Arłukowicz w Radiu ZET: Telus nie zauważył, że mu opędzlowali działkę
- Pan Telus, który myśląc Polska, jak czytam w jego oświadczeniu, nie zauważył, że ktoś mu opędzlował działkę 160 hektarową (...) Czyste złodziejstwo. Trzeba postawić kolejne pytanie, już całkiem serio, czy po to właśnie powołany był dwutygodniowy rząd Morawieckiego - powiedział Bartosz Arłukowicz, europoseł Koalicji Obywatelskiej, pytany w programie "Trzy pytania na koniec dnia" u Beaty Lubeckiej w Radiu ZET o aferę z działką pod CPK. Sprawa dotyczy sprzedaży terenu kluczowego dla inwestycji Centralny Port Komunikacyjny. Stało się to tuż przed utratą władzy przez rząd PiS.
Bartosz Arłukowicz komentuje aferę z działką pod CPK
- W przypadku sprzeciwu prezydenta, są na to przepisy prawne pozwalające funkcjonować mimo to. Prezydent będzie używał wszystkich narzędzi, po to, żeby utrudnić życie - ocenił Arłukowicz, pytany o niepewny los budżetu.
- Ja bym rozumiał postawę prezydenta gdyby on coś wnosił, próbował negocjować lub uczestniczył w dyskusji. Ale prezydent ustawił się w roli takiej przeszkody, którą rząd musi przeskoczyć i da sobie z tym radę - zapewnił Bartosz Arłukowicz w Radiu ZET. - Jeśli pan prezydent widzi przestępstwo, to musi czym prędzej zawiadomić prokuraturę. Pan minister Żurek czeka na zgłoszenie, zapraszamy drzwi otwarte - dodał.
Odnosząc się do poniedziałkowych doniesień medialnych i afery związanej z działką pod CPK, Bartosz Arłukowicz stwierdził: Pan Telus, który myśląc Polska, jak czytam w jego oświadczeniu, nie zauważył, że ktoś mu opędzlował działkę 160 hektarową (...) Czyste złodziejstwo. Trzeba postawić kolejne pytanie, już całkiem serio, czy po to właśnie powołany był dwutygodniowy rząd Morawieckiego - przyznał.
Dodał, że “nie zauważył też tego pan Marcin Horała, ten od pilnowania tej łąki”. - Obaj nie wiedzieli, że ktoś opędzlował działkę 160 hektarów, za 20 mln, wartą 400 mln, to małej wiedzy są chłopaki - komentował Arłukowicz.
Afera o działkę. Arłukowicz w Radiu ZET: Apeluję do ministra Żurka, cała Polska czeka
- Muszę się zwrócić do pana ministra Waldemara Żurka. Panie ministrze Żurek, to jest prawdziwy sprawdzian. Cała Polska czeka na informację od pana ministra, jaki jest postęp prac prokuratury w tej sprawie - powiedział Arłukowicz. Ocenił, że dwutygodniowy rząd Mateusza Morawieckiego mógł być powołany, żeby dopinać tego typu transakcje. - Absolutnie jestem wierny tej tezie i mam prawo do takiej opinii - podkreślił. - W mojej ocenie powstał, wtedy tak uważałem, ale nie miałem na żadnych przesłanek, że powstał między innymi w celu takich spraw, żeby podopinać takie ostatnie pisowskie deale - stwierdził Arłukowicz. - Dzisiaj zaczynam nie mieć wątpliwości, że tak naprawdę było - dodał.
Wskazał, że "jeżeli ktoś sprzedaje działkę 160 hektarową na 12 dni przed zmianą rządu i ma tego pełną świadomość, że za chwilę zmieni się rząd, to jest w pełni zdesperowany". - Powiedziałbym, że też mocno odważny, ocierając się o słowo niepoważny - dodał.
- Dlatego, że trudno przyjąć założenie, że sprzedając tego typu działkę, ktoś kto podpisuje te dokumenty, nie ma świadomości, że ktoś się za to weźmie - mówił. - Chyba, że liczył ten ktoś na to, że prokuratura i wymiar sprawiedliwości będzie cały czas niezmieniony, ziobrowski, pisowski i prokuratura przymknie na to oczy - dodał.
- Tutaj jest moment, w którym muszę się zwrócić do pana ministra Waldemara Żurka. Panie ministrze Żurek, to jest prawdziwy sprawdzian. Cała Polska czeka na informację od pana ministra, jaki jest postęp prac prokuratury w tej sprawie i czy przypadkiem nie dochodzi gdzieś tam w głębszym terenie Polski, przy pozostałościach wpływów partyjnych Ziobry na prokuraturę, jakieś spowalnianie tej sprawy. Mam nadzieję, że nie - podkreślił.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET