`

Rozłam na prawicy. Co planuje Morawiecki? „To celowa prowokacja i jego mit założycielski”

3 min. czytania
29.07.2026 16:50
Obserwuj nas na Google

– Założenie nowego klubu to celowa prowokacja. Mateusz Morawiecki chce zostać wykluczony z PiS, by zbudować mit założycielski swojej nowej formacji – ocenia w rozmowie z RadioZET.pl politolog dr Bartosz Rydliński z UKSW, odnosząc się do zapowiedzi byłego premiera o powołaniu nowego ugrupowania opartego na stowarzyszeniu „Rozwój Plus”. Politolog wskazuje, o jakiego wyborcę zawalczy były premier i jakie sojusze mogą powstać.

Mateusz Morawiecki
fot. Marysia Zawada/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego ogłoszenie klubu parlamentarnego przed złożeniem legitymacji PiS-u może być prowokacją.
  • Co oznacza wykluczenie z PiS dla Mateusza Morawieckiego.
  • Który elektorat może zdobyć nowa formacja Morawieckiego.
  • Czy koalicja klubu Morawieckiego z PSL jest możliwa.

Rewolucyjny rozłam po prawej stronie sceny politycznej staje się faktem, choć formalne procedury dopiero ruszyły. W środę Mateusz Morawiecki ogłosił powstanie nowego klubu parlamentarnego, w którego skład ma wejść 40 posłów i senator. W nowy twór polityczny zaangażowani są zwolennicy byłego premiera z ugrupowania „Rozwój Plus”.

Jednak jak przypomniał rzecznik PiS Rafał Bochenek, zgodnie z regulaminem Sejmu żaden poseł nie może należeć do dwóch klubów jednocześnie, a marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nie zarejestruje nowej formacji, dopóki jej członkowie nie zrezygnują z przynależności do klubu PiS. W związku z przynależnością do obu klubów Bochenek oskarżył byłego premiera o wprowadzanie opinii publicznej w błąd i „oszukiwanie wyborców”.

Prowokacja i gra na mit „ofiary”

Zdaniem dr. Bartosza Rydlińskiego z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego ogłoszenie powołania klubu bez wcześniejszego złożenia legitymacji partyjnych to przemyślany krok taktyczny. – To celowa prowokacja. Dzisiejszy klub PiS nie będzie miał innego wyjścia, jak ich po prostu wykluczyć. Właśnie o to chodzi Morawieckiemu – wykluczenie stanie się jego mitem założycielskim – tłumaczy ekspert w rozmowie z portalem RadioZET.pl.

Politolog zwraca uwagę, że opuszczenie ugrupowania na własne życzenie wiązałoby się z groźbą przylepienia łatki dezertera. – Osoba, która sama wychodzi, musi liczyć się z zarzutem dezercji. Gdy zostaje przymusowo wyrzucona, staje się ofiarą, a ludzie z natury chętniej sympatyzują z tymi, których usunięto – podkreśla ekspert.

Mateusz Morawiecki w swoich wypowiedziach konsekwentnie buduje narrację, że wraz ze swoimi współpracownikami został z Prawa i Sprawiedliwości „wypchnięty” przez wewnątrzpartyjnych „intrygantów i rozłamowców”. Powołuje się przy tym na piątkowe słowa prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który uznał brak złożenia wymaganych oświadczeń politycznych za faktyczną rezygnację z członkostwa i oświadczył, że jest „w jakimś sensie po wszystkim”. Choć Komitet Polityczny PiS skierował sprawy 44 parlamentarzystów do rzecznika dyscyplinarnego Karola Karskiego, Morawiecki twierdzi, że wewnętrzne procedury go nie interesują, a sam przyjmuje, iż został z partii usunięty.

O jaki elektorat powalczy „Rozwój Plus”?

W ocenie dr. Rydlińskiego nowa formacja Morawieckiego nie ma szans na przejęcie wyborców z centrum sceny politycznej, dla których były szef rządu wciąż kojarzy się m.in. z kontrowersyjnymi działaniami policji podczas protestów społecznych. – Morawiecki powalczy o tzw. elektorat „PiS-u light” – aspiracyjną klasę średnią ze średnich miejscowości, która wyrosła w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy, ale w ostatnim czasie odpłynęła od partii – wyjaśnia politolog.

Redakcja poleca

Jak dodaje ekspert, to właśnie tutaj przebiega główna linia konfliktu wewnątrz prawicy. – Przemysław Czarnek ani Jarosław Kaczyński nie są dla tych wyborców żadną atrakcyjną alternatywą. Morawiecki chce zagarnąć ludzi o umiarkowanie konserwatywnych poglądach, którzy wierzą w rozwój gospodarczy, innowacje i drobną przedsiębiorczość – mówi rozmówca RadioZET.pl.

Będzie koalicja z PSL? „Nigdy nie mów nigdy”

Podczas konferencji prasowej Mateusz Morawiecki kategorycznie wykluczył jakąkolwiek współpracę polityczną z ugrupowaniami wchodzącymi w skład obecnej koalicji rządzącej, w tym z Polską 2050 czy PSL-em, nazywając ich liderów „nieodrodnymi dziećmi Donalda Tuska”. Jednocześnie zapewnił, że ostrze ataku jego klubu będzie wymierzone wyłącznie w obecny rząd.

Dr Bartosz Rydliński zaleca jednak duży dystans do deklaracji składanych na początku politycznego podziału. Politolog przypomina, że jeszcze wiosną tego roku Morawiecki brał udział w panelach dyskusyjnych z szefem ludowców Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, z którym poglądowo sporo go łączy.

– Dzisiaj obie strony zarzekają się, że współpraca jest niemożliwa. Ale w polskiej polityce zasada „nigdy nie mów nigdy” sprawdza się znakomicie. Nie zdziwiłbym się, gdyby za kilka miesięcy, widząc realne wyniki w sondażach, politycy ci ponownie zaczęli szukać porozumienia – podsumowuje ekspert.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET