`

Giertych grzmi ws. fałszerstw wyborczych. "To był pomysł Kaczyńskiego"

2 min. czytania
18.06.2025 12:44
Obserwuj nas na Google

- W moim przekonaniu Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych po to została powołana, aby kryć fałszerstwa wyborcze PiS. To był pomysł Jarosława Kaczyńskiego - ocenił Roman Giertych. Poseł KO złożył do SN wniosek ws. dokumentów z komisji wyborczych, gdzie miało dochodzić do nieprawidłowości w trakcie II tury wyborów prezydenckich. 

Giertych
fot. Anita Walczewska/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • O co wnioskował o Sądu Najwyższego Roman Giertych.
  • Na co powoływał się poseł KO.
  • Ile protestów wyborczych wpłynęło do SN.

Giertych mówi o "fałszerstwach wyborczych" i "pomyśle Kaczyńskiego"

Roman Giertych wystąpił w środę na konferencji prasowej, na której zabrał głos ws. doniesień o nieprawidłowościach w obwodowych komisjach wyborczych w trakcie II tury wyborów prezydenckich. - Dziś rano [w środę - red.] poszedłem do Sądu Najwyższego z tego powodu, że informatorzy poinformowali mnie wczoraj, iż protokoły, które nadeszły z sądów rejonowych, protokoły przeliczenia głosów w obwodowych komisjach wyborczych, wykazały właściwie we wszystkich przypadkach, że mamy do czynienia z fałszerstwami wyborczymi - powiedział Giertych.

Poseł KO przekazał również, że wystąpił o dostęp do dokumentów, powołując się m.in. na prawo do dostępu do informacji publicznej, a także na prawo obywatela do złożenia protestu wyborczego i informacji, jak realizowany jest jego wniosek. Zgody na to nie wyraziła jednak zarówno Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych (wyznaczona do stwierdzenia ważności wyborów), jak i I prezes SN Małgorzata Manowska.

Redakcja poleca

- Izba Kontroli Nadzwyczajnej, która jest fałszywym sądem, można powiedzieć takim rakiem Sądu Najwyższego, odmówiła mi dostępu do dokumentów, przekazując sprawę do rozstrzygnięcia I prezes SN Małgorzacie Manowskiej. Udałem się do niej, rozmawiałem z nią. Powiedziała, że dokumentów mi nie wyda. Dlaczego nie? Bo nie. W związku z tym przyjmuję, że informatorzy mówili prawdę i że mieliśmy do czynienia z udowodnieniem fałszerstw wyborczych w tych przypadkach, o które zwrócili się sędziowie - kontynuował. 

Przypomniał, że Państwowa Komisja Wyborcza "uznała się za niewładną do rozstrzygnięcia, kto wygrał wybory prezydenckie" i "przekazała swoje stanowisko, że rozstrzygnięcie powinno być dokonane przez prawdziwą izbę SN, czyli uznawaną przez prawo międzynarodowe i polską konstytucję". - I teraz dochodzimy do sedna. W moim przekonaniu ta izba po to została powołana, aby kryć fałszerstwa wyborcze PiS. To był pomysł Jarosława Kaczyńskiego - ocenił parlamentarzysta. 

Wybory prezydenckie 2025. Ile protestów wpłynęło do SN?

Przypomnijmy, że z powodu doniesień o nieprawidłowościach w obwodowych komisjach wyborczych Sąd Najwyższy nakazał ponowne przeliczenie głosów w kilkunastu komisjach, m.in. w Krakowie, skąd raportowano najwięcej uchybień. 

Jak poinformowała w rozmowie z Polską Agencją Prasową Monika Drwal z zespołu prasowego Sadu Najwyższego, w SN dotychczas zarejestrowano 5100 protestów przeciwko wyborowi prezydenta. Termin składania protestów upłynął już w poniedziałek 16 czerwca, ale ich liczba będzie większa, gdyż na rejestrację wciąż czeka wiele protestów, które wpłynęły pocztą.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET