Komisja ds. badania nadużywania władzy za rządów PiS. Wiadomo, kto stanie na jej czele
Powstaje komisja do spraw nadużyć władzy za poprzednich rządów wobec aktywistów i organizacji pozarządowych. Na jej czele staje mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram. Jak relacjonuje reporterka Radia ZET Anna Józefowicz, pierwszy raport ma powstać do połowy lipca tego roku, a końcowy do końca marca 2026 roku.
- Adam Bodnar zapowiedział powstanie komisji ds. zbadania nadużyć władzy wobec aktywistów za rządów PiS
- Przewodniczącą została mec. Sylwia Gregorczyk-Abram, skład liczy 11 osób
- Komisja zbada mechanizmy represji wobec społeczeństwa obywatelskiego
Ruszają prace komisji ds. wyjaśnienia "mechanizmów represji wobec społeczeństwa obywatelskiego w latach 2015-2023"
Komisja ds. badania nadużywania władzy za poprzednich rządów ma działać rok i przedstawi w tym czasie trzy raporty cząstkowe oraz raport końcowy, który ma powstać do 31 marca przyszłego roku. Pierwszy raport cząstkowy o mediach publicznych powstanie do 15 lipca - powiedział szef MS Adam Bodnar.
- Chciałbym podkreślić, to nie jest żadna komisja śledcza (...) To jest komisja, która ma działać na zasadzie gromadzenia dokumentacji, rozmowy z organizacjami pozarządowymi, społecznymi, z aktywistami i działaczami, współpracy z innymi organami władzy, które, jak zakładam (...) będą przekazywały odpowiednie informacje i na bazie tych wszystkich informacji będzie przygotowywała raporty – powiedział Bodnar.
Głównym celem komisji ma być zajmowanie się kwestiami związanymi z m.in. wolnością organizowania zgromadzeń czy z wolnością słowa. W jej skład będzie wchodziło 11 osób, a przewodniczącą zostanie mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram. Poza nią w skład komisji wejdą m.in. karnista z UJ prof. Mikołaj Małecki, aktywistka Klementyna Suchanow, Kinga Dagmara Siadlak ze stowarzyszenia Defensor Iuris, działacz "Solidarności" i dziennikarz Andrzej Krajewski, a także psycholog społeczny prof. Tomasz Grzyb czy ekspertka od praw obywatelskich Magdalena Dropek.
Siemoniak uspokaja funkcjonariuszy
- Komisja nie ma represjonować funkcjonariuszy, ma zająć się politykami - podkreślił szef MSWiA Tomasz Siemoniak, który również ma współpracować z komisją. - Chodzi o odpowiedź na pytanie, jak mogło się to stać i kto decydował o tym, że aktywiści demokratyczni byli inwigilowani przy użyciu systemu Pegasus. Jak było możliwe, że materiały z inwigilacji, częściowo preparowane, były przekazywane przez szefów służb specjalnych czy polityków do upublicznionej TVP po to, by uderzać w określone osoby – dodawał.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET