Konfederacja straci miliony? "Cokolwiek się nie wydarzy, jesteśmy gotowi"
Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdanie finansowe Konfederacji. Partia ryzykuje utratę około 8 mln zł rocznie i szykuje odwołanie do Sądu Najwyższego. Gazeta.pl donosi, że Konfederaci mają również plan B.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie nieprawidłowości wykazała PKW w sprawozdaniu Konfederacji.
- Dlaczego Konfederacja planuje złożyć skargę do Sądu Najwyższego.
- Co Konfederacja sądzi o działaniach PKW w kontekście decyzji politycznych.
- Jaki jest plan B Konfederacji w przypadku negatywnej decyzji sądu.
PKW odrzuca sprawozdanie finansowe Konfederacji
W marcu 2024 r. PKW zakwestionowała m.in. zakup alkoholu o wartości 64 zł, który – jak tłumaczył pełnomocnik finansowy – miał służyć spotkaniu z kontrahentem i ludźmi od kampanii. Komisja uznała jednak, że środki wydano niezgodnie z przeznaczeniem.
PKW stwierdziła także, że komitet przyjął niedozwolone korzyści majątkowe o wartości co najmniej 28,2 tys. zł oraz wskazała nieprawidłowości dotyczące faktury na kwotę 18,4 tys. zł. Wątpliwości wzbudził również zakup czapek wyborczych z napisem "Mentzen 2025" za ok. 17 tys. zł. Łącznie nieprawidłowości dotyczyły około 47 tys. zł.
Konfederacja zapowiada skargę do Sądu Najwyższego
Subwencja przypadająca Konfederacji wynosi około 8 mln zł rocznie. Politycy ugrupowania podkreślają, że są spokojni o przyszłość. Już zapowiedzieli złożenie skargi do Sądu Najwyższego. Konfederacja nie zgadza się z decyzją PKW. Będziemy odwoływać się od tej decyzji do sądu. Jedną sprawę z PKW już wygraliśmy przed Sądem Najwyższym, więc jesteśmy dobrej myśli. Finanse Konfederacji na ten moment są niezagrożone - powiedział w rozmowie z Gazeta.pl wicerzecznik ugrupowania Wojciech Machulski.
Jeden z posłów Konfederacji przypomniał, że dopóki nie ma wyroku Sądu Najwyższego, subwencja musi być wypłacana. Wskazał także, że w przypadku podobnej sprawy z 2019 r. rozstrzygnięcie SN zajęło aż cztery lata.
Konfederacja o działaniach PKW: "To decyzje polityczne"
Politycy Konfederacji przekonują, że działania Państwowej Komisji Wyborczej mają charakter polityczny. - Ludzie mają poczucie, że to są decyzje polityczne tak jak ze wstrzymywaniem pieniędzy dla PiS. PKW z Ryszardem Kaliszem jest ciałem politycznym, a nie sędziowskim. Dominuje przekaz, że "boją się i atakują opozycję" - powiedział jeden z posłów ugrupowania.
Plan B ludzi Sławomira Mentzena
Politycy zaznaczają, że są przygotowani na każdy scenariusz, niezależnie od decyzji SN. - Cokolwiek się nie wydarzy, jesteśmy przygotowani finansowo i organizacyjnie, żeby działać, zarówno z subwencją, jak i bez subwencji. Także tutaj żadnego egzystencjalnego zagrożenia dla Konfederacji nie ma - stwierdził w TVN24 poseł Michał Wawer.
Jak przyznają inni politycy, plan B zakłada zwrócenie się o wsparcie do sympatyków. - Mamy 60 tys. wolontariuszy, którzy zgłosili się przy wyborach prezydenckich. Już przy tej kampanii mieliśmy bardzo duże wpłaty. To dla nas nie jest problem - zaznaczył jeden z posłów Konfederacji.
Źródło: Radio ZET/Gazeta.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET