`

Kasparow reaguje po słowach Nawrockiego. "Ostatecznie trzeba będzie wybrać"

2 min. czytania
14.11.2025 11:24
Obserwuj nas na Google

Karol Nawrocki przekonywał w rozmowie z wPolsce24, że choć chce budować dobre stosunki z Ukrainą i popiera pomoc naszym wschodnim sąsiadom, to Polska "nie może być zakładnikiem w żadnej relacji z państwami na świecie". Na te słowa zareagował Garri Kasparow. Rosyjski arcymistrz szachowy i opozycjonista przyznał, że "rozumie tok myślenia" polskiego prezydenta, ale ocenił, że na końcu nasz kraj czeka cywilizacyjny wybór. 

Nawrocki Kasparow
fot. Paweł Wodzyński/East News, Andrzej Iwanczuk/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są priorytety Karola Nawrockiego w relacjach z Ukrainą.
  • Dlaczego prezydent mówi o "symetrii" w relacjach z Kijowem.
  • Co Garri Kasparow napisał o stanowisku Nawrockiego.

Nawrocki o relacjach z Ukrainą. Kasparow komentuje słowa prezydenta

Karol Nawrocki w niedawnym wywiadzie dla telewizji wPolsce24 pytany był o swoje priorytety w budowaniu relacji z Ukrainą. Prezydent zaznaczył, że muszą być to stosunki partnerskie, a jego propozycje zawarte w projekcie nowelizacji ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy są "próbą znalezienia symetrii". Przekonywał, że nie zmienił poglądu na odpowiedzialność Rosji za atak na Ukrainę.

Zaznaczył jednak, że "nie można brać interesu Polski za coś, co ma gwarantować realizację wszystkich postulatów Ukrainy przy jednoczesnym zamknięciu się na te głosy, które płyną z polskiej opinii publicznej". - Staram się urealnić nasze stosunki z Ukrainą. Wciąż jesteśmy gotowi pomagać, ale nie możemy być zakładnikami w żadnej relacji z państwami na świecie - dodał Nawrocki. 

Redakcja poleca

Na słowa prezydenta zareagował m.in. Garri Kasparow. Rosyjski arcymistrz szachowy, a także opozycjonista i zadeklarowany przeciwnik Władimira Putina, odniósł się do wypowiedzi Nawrockiego w mediach społecznościowych. "Rozumiem jego tok myślenia, ale ostatecznie trzeba będzie wybrać między ukraińskimi ciężarówkami ze zbożem a rosyjskimi czołgami z żołnierzami" - czytamy we wpisie Kasparowa na platformie X.

Ostatnie zdanie to nawiązanie do kryzysu, którzy wybuchł jeszcze za rządów PiS w 2023 roku. Chodzi o niekontrolowany napływ ukraińskiego zboża na polski rynek. Spowodowało to protesty rolników, a nawet blokowanie przez nich dróg, a w konsekwencji wprowadzenia przez polskie władze embarga na produkty ze Wschodu. Do dziś jest to jedna z najbardziej "zapalnych" kwestii w relacjach na linii Warszawa-Kijów. 

Źródło: Radio ZET/PAP/X

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET