Burza po wywiadzie z kamratami w Kanale Zero. „Czekam, kiedy zaprosicie pedofila”
Nie milką echa po głośnej rozmowie z prorosyjskimi patostreamerami - Wojciechem „Jaszczurem” Olszańskim i Marcinem „Ludwiczkiem” Osadowskim w Kanale Zero. Mimo że kanał ostatecznie zdecydował się skonfrontować poglądy kontrowersyjnych działaczy z wypowiedziami ekspertów, to i tak spłynęła na niego lawina krytyki. "Goście Kanału Zero to członkowie radykalnej i agresywnej grupy prowokatorów politycznych. Wielokrotnie grozili innym osobom i prezentowali prorosyjską propagandę” - ocenił Stanisław Żaryn, były zastępca koordynatora służb specjalnych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie poglądy przedstawili Olszański i Osadowski w wywiadzie na Kanale Zero.
- Dlaczego Kanał Zero spotkał się z krytyką za wywiad z Olszańskim i Osadowskim.
- Jakie zarzuty postawiono Olszańskiemu i Osadowskiemu przez prokuraturę.
- Dlaczego Krzysztof Stanowski bronił decyzji o przeprowadzeniu wywiadu.
Olszański i Osadowski w Kanale Zero
Olszański i Osadowski - liderzy nacjonalistycznej organizacji Rodacy Kamraci - wystąpili w Kanale Zero kilka tygodni temu, jednak dopiero w niedzielę, 28 grudnia, zdecydowano się wyemitować obszerną rozmowę na YouTube. Znani z wyjątkowo agresywnych i nienawistnych wypowiedzi oraz zachowań kamraci zaprezentowali w niej cały zestaw prorosyjskich, antyzachodnich i antyukraińskich poglądów, obarczając odpowiedzialnością za wojnę na Ukrainie Stany Zjednoczone i Kijów. Kanał Zero postanowił skonfrontować ich tezy z wypowiedziami ekspertów, a komentarze zostały wplecione w całość nagrania.
Program mocno podzielił komentatorów, jednak większość zgodnie skrytykowała Kanał Zero. Jedni zarzucali mu sam fakt zaproszenia tak kontrowersyjnych osób, inni - rzekome manipulowanie nagraniem oraz dołączenie komentarzy publicystycznych, które miały weryfikować poglądy kamratów. Wypowiadali się m.in. Arleta Bojke, Joanna Pinkwart, Maria Stepan oraz gen. Rajmund Andrzejczak.
Przypomnijmy, że patostreamerzy są oskarżeni m.in. o publiczne pochwalanie przemocy i grożenie jej stosowaniem z powodu przynależności politycznej, publiczne znieważanie osób z powodu przynależności rasowej oraz publiczne pochwalanie prowadzenia wojny napastniczej. Prokuratura postawiła im łącznie ponad 150 zarzutów, a proces ruszył pod koniec października.
Stanowski broni wywiadu z kamratami
W swoich audycjach Olszański i Osadowski wielokrotnie nawoływali do mordowania przeciwników politycznych, grozili śmiercią dzwoniącym do nich widzom, a także wychwalali rządy Alaksandra Łukaszenki i Władimira Putina. W końcówce kampanii prezydenckiej Olszański, trzymając w ręce nóż, krzyczał: „Za Karolem! Rżnąć k***a wrogów ojczyzny! To jest ten moment, potem będziemy się dzielić łupami!”. Ostatnio zaczęli pojawiać się także w towarzystwie Grzegorza Brauna, dołączając do budowanego przez niego „szerokiego frontu gaśnicowego”.
ZOBACZ TAKŻE: Ewangelia Grzegorza Brauna. Dokąd zmierza kontrrewolucja gaśniczaków?
„Możemy wszyscy udawać, że prorosyjska propaganda w przestrzeni publicznej nie istnieje, bo inaczej definiujemy przestrzeń publiczną, a możemy ją wskazywać palcem i detonować w sposób kontrolowany, przy wsparciu fachowców. Niektórzy niech się dalej zachwycają wywiadami z profesorami, których nikt nie ogląda, wywiadami z nikim o niczym, pohukiwaniami nikogo dla nikogo, nie mającymi na nic wpływu, ale życie jest gdzie indziej. Życie jest właśnie tu. Kamraci są wśród młodych ludzi większym zjawiskiem niż nie jedno tradycyjne medium. Nie jesteście w stanie ich zamilczeć, to wy możecie być zamilczani” — komentował Krzysztof Stanowski z Kanału Zero.
Wywiadu broniła także Arleta Bojke. „Powtórzę to, co już odpisywałam tym, których znam i szanuję - wolałabym, żeby poglądy kamratopodobne nie zdobywały coraz większej liczby zwolenników, ale zdobywają i nie udawajmy, że problemu nie ma, bo będzie tylko gorzej” - napisała na platformie X.
Burza w sieci. „Dysocjacja rzeczywistości”
Krytycznie o programie z kamratami wypowiedział się dziennikarz i analityk Jakub Wiech. „O tym wywiadzie z Kamratami napisano już wszystko, ale chyba jeszcze nikt nie wskazał, na czym polega istota ich przekazu - a także istota współczesnego przekazu politycznego, z której garściami czerpią osoby pokroju Grzegorza Brauna, a w mniejszym stopniu także gross polityków i komentatorów. Chodzi mianowicie o dysocjację rzeczywistości. Jakąkolwiek sensowna rozmowa dziennikarska jest możliwa tylko w sytuacji, w której zgadzamy się co do pewnych ram rzeczywistości. Te ramy muszą być sprawdzalne, tzn. muszą opierać się na weryfikowalnych danych, na faktach” - napisał.
Sprawę komentowali także politycy. „W czyim interesie działają prawicowe media? Wczoraj zapraszali na swoje łamy rosyjskiego ambasadora, dziś dają mikrofon pro-putinowskim szurom. To jasno pokazuje, że niektórzy zapomnieli, że wróg jest na Wschodzie” - ocenił rzecznik rządu Adam Szłapka.
„Goście Kanału Zero to członkowie radykalnej i agresywnej grupy prowokatorów politycznych. Wielokrotnie grozili innym osobom i prezentowali prorosyjską propagandę. Zapraszanie takich osób do mainstreamowej audycji to promowanie ich patologicznej działalności. To zagrożenie dla bezpieczeństwa informacyjnego RP” - skomentował Stanisław Żaryn, były zastępca koordynatora służb specjalnych.
Żukowska: czekam, kiedy zaprosicie pedofila
„Wczoraj o historii Polski pouczał nas człowiek, który zaprosił do swojego medium i zrobił promocję proputinowskim, skrajnym oszołomom skazanym za szerzenie nienawiści. To tyle w kwestii zasad, patriotyzmu, pogoni za kasą i wyciągania wniosków z historii” - napisał szef MSWiA Marcin Kierwiński.
„Skoro zapraszanie do studia po**bów, żeby głosili swoje poglądy, to taki fantastyczny pomysł na zwalczanie tych poglądów, to czekam, kiedy zaprosicie pedofila, żeby opowiedział szczegółowo o swoim zboczeniu, potem dacie do tego komentarz seksuologa i cyk - problem pedofilii zwalczony! Lepszy sposób na rozbrajanie bomby? Nie dotykać. Bo wybuchnie wam w twarz” - oceniła posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska.
„Wojciech Olszański i Marcin Osadowski to przestępcy. Pierwszy z nich został skazany co najmniej czterokrotnie, m.in. za publiczne nawoływanie do nienawiści wobec Ukraińców i Żydów oraz groźby wobec białoruskich opozycjonistów. Drugi ma na swoim koncie podobną liczbę wyroków, także za groźby, znieważenia i nawoływanie do nienawiści” – przypomniała dziennikarka i analityczka mediów społecznościowych Anna Mierzyńska z Oko.press.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET