawsze mieć oczy z tyłu głowy. Premier jest premierem całego rządu, ale jest też liderem ugrupowania. W pierwszej kolejności zawsze będzie myślał o swoim ugrupowaniu, a nie o moim – przyznaje Gość Radia ZET.
Żukowska o Zandbergu: Fajnie ustawić się w pozycji recenzenta, nie biorąc odpowiedzialności. Miał szansę startować zamiast mnie
- Adrian Zandberg miał szansę wesprzeć tę listę i wystartować zamiast mnie na Mazowszu, ale się na to nie zdecydował. Błąd. Byłby dużym wsparciem. Bardzo jest fajnie ustawiać się w pozycji recenzenta, nie biorąc odpowiedzialności na siebie samego, jeśli chodzi o ciągnięcie wyborcze list, ugrupowania, komitetu – mówi Anna Maria Żukowska, w internetowej części programu „Gość Radia ZET” i przypomina: - Jego partia nie jest w koalicji rządzącej, w związku z tym to postulaty Nowej Lewicy, która jest w rządzie, mogą być realizowane.
Dopytywana o to, co byłoby, jeśli partia Razem wyszłaby z Lewicy, szefowa klubu przyznaje, że katastrofa. - My dostaniemy żałosne parę procent. To nie jest też tak, że partia Razem sobie samodzielnie poradzi. Nie spotkałam ani jednego działacza Razem w całym województwie – komentuje Gość Radia ZET.
- Pod koniec czerwca wyjazdowe posiedzenie klubu Lewicy, żeby różne dyskusje nie odbywały się prze media i socialmedia, bo ludzie to widzą – zapowiada Anna Maria Żukowska.
Przewodnicząca klubu Lewicy o granicy: Możemy zabić żołnierza białoruskiego. I co wtedy będziemy mieli?
Anna Maria Żukowska ocenia, że „bezpieczna granica to taka, na której nikt nie ginie – ani żołnierze, ani osoby, które próbują nielegalnie przekroczyć granicę”. - Te osoby nadal są ludźmi – podkreśla. - Ci ludzie, którzy są na granicy, nadal są cywilami. To nie są wojskowi. Jeśli podejmiemy decyzję o tym, żeby sobie strzelać dowolnie, to możemy zabić żołnierza białoruskiego. I co wtedy będziemy mieli? – pyta polityk. Dopytywana o żołnierzy zakutych w kajdanki, Żukowska mówi: - Rozmawiamy o 2 żołnierzach, którzy strzelali do osób będących już poza terytorium naszego kraju. - Oni już znów przekroczyli granicę, a strzały nadal były oddawane. Takie są informacje – dodaje Gość Radia ZET.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET