Polscy żołnierze trafią do Ukrainy? "Nie można tego wykluczyć. Może do tego dojść"
Polscy żołnierze mogą zostać wysłani do Ukrainy z misją pokojową? Zdaniem szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego na dziś nie. - W przyszłości? Nie można tego wykluczyć, scenariusze się rozwijają - przyznał gen. Dariusz Łukowski w rozmowie z Radiem ZET.
- Polscy żołnierze mogą zostać wysłani z misją pokojową do Ukrainy? W sondzie Radia ZET pomysł ten poparło zaledwie 14 proc. słuchaczy, 86 proc. było przeciw
- Głos w tej sprawie w rozmowie z Radiem ZET zabrał również szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego
- Gen. Dariusz Łukowski stwierdził, iż na dziś Polska nie powinna wysyłać żołnierzy do Ukrainy. - W przyszłości? Nie można tego wykluczyć - dodał
Polscy żołnierze z misją w Ukrainie? Szef BBN zabrał głos
Polscy żołnierze mogą zostać wysłani z misją pokojową do Ukrainy? Taka perspektywa na razie wydaje się odległa, ale temat ten regularnie wraca w dyskusjach. W sondzie Radia ZET zaledwie 14 proc. słuchaczy odpowiedziało, że polska armia powinna zostać oddelegowana na Wschód, a aż 86 proc. było przeciwnego zdania. Głos w tej sprawie zabrał również szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, który jest w poniedziałek gościem Radia ZET.
Gen. Dariusz Łukowski stwierdził, iż na dzień dzisiejszy Polska nie powinna wysyłać żołnierzy do Ukrainy. - W przyszłości? Nie można tego wykluczyć, scenariusze się rozwijają. Może dojść do takiej sytuacji, że trzeba będzie w jakiś sposób uczestniczyć w tej misji - powiedział jednak po chwili, podkreślając, że "będzie duża presja, żebyśmy się w to zaangażowali".
Zwrócił jednocześnie uwagę, że "jakakolwiek nasza partycypacja w potencjalnej operacji w Ukrainie będzie rozgrywana również przez Rosję". - To będzie bardzo dobry przyczynek, by wbijać między nas porozumienia - ocenił szef BBN. Zapytany, czy ze strony Kremla mogą pojawić się fake newsy, że "Polacy uczestniczą w rozbiorze Ukrainy", odparł, że "taki kontekst już się pojawia w ramach dezinformacji prowadzonej przez Rosję".
Jak mogłaby wyglądać misja na Wschodzie? - Jeśli mówimy o kontyngencie sił, który miałby zabezpieczać Ukrainę, to trzeba wziąć pod uwagę geografię - linia frontu to ponad 1000 km. Jeśli mówimy o formie kontroli, linii demarkacyjnej, to wymaga niezłego zaangażowania, jeśli chodzi o liczebność sił zbrojnych - tłumaczył gość Radia ZET.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET