"Duże ryzyko dla sędziego". Emocje po decyzji ws. Ziobry

2 min. czytania
22.12.2025 13:22
Obserwuj nas na Google

Warszawski sąd rejonowy odroczył posiedzenie w sprawie tymczasowego aresztowania Zbigniewa Ziobry, o co wnioskowała Prokuratura Krajowa w związku ze śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Przedstawiciele koalicji rządzącej oceniają decyzję sądu ze spokojem. Robert Kropiwnicki i Dorota Łoboda podkreślają, że szczegółowa analiza dowodów oraz unikanie błędów proceduralnych to dowód na pełną niezależność wymiaru sprawiedliwości, która ucina oskarżenia o polityczny charakter procesu.

Ziobro
fot. Anita Walczewska/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były powody odroczenia sprawy Zbigniewa Ziobry.
  • Dlaczego politycy obozu władzy pozytywnie oceniają decyzję sądu.
  • Co mówią parlamentarzyści o niezależności wymiaru sprawiedliwości.
  • Które argumenty przedstawia Dorota Łoboda w kwestii decyzji sądu.

Jest decyzja w sprawie Ziobry. Politycy komentują

Warszawski sąd rejonowy zdecydował o odroczeniu posiedzenia w sprawie ewentualnego aresztu dla byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Wniosek złożyła wcześniej Prokuratura Krajowa. Śledczy domagają się trzymiesięcznego aresztu dla polityka, co argumentują obawami o utrudnianie postępowania ws. Funduszu Sprawiedliwości. 

Decyzja odbiła się szerokim echem w sejmowych kuluarach. Co ciekawe, politycy obozu władzy odbierają ją ze spokojem. W rozmowach z parlamentarzystami nie słychać słów o błędach czy niedociągnięciach. Politycy wprost mówią, że biorąc pod uwagę kaliber całej sprawy, jest to rozsądne podejście. 

Redakcja poleca

- Myślę, że sąd chce mieć dwustuprocentową pewność, że wszystko jest w porządku, po to, żeby obrońcy nie podnosili tego na poziomie apelacji i żeby minimalizować ryzyko zaskarżenia tego postanowienia - powiedział Radiu ZET były wiceminister aktywów państwowych Robert Kropiwnicki. 

Dowód na niezależność wymiaru sprawiedliwości

Dorota Łoboda z KO oceniła z kolei, że "ta sprawa obarczona jest dużym ryzykiem dla sędziego, który podejmuje decyzję". - Bo wiadomo, że wszyscy na to patrzą i że sędzia musi mieć pewność, że spojrzał na każdy dowód z każdej strony. Więc nie dziwię się, że nie chce jej wydać, jeśli ma jakiekolwiek wątpliwości - powiedziała. 

Parlamentarzyści związani z obozem władzy jednoznacznie stwierdzają też, że ta decyzja to dowód potwierdzający, że - wbrew temu, co twierdzą politycy PiS - wymiar sprawiedliwości jest niezależny. - Prawo i Sprawiedliwość wyciąga ten argument za każdym razem gdy jakiś polityk PiS może zostać skazany. My podchodzimy do wymiaru sprawiedliwości poważnie i zakładamy, że sądy działają niezależnie. Politycy nie są od tego, żeby mówić sędziom co mają robić - oceniła Dorota Łoboda.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET