Napięcie i niepewność w szeregach Polski 2050. "Testujemy wiarygodność"

2 min. czytania
26.11.2025 10:53
Obserwuj nas na Google

W szeregach koalicji rządzącej narasta napięcie związane z obsadą stanowisk rządowych. Polska 2050 domaga się realizacji ustnych ustaleń, na mocy których Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz miała zostać wicepremierem po zmianach w prezydium Sejmu. Podczas gdy partia Szymona Hołowni mówi o "teście wiarygodności", politycy PSL i otoczenie Donalda Tuska studzą emocje, sugerując, że medialna presja oddala szanse na nominację, a ostateczne decyzje personalne należą wyłącznie do szefa rządu.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
fot. STACH ANTKOWIAK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co opóźnia mianowanie Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz na wicepremiera.
  • Dlaczego Polska 2050 kwestionuje wiarygodność swoich koalicjantów.
  • Kto ma decydujący głos w sprawie obsady stanowiska wicepremiera.
  • Jakie są sugestie dotyczące strategii Polski 2050 względem koalicji.

Co ze stanowiskiem wicepremiera dla Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz?

W szeregach Polski 2050 zapanowała niepewność. Politycy coraz głośniej pytają o wiarygodność swoich koalicjantów. Partia, a konkretnie Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, wciąż nie dostała bowiem rządowego stanowiska wicepremiera - mimo że w tej sprawie, jak zapewniają politycy ugrupowania, były ustne ustalenia. Warunkiem miała być rezygnacja Szymona Hołowni ze stanowiska marszałka Sejmu. 

- Co do stanowiska wicepremiera, my pilnujemy własnej słowności i tego, czy słowa dotrzymujemy. Wszyscy w Polsce zobaczyli, że nasza formacja słowa dotrzymuje. Ludzie mogą ufać, że jak coś obiecamy, to dotrzymamy słowa. Teraz przyglądamy się, czy słowo naszych koalicjantów jest coś warte. Przyglądają się temu także wyborcy, bo jeżeli ktoś oszukuje jednych, to oszuka także innych - powiedziała.

"To są decyzje Donalda Tuska"

Jeszcze w minionym tygodniu Polska 2050 zadeklarowała, że "oczekuje w tej sprawie konkretnych ruchów". Politycy przypomnieli też, że wicepremierem został już Radosław Sikorski, choć umowy w tej sprawie pomiędzy koalicjantami nie było. 

Redakcja poleca

Koalicjanci unikają jednoznacznych deklaracji w tej sprawie i jasno mówią, że ostateczna decyzja w tej sprawie należy do premiera Donalda Tuska. - To są decyzje należące do premiera Donalda Tuska, które będą zapadały w najbliższym czasie - mówił w połowie października Krzysztof Gawkowski.

"Jeśli ktoś bardzo chce, to zazwyczaj stanowiska nie obejmuje"

W podobnym tonie wypowiedział się wiceszef kancelarii premiera Jakub Stefaniak z PSL. - Na pewno było o tym słychać w wakacje, ale wtedy pan premier powiedział jasno: Wakacyjna rekonstrukcja nie przewidywała takiego stanowiska. Natomiast koalicja to też żywy organizm, który ewoluuje. Jeśli okaże się, że będzie zmiana decyzji, to wtedy takie stanowisko będzie, ale te decyzje podejmuje pan premier - powiedział.

- Stara dobra zasada mówi, że jeżeli ktoś bardzo chce objąć jakąś funkcję, to zazwyczaj tej funkcji nie obejmuje. Gdybym miał coś doradzać kolegom z Polski 2050, to mniej medialnego szumu, więcej rozmów w gabinetach i być może wtedy będzie sukces - dodaje.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET