`

Jest decyzja sądu w sprawie pracownika MON podejrzanego o szpiegostwo dla obcych służb

2 min. czytania
05.02.2026 10:10
Obserwuj nas na Google

Sąd zdecydował o areszcie na trzy miesiące dla pracownika MON podejrzanego o współpracę z obcymi służbami - przekazał w czwartek na platformie X minister, koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Mężczyzna miał szpiegować dla jednego z państw "z kierunku wschodniego".

Ministerstwo Obrony Narodowej. Wpis Tomasza Siemoniaka
fot. Andrzej Hulimka/REPORTER, X/Tomasz Siemoniak

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zarzuty postawiono pracownikowi MON podejrzanemu o szpiegostwo.
  • Co wiadomo o zatrzymanym pracowniku MON i jego działalności.
  • Jakie instytucje były zaangażowane w zatrzymanie pracownika MON.

Sąd zdecydował ws. pracownika MON podejrzanego o szpiegostwo

W czwartek sąd zdecydował o areszcie na trzy miesiące dla pracownika MON podejrzanego o współpracę z obcymi służbami. Informację tę przekazał na platformie X minister, koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.

Do zatrzymania pracownika Ministerstwa Obrony Narodowej doszło we wtorek rano w siedzibie resortu. Zatrzymania dokonała Służba Kontrwywiadu Wojskowego w koordynacji z departamentem ds. wojskowych Prokuratury Krajowej oraz Żandarmerią Wojskową. W środę zatrzymanemu przedstawiono zarzut szpiegostwa, określony w art. 130 par 2 Kodeksu karnego. Dotyczy on działania na rzecz obcego wywiadu lub udzielania mu wiadomości, której przekazanie może wyrządzić szkodę RP. Grozi za to nawet dożywocie.

Co wiadomo o zatrzymanym?

Według informacji Radia ZET mężczyzna miał szpiegować dla jednego z państw "z kierunku wschodniego". - Pracował w MON od 30 lat, w czasach rządów PiS był pozytywnie zweryfikowany, od wielu miesięcy był pod pełną kontrola Służby Kontrwywiadu Wojskowego - zdradza wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk. Jednocześnie PAP nieoficjalnie donosi, że pracował on w Departamencie Strategii i Planowania Obronnego MON.

Redakcja poleca

Jeszcze we wtorek rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński informował, że Służba Kontrwywiadu Wojskowego zdobyła "potężne, obciążające informacje", potwierdzające, że mężczyzna szpiegował na rzecz obcego wywiadu. Dopytywany, do jakiego szczebla informacji mężczyzna miał dostęp, Dobrzyński podkreślał, że nie jest to osoba "wysokiego kalibru", lecz pracownik cywilny.

Wcześniej przebywał na Białorusi, z której nie mógł wrócić, ponieważ zamknięto granice z tym państwem. W MON zatrudniony był jako cywil - informuje wiceminister Tomczyk. W resorcie miał m.in. prowadzić wykaz obiektów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa państwa. W prokuraturze złożył wyjaśnienia, ale większość akt jest tajna, więc prokuratura jest bardzo oszczędna w informowaniu o sprawie.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET