Kwiatkowski skazany. Senator KO zapowiada apelację. "Wiem, że trudno w to uwierzyć"
Oskarżający w procesie byłego szefa Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofa Kwiatkowskiego prokurator Marcin Rodzaj po wtorkowym wyroku ocenił, że "zatriumfowała sprawiedliwość". Jednak polityk KO już zapowiedział złożenie apelacji. - Całe postępowanie było oparte o nagrania pocięte pod z góry założoną tezę - dodał Kwiatkowski.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie wyroki wymierzył Sąd Okręgowy w Warszawie Kwiatkowskiemu i Buremu.
- Dlaczego Krzysztof Kwiatkowski zamierza złożyć apelację od wyroku.
- Co sędzia Gruszczyński powiedział o stosowanych standardach.
Sąd zdecydował ws. NIK. Kwiatkowski i Bury z wyrokami
We wtorek Sąd Okręgowy w Warszawie wymierzył kary 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu senatorowi, byłemu prezesowi NIK Krzysztofowi Kwiatkowskiemu oraz 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu byłemu szefowi klubu PSL Janowi Buremu w sprawie dotyczącej obsadzania i konkursów na stanowiska w NIK w 2013 r. Wyrok jest nieprawomocny.
- Jestem usatysfakcjonowany tym orzeczeniem. Nie tylko zapadł wyrok, ale też zatriumfowała sprawiedliwość. (...) Na sali sądowej przemówiły dowody - powiedział PAP po wyroku prok. Marcin Rodzaj, który w 2018 r. odczytał akt oskarżenia w tej sprawie.
Kwiatkowski zapowiada apelację
Z kolei Krzysztof Kwiatkowski zapowiedział złożenie apelacji. Po wyroku, w rozmowie z dziennikarzami, odniósł się do kwestii dowodów i ocenił, że "całe postępowanie było oparte o nagrania pocięte pod z góry założoną tezę". - Do tej pory nie mamy oryginałów tych nagrań - zaznaczył.
- Składaliśmy wnioski, żeby sąd doprowadził do sytuacji, żebyśmy mogli przeanalizować materiał dowodowy. Wiem, że trudno w to uwierzyć, oryginały podsłuchów zaginęły w trakcie rządów Prawa i Sprawiedliwości - mówił Kwiatkowski. Według niego cały proces oparty był o materiał dowodowy, którego - jego zdaniem - "nie ma".
- Ze stu kilkudziesięciu świadków żaden nie powiedział, że naciskałem na któregoś z członków komisji konkursowej, celem wybrania takiego, a nie innego kandydata - podkreślił Kwiatkowski.
"Nie było żadnych wątpliwości"
Sędzia Maciej Gruszczyński, który był w składzie orzekającym w tej sprawie obok przewodniczącej Izabeli Szumniak i Marii Turek, powiedział na koniec ustnego uzasadnienia orzeczenia wygłoszonego przez Szumniak, że "sąd nie miał żadnych wątpliwości co do przebiegu zdarzeń" w tej sprawie.
- Sąd chciał tym orzeczeniem dać wyraz, że takie standardy będą stosowane do wszystkich, czy to jest konkurs w ramach tego postępowania, czy to jest konkurs przed Krajową Radą Sądownictwa, czy to jest konkurs w sprawach o objęcie najwyższych posad w spółkach Skarbu Państwa. Sąd chciałby, aby te standardy obowiązywały powszechnie - podkreślił sędzia.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET