Afera w Szpitalu Południowym. Burza na sesji rady miasta, Trzaskowski zabrał głos
Trwa polityczna burza na sesji rady Warszawy. Opozycja domaga się od Rafała Trzaskowskiego szczegółowych wyjaśnień w sprawie afery w Szpitalu Południowym. - Jeżeli te zarzuty się potwierdzą, to wszystkie osoby odpowiedzialne powinny ponieść konsekwencje - powiedział prezydent Warszawy podczas wystąpienia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co powiedział prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski ws. odwołania zarządu Szpitala Południowego.
- Co wykazał zlecony 11 czerwca audyt.
- Co Rafał Trzaskowski powiedział na temat „saloniku VIP" w Szpitalu Południowym.
Burza na sesji rady Warszawy. Trzaskowski się tłumaczy
W czwartek w Warszawie odbywają się dwie sesje rady miasta. Najpierw sesja absolutoryjna, a po jej zakończeniu - nadzwyczajna. Podczas posiedzenia głos zabrał prezydent Rafał Trzaskowski, który odniósł się do afery związanej z Dawidem Kacprzykiem i Szpitalem Południowym. - Dotychczasowy przebieg kontroli potwierdza, że odwołanie dotychczasowego zarządu było w pełni uzasadnione, a zarazem oznacza, że nowy zarząd musi ten stan rzeczy jak najszybciej naprawić - powiedział prezydent Warszawy, przedstawiając radnym sytuację w Szpitalu Południowym.
Trzaskowski podkreślił, że jeżeli te zarzuty się potwierdzą, osoby odpowiedzialne muszą ponieść konsekwencje. - Jeżeli okażą się nieprawdziwe, konsekwencje powinni ponieść także ci, którzy je formułują. Bo w takiej sprawie nie ma miejsca ani na bezkarność, ani na rzucanie oskarżeń, które mogą zniszczyć zaufanie pacjentów do szpitala i do całego systemu ochrony zdrowia - dodał.
- Chcę państwu przypomnieć chronologię. 8 czerwca pan Dawid Kasprzyk złożył oświadczenie majątkowe. Dwa dni później, 10 czerwca pojawił się pierwszy publiczny wpis redaktora Słowika. Już następnego dnia, czyli 11 czerwca, zleciłem audyt w Szpitalu Południowym. 15 czerwca audyt formalnie się rozpoczął, a już 17 czerwca, dwa dni później, mieliśmy pierwsze ustalenia audytu - tłumaczył prezydent Warszawy.
- Od 2022 roku Szpital Południowy przeszedł ponad 40 różnych kontroli ze strony uprawnionych do tego organów - tłumaczył i dodał, że kontrole dotyczyły bardzo różnych aspektów funkcjonowania szpitala, w tym oddziału SOR. - W marcu tego roku miała miejsce kontrola SOR przez wojewodę - przyznał. - Zakres kontroli obejmował spełnienie wymagań dotyczących lokalizacji w strukturze szpitala, warunków technicznych, organizacji, minimalnego wyposażenia, minimalnych zasobów kadrowych oraz prowadzenia i przechowywania dokumentacji medycznej - poinformował.
Trzaskowski o „saloniku VIP"
Trzaskowski mówił też, że audyt, który sam zlecił 11 czerwca, wskazuje, że "w szpitalu nie funkcjonuje formalny, jednolity oraz w pełni wiarygodny system ewidencji czasu pracy". W konsekwencji ewidencjonowany czas pracy lekarzy nie podlegał wiarygodnemu potwierdzeniu - powiedział.
Stwierdził, że dotychczasowy przebieg kontroli potwierdza zatem, że odwołanie dotychczasowego zarządu było w pełni uzasadnione. - Według dotychczasowych ustaleń - nie było też żadnego formalnego pokoju VIP na SOR w Szpitalu Południowym, ale jak państwa informowałem od samego początku - wyjaśniany jest natomiast sposób wykorzystywania pomieszczenia, do którego dostęp miał pan Dawid Kacprzyk - poinformował.
Zaznaczył, że na podstawie wstępnych ustaleń wewnętrznej kontroli nowego zarządu szpitala, które będą zapewne przedmiotem postępowania prokuratury, stwierdzono, że 23 lipca 2025 r. były ordynator złożył zgłoszenie datowane na 21 lipca 2025 r. na ręce ówczesnej prezes zarządu szpitala. - Ale uwaga, po pierwsze w zgłoszeniu brakowało podpisu byłego ordynatora i członków zespołu, którym kierował, a który został wskazany jako zgłaszający. Nie zawierało ono faktów, które wymagane były do przeprowadzenia szczegółowego i rzetelnego postępowania weryfikacyjnego - dodał.
Dodał, że nie zawierało też żadnych informacji odnoszących się do zgonów pacjentów szpitala. - Nie wiem, dlaczego były ordynator czekał tyle miesięcy, aby opowiedzieć o tym w wywiadzie internetowym. Nie rozumiem, dlaczego nie tylko nie wykorzystał ścieżki, która jest przewidziana w ustawie dla sygnalistów, ale po prostu milczał przez wiele miesięcy, w tym 9 miesięcy po odejściu ze szpitala i wbrew spoczywającym na nim bezwzględnym obowiązkom wynikającym z Kodeksu karnego, Kodeksu etyki lekarskiej oraz spełnianej funkcji ordynatora, dopuszczając w ten sposób do tej całej sytuacji, której jesteśmy świadkami - powiedział Trzaskowski.
Trzaskowski odniósł się też do propozycji radnych opozycji, by odwołać wiceprezydentów miasta. - Dla mnie jest absolutnie jasne, że jeżeli w toku audytów i postępowania prokuratury stwierdzone zostaną naruszenia procedur lub przymykanie oka na nieprawidłowości, nie będę się wahał ani minuty z podjęciem decyzji. Ale dzisiaj jest czas ciężkiej pracy, którą musimy wykonać wszyscy razem - zaznaczył.
Radni skwitowali wystąpienie Trzaskowskiego ciszą. Głośni byli przedstawiciele nowej inicjatywy Stołecznej Operacji Referendalnej, którzy chcą odwołania prezydenta miasta. Skandowali: referendum, referendum.
Opozycja grzmi ws. afery w Warszawie
Przed czwartkową sesją rady Warszawy stanowisko w sprawie absolutorium dla prezydenta Rafała Trzaskowskiego przedstawili członkowie m.in. partii Razem, PiS i Nowej Lewicy. Ponadto członek Konfederacji przypomniał, że partia ta domaga się sejmowej komisji śledczej w sprawie Szpitala Południowego.
Władze miasta powinny ponieść polityczną odpowiedzialność - mówił szef warszawskiego PiS-u Sebastian Kaleta. - Widzimy, że członek Koalicji Obywatelskiej, młody działacz, mógł mieć parasol ochronny u najważniejszych urzędników Rafała Trzaskowskiego i dzisiaj będziemy żądali ich dymisji - dodawał.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET