Ekspert: świat wraca do "koncertu mocarstw". Operacja USA bez podstaw prawnych

2 min. czytania
04.01.2026 12:25
Obserwuj nas na Google

W polityce międzynarodowej świat wraca do standardu „koncertu mocarstw” znanych z XIX wieku - tak operację Stanów Zjednoczonych w Wenezueli ocenia ekspert prawa międzynarodowego dr Mateusz Piątkowski z Uniwersytetu Łódzkiego. Jak podkreśla w rozmowie z Radiem ZET, z punktu widzenia prawa międzynarodowego była to interwencja nielegalna.

trump
fot. PAP/ EPA

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Amerykanie uzasadniają pojmanie prezydenta Maduro.
  • Dlaczego operacja Amerykanów ma wątpliwe podstawy prawne.
  • Co mówi Doktryna Monroe o strefie wpływów USA.
  • Które kraje krytykują USA za działania wobec Wenezueli.

Amerykanie pojmali przywódcę Wenezueli

- To przykład nowego imperializmu, który może zachęcić inne światowe mocarstwa do podobnych działań - ocenia dr Mateusz Piątkowski w rozmowie z Radiem ZET. Administracja Donalda Trumpa uzasadnia swoje działania strategią bezpieczeństwa narodowego opublikowaną w grudniu. Dokument ten określa zachodnią półkulę jako amerykańską strefę wpływów. Zdaniem ekspertów jest to bezpośrednie nawiązanie do XIX-wiecznej Doktryny Monroe, która dawała Stanom Zjednoczonym prawo do ingerowania w sprawy państw Ameryki Łacińskiej.

Choć operacja pojmania prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro została przeprowadzona niemal perfekcyjnie pod względem logistycznym, nie miała - według specjalistów - podstaw prawnych w świetle prawa międzynarodowego.

Redakcja poleca

Złamanie prawa międzynarodowego 

- Z jednej strony trudno żywić sympatię do Maduro, bo to bezwzględny przywódca, wobec którego toczy się postępowanie prowadzone przez prokuratora Międzynarodowego Trybunału Karnego. Z drugiej jednak strony nie usprawiedliwia to naruszenia podstawowych zasad prawa międzynarodowego - podkreśla dr Piątkowski.

- W efekcie ta interwencja może być również uważana przez te państwa, np. Chiny, czy Rosję, jako uprawnienie do dokonywania w swoich strefach wpływów interwencji wojskowych o wątpliwej legalności – dodaje ekspert.

Do uwolnienia dotychczasowego przywódcy Wenezueli wezwało dziś Stany Zjednoczone również Ministerstwo Spraw Zagranicznych Chin. Pekin zwrócił uwagę na złamanie prawa międzynarodowego oraz Karty Narodów Zjednoczonych, ostrzegając, że takie działania mogą prowadzić do dalszej destabilizacji globalnego porządku.

Polityczny chaos w Wenezueli

Jeśli Maduro zostanie uznany za winnego, grozi mu kara od 30 lat więzienia do dożywocia. Maduro będzie trzecim przywódcą obcego państwa, który odpowie przed amerykańskim sądem za przemyt narkotyków. Pierwszym był prezydent Panamy Manuel Noriega, którego aresztowano w 1990 r., również w wyniku amerykańskiej inwazji na ten kraj. Drugi to były prezydent Hondurasu Juan Orlando Hernandez, skazany na 45 lat więzienia za wspieranie przemytu kokainy do USA. W listopadzie Hernandez został ułaskawiony przez prezydenta USA Donalda Trumpa, który twierdził, że był on ścigany z pobudek ideologicznych przez administrację jego poprzednika Joe Bidena.

W sobotę Sąd Najwyższy Wenezueli nakazał wiceprezydentce Delcy Rodriguez przejęcie tymczasowej władzy w kraju „w celu zagwarantowania ciągłości administracyjnej i kompleksowej obrony narodu”. Sędziowie nie orzekli jeszcze o trwałej nieobecności Maduro, co pociągnęłoby za sobą konieczność rozpisania przedterminowych wyborów w kraju w ciągu 30 dni.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET