"To jest gorsze niż to, co wymyślił Ziobro". Żurek ostro podsumował prezydencki projekt
- To jest gorsze niż to, co wymyślił minister Ziobro, bo to już nie tylko kaganiec, ale smycz dla polskich sędziów - tak do prezydenckiego projektu ustawy dotyczącej sądownictwa odniósł się w piątek minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Jak dodał, to "ustawa kagańcowa bis".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Żurek ocenia projekt ustawy prezydenta Nawrockiego.
- Dlaczego Żurek nazywa projekt ustawy 'ustawą kagańcową bis'.
- Co przewiduje prezydencki projekt ustawy dotyczący sędziów.
- Jak realizowany jest 'plan B' Żurka wobec projektu ustawy.
Żurek krytycznie ocenia projekt Nawrockiego
- Wczoraj zapoznałem się z projektem pana prezydenta, który po wecie pokazał coś, co miałoby nam system naprawić. Nie boję się powiedzieć w tym miejscu, że jest to to "ustawa kagańcowa bis" - ocenił szef MS podczas piątkowej wizyty w Bełchatowie, gdzie wziął udział w otwarciu nowej siedziby Sądu Rejonowego. Waldemar Żurek dodał, że propozycja Kancelarii Prezydenta to "dziwny twór". Ocenił, że jest "gorsza niż to, co wymyślił minister Ziobro". - Bo to już nie tylko kaganiec, ale smycz dla polskich sędziów - dodał szef MS.
W czwartek prezydent Karol Nawrocki poinformował o zawetowaniu przygotowanej przez MS nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz o przygotowaniu własnego projekt ustawy, którego celem ma być m.in. "skuteczne przeciwdziałanie bezprawnym próbom podważania nominacji sędziowskich udzielonych na wniosek KRS z uwagi na niezgodną z przepisami konstytucji i orzecznictwa TK praktykę orzeczniczą". Jednocześnie w projekcie zawarte zostały m.in. przepisy karne przewidujące kary nawet do 10 lat więzienia.
Minister sprawiedliwości ma "plan B"?
Minister sprawiedliwości podkreślił, że w prezydenckim projekcie ustawy m.in. jest cały rozdział o karach pozbawienia wolności. - Ona ma karać sędziów, którzy będą stosować unijne orzeczenia i orzeczenia polskich legalnych sędziów Sądu Najwyższego. Tam kary są przewidziane od sześciu miesięcy nawet do dziesięciu lat. To jest coś bez precedensu. - To by nas cofnęło do prawniczego średniowiecza. Gdybyśmy próbowali tę ustawę przyjąć, to musielibyśmy opuścić UE. Nie wiem, kto napisał tę ustawę. Chciałbym poznać twórcę, bo nie sądzę, żeby to byli ludzie, którzy znają się na prawie. Chyba chcą wywołać jakąś konsternację - mówił Żurek.
Szef resortu sprawiedliwości podkreślił, że nie ma zgody jego oraz przedstawicieli rządu na to, żeby traktować sędziów w taki sposób i mówił o "planie B". Jak wskazał w odniesieniu do "odbudowy niezależności KRS" tym planem jest mobilizacja środowiska sędziowskiego - w związku z rozpoczętą już w oparciu obecne przepisy procedurą wyboru 15 sędziów-członków KRS.
Wyjaśnił, że miałoby to polegać na tym, że sędziowie spotykając się na oddolnych zgromadzeniach we wszystkich sądach wybraliby spośród siebie 15 osób, które zostałyby formalnie zgłoszone do KRS. - A większość demokratyczna w parlamencie uszanowałaby ten wybór. Chciałbym, żeby przy okazji tej mobilizacji środowiska odbudować w jakiś sposób samorządność sędziowską - zaznaczył.
Minister sprawiedliwości zapewnił też o swojej konsekwencji w dążeniu do odbudowywania instytucji wymiaru sprawiedliwości i wyraził nadzieję, że w najbliższym czasie pojawią się zręby, jak powiedział, niezależnego Trybunału Konstytucyjnego i niezależnej KRS.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET