`

Kto po Kaczyńskim? „Jego pozycja absolutnie uległa dewaluacji”

6 min. czytania
07.08.2026 06:02
Obserwuj nas na Google

Jeszcze niedawno cała prawica patrzyła na Jarosława Kaczyńskiego. Dziś niemal każdy z jej najważniejszych polityków gra już na własny rachunek. Mateusz Morawiecki buduje swoje zaplecze, Konfederacja stawia twarde warunki, a coraz większe nadzieje część prawicy wiąże z prezydentem Karolem Nawrockim. Czy właśnie rozpoczęła się walka o sukcesję po prezesie PiS?

Czy właśnie rozpoczęła się walka o sukcesję po prezesie PiS?
fot. PAP/Radek Pietruszka

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie czynniki osłabiają przywództwo Jarosława Kaczyńskiego.
  • Dlaczego powstała nowa konkurencja na prawicy.
  • Co planuje Mateusz Morawiecki po rozłamie w PiS.
  • Która postać na prawicy budzi największe nadzieje.

Słabnące sondaże, rosnąca konkurencja na prawicy i coraz śmielej wyrażane lekceważące opinie ze strony potencjalnych koalicjantów wzmagają pytania o aktualną siłę politycznego przywództwa Jarosława Kaczyńskiego. Po ponad 20 latach od pierwszego wielkiego triumfu wyborczego w 2005 roku wokół prezesa PiS narasta lawina niespotykanych dotąd problemów i niepowodzeń. Wiele wskazuje na to, że czas, gdy był kluczową postacią polskiej prawicy, powoli dobiega końca.

Przypomnijmy: po przegranych w 2023 roku wyborach nie doszło do wyczekiwanego odbicia PiS w sondażach. Z prawej strony wyrosła niebezpieczna konkurencja w postaci dwóch Konfederacji. W dodatku największa nadzieja PiS, czyli prezydent Karol Nawrocki, realizuje własną politykę, która nie przynosi Jarosławowi Kaczyńskiemu politycznych korzyści. Podobnie jak radykalna kampania nominowanego przez PiS na kandydata na premiera Przemysława Czarnka. Ostatni, historyczny rozłam w partii i ofensywa ludzi Mateusza Morawieckiego jedynie przypieczętowały fatalną passę tego środowiska.

W kuluarowych rozmowach z politykami prawicy słychać różne opinie. Jedni twierdzą, że odejście ludzi Morawieckiego z PiS i powołanie do życia stowarzyszenia Rozwój Plus to konsekwencja słabnącego przywództwa Kaczyńskiego, który nie jest już w stanie trzymać partii silną ręką. Inni przekonują, że przesilenie i rozproszenie sił po prawej stronie może prawicę wzmocnić, choć jednocześnie trwale ją zmieni.

Redakcja poleca

„Będzie prezesem PiS zawsze”

Przez ponad 20 lat to Jarosław Kaczyński definiował i wyznaczał główne kierunki rozwoju obozu prawicy w Polsce. To dzięki jego decyzjom PiS wygrywało wybory prezydenckie i parlamentarne. To również dzięki jego formule przywództwa partia, mimo wewnętrznych podziałów, potrafiła maszerować od sukcesu do sukcesu. Czy ten czas właśnie dobiegł końca?

Były poseł PiS Zbigniew Girzyński przekonuje w rozmowie z RadioZET.pl, że Jarosław Kaczyński nie utracił kontroli nad własną partią i taki scenariusz mu nie grozi. Kluczowe jest jednak coś innego.

- Będzie prezesem PiS zawsze. Natomiast pozycja polityczna Jarosława Kaczyńskiego absolutnie uległa dewaluacji. Jeszcze 10 lat temu był on w zasadzie liderem całej prawej strony sceny politycznej, a inne prawicowe ugrupowania miały charakter skrajnie marginalny. To się zmieniło. Najpierw poprzez pojawienie się Konfederacji. Następnie ta dewaluacja uległa większemu postępowi wraz z pojawieniem się tych dwóch pozostałych segmentów, czyli Konfederacji Grzegorza Brauna i ruchu politycznego, który tworzy premier Mateusz Morawiecki – wylicza.

Girzyński pojawił się na ostatnim „grillu Morawieckiego”. Pytany przez nas, czy planuje dołączyć do stowarzyszenia Rozwój Plus byłego premiera, przyznaje, że tego nie wyklucza. - Jeszcze się nie zapisałem, ale być może to zrobię. W każdym razie trzymam za niego kciuki – zaznacza.

Cymański: Najgorszą rzeczą są emocje i namiętności

Takich planów nie ma w tym momencie Tadeusz Cymański, także były poseł PiS. - Jestem obserwatorem i członkiem PiS. Dostrzegam paradoksalnie, że każdy kryzys jest szansą na sukces – zauważa w rozmowie z naszym portalem.

- Trzeba spokojnie grać. Nie można popełniać błędów. Najgorszą rzeczą są emocje i namiętności. A więc ambicje, żale, pretensje. Mam nadzieję, że nikomu nie zabraknie rozsądku i wzajemne niechęci oraz wrogość personalna nie wezmą góry. Możemy konkurować, ale nie możemy siebie zwalczać. Chciałbym, żeby to rozejście było wzajemnym spięciem ostrogami. I myślę, że to może wyjść tylko na dobre – ocenia Cymański.

O stowarzyszeniu Mateusza Morawieckiego Tadeusz Cymański wypowiada się ostrożnie, ale życzliwie. Podkreśla jednak, że rozłam nie osłabił pozycji Kaczyńskiego w PiS.

- Kaczyński jest niekwestionowanym liderem. Morawiecki poszedł na swoje. Wśród jego grupy jest silny potencjał. To w końcu były premier. Po tej drugiej stronie, gdzie są dwie Konfederacje, uważam, że to Krzysztof Bosak jest naturalnym liderem. W cieniu, a może w lasku tej całej sytuacji, prezydent Karol Nawrocki jest nowym politykiem, który z godną podziwu konsekwencją buduje siebie i swoją pozycję – komentuje.

Karol Nawrocki nadzieją całej prawicy?

Tadeusz Cymański nie ukrywa, że właśnie w osobie Karola Nawrockiego pokłada największe nadzieje. - To jest piękne, że ludzie to dostrzegają. Ten fundament i intuicyjną siłę. Nie jest dziwne, że Nawrocki uzyskał tak duże poparcie u młodych, a zwłaszcza u mundurowych. Jeżeli nie popełni błędu, to może być taką latarnią morską – zaznacza były poseł PiS.

Jarosław Kaczyński ma jednak jeszcze jeden problem. Konfederacja Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka nie zamyka definitywnie możliwości zawarcia w przyszłości koalicji z PiS. Stawia jednak zasadniczy warunek: musi to być układ bez Kaczyńskiego. To dlatego nie udało się zawrzeć nawet wstępnego porozumienia w sprawie wyborów do Senatu w 2027 roku.

- Ani Konfederacji, ani innych ugrupowań prawicowych do paktu senackiego, którego liderem jest Jarosław Kaczyński, nie uda się sprowadzić. Dlatego, że Jarosław Kaczyński liderem prawicy już nie jest, nie jest już dominatorem prawicy. Szczególnie po ostatnich wydarzeniach – mówił ostatnio w programie „Gość Radia ZET” Wojciech Machulski, rzecznik Konfederatów.

On również komplementuje Karola Nawrockiego. Konfederacja widzi w prezydencie nie tylko polityka ideowo bliskiego, lecz także kogoś, kto w przyszłości może stać się patronem szerokiego prawicowego porozumienia. - Nawrocki jest lepszy niż poprzednicy, jest apartyjny, odcina się od tego sporu, jaki ma miejsce na prawicy – mówił Machulski w Radiu ZET.

Jaki plan ma Mateusz Morawiecki?

Nadzieję w Nawrockim widzą także „harcerze” Morawieckiego, którzy przywództwo Kaczyńskiego postrzegają już w czasie przeszłym. Jeszcze przed rozłamem apelowali do prezydenta o pomoc w zażegnaniu sporu w PiS. - Prezydent nie uczestniczy w partyjnych rozgrywkach. Sam jest bezpartyjny. Natomiast oczywiście jest tak, że ma ogromny autorytet nie tylko w prawicowym, ale szerzej – elektoracie. Więc gdyby tylko zechciał tego autorytetu użyć do tego, żeby tę sytuację uporządkować, to moim zdaniem z pewnością byłoby to skuteczne. Niektórzy mówią, że prezydent to jest ojciec narodu. Czasem, jak dzieci się za bardzo pokłócą, poszarpią, to przyjdzie tata i zrobi porządek – wzywał poseł Marcin Horała.

Zbigniew Girzyński mówi nam, że plan Morawieckiego jest „bardzo ambitny” i zakłada przejęcie „rządu dusz na tzw. centroprawicy”. - Zauważywszy, że po prawej stronie jest bardzo gęsto, Morawiecki ma jedną możliwość działania. A to jest człowiek kompletny, który miał świetnie poukładaną karierę zawodową, którą porzucił dla wizji politycznej. I albo dokona ruchu i utrzyma się na tym poziomie, albo – jeśli osiądzie na laurach – stanie się dodatkiem do całości. Ponieważ ma ambicje, to ruch był tylko w jedną stronę – do centrum. On tam też lepiej się czuje. To nie jest polityk klasycznych idei konserwatywno-prawicowych. Wszyscy kojarzą go z kwestiami gospodarczymi, polityką rozwojową, z funkcjonowaniem systemu fiskalnego. I dostrzegając, że po prawej stronie jest tu ogromna luka, to postanowił w nią wejść i o nią zawalczyć – przekonuje.

- Moim zdaniem tam są bardzo konkretne środowiska, do których Morawiecki jest w stanie się zwrócić i gdzie może odnieść zaskakująco duży sukces. Nie są to tylko głosy PiS. Są też ludzie, którzy nie głosowali na PiS, ale mogą szukać takiej propozycji. To np. elektorat Trzeciej Drogi i ta część Konfederacji, która głosowała ze względu na Sławomira Mentzena prezentującego segment gospodarczy – dodaje polityk.

Morawiecki potwierdza, że założy nową partię

Pod koniec lipca upłynął termin ultimatum prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który nakazał parlamentarzystom PiS rezygnację z przynależności do zewnętrznych stowarzyszeń politycznych pod groźbą wykluczenia z partii. Politycy skupieni wokół Mateusza Morawieckiego nie złożyli wymaganych deklaracji, uznając, że nie zrezygnowali z członkostwa w PiS, a jedynie realizują nową inicjatywę społeczną. Ostatecznie, po skierowaniu spraw do rzecznika dyscypliny, uznali, że nie są już członkami PiS, i pod koniec lipca zarejestrowali własny klub parlamentarny.

Podczas rozmowy na kanale YouTube „Rymanowski Live” Mateusz Morawiecki zapowiedział, że najpóźniej 15 października założy partię polityczną. Na ten dzień planowana jest także konwencja Rozwoju Plus. - Może się okazać, że jesteśmy ostatnim ratunkiem PiS – podkreślił Morawiecki.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET