Koalicja wystartuje z dwóch list w 2027 roku? "Scenariusz jest trochę niebezpieczny"
- Scenariusz jednej listy PSL i KO jest trochę niebezpieczny, bo później będziemy zakładnikami pewnej rzeczywistości po tych wyborach. Może i cel udałoby się zrealizować, ale jeżeli chodzi o podmiotowość, to byłoby nam trudniej - podkreślają w rozmowie z PAP politycy PSL pytani o pomysły Lewicy na wybory.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego PSL woli startować samodzielnie w wyborach?
- Co politycy PSL myślą o współpracy z Rafałem Brzoską?
- Które inne koalicje tworzyło wcześniej PSL?
Dwie listy na wybory 2027?
Koalicja Obywatelska, PSL i "bardziej konserwatywni" członkowie Polski 2050 na jednej liście; na drugiej ugrupowania klubu Lewicy, Zieloni i pozostali politycy Polski 2050 - tak według źródeł PAP w Nowej Lewicy wygląda obecnie plan władz tej partii na wybory parlamentarne w 2027 r.
PAP zapytała polityków PSL o to, jak zapatrują się na taki scenariusz na najbliższe wybory parlamentarne. - Moim zdaniem scenariusz jednej listy PSL i KO jest trochę niebezpieczny ze względu na takie tendencje, że później będziemy zakładnikami pewnej rzeczywistości po tych wyborach. Może i cel udałoby się zrealizować, ale jeżeli chodzi o podmiotowość, to byłoby nam trudniej - przyznał jeden z posłów PSL pragnący zachować anonimowość.
PSL: idziemy samodzielnie
Według niego taka lista "byłaby problematyczna dla PSL, ale nie niemożliwa". - My cały czas mówimy, że idziemy samodzielnie. Natomiast ostateczne decyzje będziemy podejmować wtedy, kiedy przyjdzie na to czas - zaznaczył rozmówca PAP.
Realizację planu samodzielnego startu podkreśla w rozmowie z PAP również inny polityk ludowców. - Jestem zwolennikiem tego, żeby PSL z różnego rodzaju politycznymi ugrupowaniami, stowarzyszeniami utworzyło koalicję i wystartowało pod własnym szyldem - oświadczył polityk.
Przypomniał, że w poprzednich wyborach PSL tworzyło podobne sojusze np. z Polską 2050, a jeszcze wcześniej z Pawłem Kukizem. - Oczywiście naszym partnerem na arenie parlamentarnej jest Koalicja Obywatelska. Natomiast uważam, że tutaj pewne nasze takie odrębności, nasze podejście także w terenie do pewnych spraw sprawia, że jednak dobrze, gdyby stało się tak, żeby PSL wspólnie z partnerami społecznymi, być może stowarzyszeniami samorządowców, mogło tutaj stworzyć swoje listy wyborcze - zaznaczył rozmówca PAP.
Do gry wejdzie Rafał Brzoska?
Pytany o ewentualną współpracę PSL z szefem InPostu Rafałem Brzoską, poseł Stronnictwa zwrócił uwagę, że środowisko wokół Brzoski na pewno jest środowiskiem bliskim ludowcom. - Są to przedsiębiorcy, są to osoby zaangażowane w tworzenie polskiego rozwoju, polskiej gospodarki i na pewno możemy o tym rozmawiać - podkreślił polityk. W mediach coraz częściej pojawiają się informacje o tym, że założyciel i szef InPostu Rafał Brzoska planuje utworzyć nową siłę na scenie politycznej.
- Wolałbym, żebyśmy do tych wyborów szli samodzielnie - podkreśla w rozmowie z PAP jeszcze inny poseł ludowców. - Chciałbym, żebyśmy w końcu pokazali, na ile nas stać, jaką mamy siłę i jakie poparcie, bo uważam, że niesprawiedliwie nas niektórzy oceniają, mówiąc, że jesteśmy czyjąś przystawką. Wcale tak nie jest - zaznaczył polityk.
Samodzielny start ludowców w nadchodzących wyborach parlamentarnych ogłosił w połowie listopada ubiegłego roku podczas Kongresu PSL wicepremier, szef MON i prezes Stronnictwa Władysław Kosiniak-Kamysz. - My wiemy, po co jesteśmy w polityce, potrafimy powiedzieć: nie zgadzamy się, dlatego przygotowujemy się do startu w kolejnych wyborach jako Polskie Stronnictwo Ludowe - oświadczył wówczas lider ludowców.
Źródło: Radio ZET/ Edyta Roś (PAP)
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET