`

„Jego plan dla Polski jest niebezpieczny”. Kwaśniewski ostrzega ws. Nawrockiego

3 min. czytania
25.09.2026 06:02
Obserwuj nas na Google

- Karol Nawrocki chce walczyć z tym rządem i doprowadzić do jego upadku w wyborach w 2027 roku. Doprowadzić przy tym do zwycięstwa prawicy, podzielonej, ale takiej, żeby w sumie miała więcej niż 50 proc. I być wówczas akuszerem rządu, dla którego on - zgodnie z konstytucją - będzie wyznaczał premiera – mówi w podcaście Radia ZET „Machina Władzy” Aleksander Kwaśniewski. Opisany przez siebie plan obecnej głowy państwa były prezydent określił jako „niebezpieczny dla Polski”.

Kwaśniewski Nawrocki
fot. Radio ZET (screen), Mateusz Kotowicz/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Aleksander Kwaśniewski ocenił prezydenturę Karola Nawrockiego.
  • Dlaczego - zdaniem byłego prezydenta - obecna głowa państwa ma niebezpieczny plan.
  • Jak - według gościa podcastu - może wyglądać prób zmiany ustroju państwa bez zmiany konstytucji.

Kwaśniewski o Nawrockim: ma niebezpieczny plan dla Polski

Aleksander Kwaśniewski był gościem najnowszego odcinak podcastu Radia ZET „Machina Władzy”. Były prezydent wypowiedział się m.in. na temat jednego ze swoich następców – Karola Nawrockiego. Jego zdaniem obecna głowa państwa jest dużo bardziej niezależna od swojego zaplecza politycznego niż był np. Andrzej Duda. - On był jednak stricte z PiS, współpracował z Lechem Kaczyńskim, był w strukturach rządowych. Nawrocki nie i on się zrywa Kaczyńskiemu z pełnej kontroli, którą mieli nad Dudą. Nawet, jeśli ma osoby z PiS w Pałacu, to są to ludzie wybrani przez niego. Myślę, że nie doceniono pewnego radykalizmu w jego przypadku – stwierdził Kwaśniewski, dodając, że „jeśli by mnie zapytano, do której partii prezydentowi jest bliżej, wskazałbym prędzej Konfederację”.

Oglądaj

W ocenie byłego prezydenta, Nawrocki ma jednak „niebezpieczny plan dla Polski”. - Czyli: walczyć z tym rządem i doprowadzić do jego upadku w wyborach w 2027 roku. Doprowadzić przy tym do zwycięstwa prawicy, podzielonej, ale takiej, żeby w sumie miała więcej niż 50 proc. I być wówczas akuszerem rządu, dla którego on - zgodnie z konstytucją - będzie wyznaczał premiera – tłumaczył Kwaśniewski. Według niego szef takiego gabinetu będzie „podległy”, a jednocześnie stanie się „elementem zmiany systemu politycznego w Polsce i przejścia do ustroju prezydenckiego bez zmiany konstytucji”. - Praktycznie tak to będzie wyglądało – dodał.

Redakcja poleca

- Jeśli Nawrocki będzie akuszerem tego prawicowego układu i będzie miał swojego człowieka jako premiera, to ten wertykał władzy stanie się czytelny – przekonywał były prezydent. Wymienił również w tym kontekście takie kompetencje – w tym scenariuszu przegłosowywane przez przychylną Nawrockiemu większość parlamentarną - które mogłyby świadczyć o poszerzonym zakresie władzy głowy państwa, m.in. możliwość odwoływania ministrów czy powoływania osobiście szefów służb. Przyznał też, że w takiej sytuacji nie jest potrzebna formalna nowelizacja konstytucji, do czego potrzebne jest 2/3 głosów w Sejmie, a takiej większości żadna siła polityczna w Polsce w najbliższym czasie raczej mieć nie będzie.

Kwaśniewski: pięć lat prezydentury w warunkach polaryzacji to duży błąd

Kwaśniewski jest zdania, że Nawrocki zbyt mocno poszedł w logikę polaryzacji, choćby w kontekście tego, jak konfrontacyjne bywają jego relacje z rządem Donalda Tuska. Przyznał też, że od lat 90. mocno zmienił się paradygmat wygrywania wyborów. - Kiedyś trzeba było iść w stronę centrum, czyli szukać głosów niezdecydowanych, których było całkiem sporo. Dlatego te „kanty” trzeba było raczej szlifować. Łagodzić język, szukać porozumienia, iść na pewne kompromisy – mówił. Jego zdaniem „to odeszło w przeszłość, a teraz nowym paradygmatem jest polaryzacja”. - Czyli dzielimy społeczeństwo. „My i oni. My słuszni, tamci wrogowie, zdrajcy, zaprzańcy i tak dalej” – dodał. 

Zwrócił uwagę, że polaryzacja, choć pomaga wygrywać współcześnie wybory i utrzymywać mobilizację elektoratu, to wcale nie działa długoterminowo. - Pięć lat prezydentury w warunkach polaryzacji to duży błąd. A w warunkach zagrożenia zewnętrznego, jakie mamy obecnie, to wręcz katastrofa. Dlatego od prezydenta oczekiwałbym, że on raczej skleja ten kapitał społeczny, a Karol Nawrocki nie chce tego robić. Nawet język używany przez niego jest odstręczający tą drugą część, którą trzeba byłoby jednak ze strony prezydenta mieć z nią kontakt – podsumowuje ten wątek rozmówca Radia ZET. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET