Takiego stycznia nie było. Fatalna prognoza klimatologa. "Obyśmy nie byli już na tej trajektorii"

3 min. czytania
08.02.2025 22:45
Obserwuj nas na Google

Za nami najgorętszy styczeń w historii pomiarów temperatury na świecie. - Temperatura gwałtownie zaczyna się zmieniać i to tempo znajdzie swoje odzwierciedlenie w coraz częściej padających rekordach - ocenił prof. Bogdan Chojnicki, klimatolog z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Prognozy nie są optymistyczne. - Cały system bardzo dynamicznie porusza się w kierunku Ziemi "cieplarnianej", czyli tej, w której będzie bardzo gorąco, i której - tak prawdę mówiąc - nie za bardzo znamy - tłumaczył ekspert.

zima, drzewa, mapa anomalii pogodowych
fot. Karol Makurat/REPORTER/IMGW
  • Styczeń 2025 był najcieplejszym styczniem w historii pomiarów na świecie
  • Luty może okazać się rekordowy lub bardzo ciepły w porównaniu do poprzednich lat
  • - Cały system bardzo dynamicznie porusza się w kierunku Ziemi "cieplarnianej" - wyjaśnił klimatolog prof. Bogdan Chojnicki

Rekordowy styczeń. La Nina nie pomogła. Co się dzieje z klimatem?

Według danych raportu Copernicus Climate Change Service styczeń 2025 był najcieplejszym styczniem w historii pomiarów na świecie, ze średnią temperaturą powietrza 13,23 st. Celsjusza. Raport podał, że średnia temperatura w styczniu była o 1,75 st. Celsjusza wyższa od poziomu przedindustrialnego. Styczeń jest 18. miesiącem z 19-miesięcznego okresu, w którym średnia globalna temperatura powietrza jest o ponad 1,5 st. wyższa od poziomu przedindustrialnego.

Po dwóch latach nagrzewania się oceanów określanego zjawiskiem El Nino rozpoczęła się faza przeciwna, czyli La Nina. Wody Pacyfiku w pobliżu równika są chłodniejsze, co zwykle przynosiło spadek globalnych temperatur, ale teraz efekt chłodzący jest za słaby, żeby zatrzymać ich wzrost związany ze zmianami klimatu. - Nie za bardzo to wygląda, jakby La Nina miała odegrać rolę ratownika klimatycznego. Te oceany wciąż globalnie są bardzo ciepłe - tłumaczył prof. Bogdan Chojnicki, klimatolog z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, w rozmowie z reporterem Radia ZET Krzysztofem Grządzielskim. Obecny miesiąc może więc przynieść kolejny rekord temperatury.

Redakcja poleca

Pogoda oszalała. "Ten raport źle wygląda"

Pytany przez PAP o przewidywania dotyczące temperatur w następnych miesiącach profesor nie wykluczył, że luty może okazać się rekordowy lub bardzo ciepły w porównaniu do poprzednich lat. Zwrócił również uwagę na "dezorientację" roślinności, która ma miejsce w obecnych warunkach pogodowych. - My już w styczniu, może nierekordowym w Polsce, jednak bardzo ciepłym miesiącu, obserwujemy wyraźne oznaki rozwoju roślin - zauważył. Ekspert ocenił, że system klimatyczny zaczyna zmieniać się w znaczący sposób. - Temperatura gwałtownie zaczyna się zmieniać i to tempo znajdzie swoje odzwierciedlenie w coraz częściej padających rekordach - uznał. Przypomniał, że 2024 rok był rokiem rekordów temperatur w różnych miesiącach i zakończył się rekordowo wysoką temperaturą roczną. - Cały system bardzo dynamicznie porusza się w kierunku Ziemi "cieplarnianej", czyli tej, w której będzie bardzo gorąco, i której - tak prawdę mówiąc - nie za bardzo znamy - tłumaczył.

Prof. Chojnicki przypomniał o ważnej roli oceanów w regulowaniu temperatury powietrza: - Pamiętajmy, że ponad 2/3 powierzchni Ziemi jest pokryta wodami morskimi i w zasadzie mogliśmy pokładać jakąś nadzieję w tym, że ta masa wody będzie stabilizowała termikę systemu klimatycznego. Nic takiego się niestety nie dzieje, a temperatura oceanów rośnie wraz z temperaturą atmosfery - podkreślił. Zwrócił uwagę, że mimo przewidywań, zjawisko La Nina nie przyczyniło się do znacznego obniżenia globalnej temperatury powietrza. Klimatolog przywołał teorię o zmianie klimatu, która sygnalizuje, że destabilizacja systemu klimatycznego może w pewnym momencie zacząć się toczyć sama. - Obyśmy już nie byli na tej trajektorii, kiedy cały system zmienia się samodzielnie w kierunku nowej równowagi termodynamicznej - dodał profesor, zwracając uwagę, że rekord temperatury jest kolejnym potwierdzeniem, iż ilość energii w atmosferze narasta. Zwrócił uwagę, że regularnie notowane rekordy temperatur miesięcznych nie zapowiadają niczego dobrego.

Podkreślił, że jeśli wysokie temperatury będą nam dalej towarzyszyć, to może to zagrażać prawidłowemu rozwojowi roślin i np. produkcji owoców. - Ten raport niestety źle wygląda - podsumował klimatolog. Ocenił, że wpisuje się on w scenariusz kolejnego wzrostu temperatury, zostawiając coraz mniej czasu, żeby zmiany klimatyczne zatrzymać, a także, aby się do nich skutecznie dostosować.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET