`

"Nie boję się Ziobry". Żurek zapowiada kolejne ruchy, wspomina o Nawrockim

3 min. czytania
11.08.2025 07:57
Obserwuj nas na Google

- Nie boję się Zbigniewa Ziobry, ale boję się utraty przez Polskę suwerenności i demokracji. To mnie jednak nie paraliżuje. Kryzys mnie wyłącznie mobilizuje - powiedział minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". Stwierdził też, że zgadza się z teorią tzw. demokracji walczącej.

Żurek
fot. Anita Walczewska/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Waldemar Żurek odnosi się do współpracy z prezydentem w kwestiach praworządności.
  • Dlaczego minister sprawiedliwości popiera teorię "demokracji walczącej" i co to oznacza.
  • Co Żurek sądzi o statusie tzw. neosędziów i reformie Sądu Najwyższego.
  • Jak szef MS reaguje na groźby Zbigniewa Ziobry i jak postrzega jego działania.

Żurek: zgadzam się z teorią "demokracji walczącej"

Waldemar Żurek, pytany w poniedziałkowym wydaniu "Gazety Wyborczej" o współpracę z Karolem Nawrockim, zadeklarował, że będzie szanował konstytucyjną rolę prezydenta. - A jeżeli premier da mi zgodę, a prezydent mnie zaprosi w sprawach praworządności, to oczywiście nie odmówię i pójdę. To będą rozmowy na argumenty - zaznaczył. Żurek był też pytany o to, czy sądzi, że realne jest przywracanie praworządności bez zmian ustawowych. - Tak uważam. Zgadzam się z teorią tzw. demokracji walczącej. Było o niej głośno. Ślepe trzymanie się aktów najniższej rangi, które betonują system, jest działaniem wbrew prawu - odpowiedział minister sprawiedliwości i prokurator generalny. 

Stwierdził, że jego "ulubionym przykładem" jest sytuacja pacjenta, który doznał złamania ręki - podobnie jak w przypadku naruszeń praworządności - lecz nikt jej nie nastawił, ponieważ obawiał się pytań o sprawcę. Ręka zrosła się w niewłaściwy sposób i pacjent utracił władanie nią. W takiej sytuacji, jak wyjaśnił, ortopeda mówi wprost: trzeba złamać ją ponownie i prawidłowo złożyć. - Bo wszyscy cierpimy za kilku ludzi, którzy chcieli mieć polityczny wymiar sprawiedliwości. Białoruski de facto - tam też jest toga, też jest sala sądowa, a w niej klatki dla przeciwników politycznych - mówił Żurek, dodając, że to dopiero byłby kolejny etap.

Żurek o "neosędziach": to nie są sędziowie, będę nieustępliwy

W rozmowie z "GW" nowy minister sprawiedliwości odniósł się też do działającej w obecnym kształcie KRS, którą ocenił jako instytucję niekonstytucyjną, zapowiadając jednocześnie, że jako minister sprawiedliwości "wejdzie" na jej posiedzenie - być może to zaplanowane pod koniec sierpnia. Odniósł się także do kwestii statusu tzw. neosędziów, zwracając uwagę na konieczność reformy w Sądzie Najwyższym.

Redakcja poleca

- Neosędziowie w SN nie są sędziami, powinniśmy ich nazywać "niesędziami". Na to mamy już linię orzeczniczą europejskich trybunałów. [...] Musimy mieć legalny SN, bo neosędziowie generują odszkodowania idące już w miliony i Polsce grożą poważne konsekwencje prawne, jeżeli tego nie zmienimy, więc przy tym sądzie będę nieustępliwy - zapowiedział Żurek.

Minister ocenił też, że zmian wymaga prokuratura, m.in. w zakresie zastępców Prokuratora Generalnego z czasów PiS, których nie można odwołać bez zgody prezydenta. Pytany o ich odsunięcie od stanowisk ocenił, że jest to możliwe z prawnego punktu widzenia. - Jak podejmę decyzję i będę miał precyzyjne uzasadnienie, to na pewno to zakomunikuję - dodał.

"Nie boję się Zbigniewa Ziobry"

Zapewnił również, że nie boi się Zbigniewa Ziobry, który "grozi mu odpowiedzialnością karną za zamach na porządek prawny i zapowiada daleko idące konsekwencje". - Ale boję się utraty przez Polskę suwerenności i demokracji. To mnie jednak nie paraliżuje. Kryzys mnie wyłącznie mobilizuje. A jeśli chodzi o rzeczy, które miałyby na mnie spaść, to nie boję się zupełnie. Jeśli mam być szczery, to widzę większy lęk w oczach byłego ministra - przekonywał.
- Miałem kiedyś psa, który miał coś wspólnego z ratlerkiem i on szczekał najbardziej, bo się najbardziej bał. A te wszystkie duże psy, które miałem, nie zwracały uwagi na to poszczekiwanie małych piesków. Takie sytuacje są częste i wśród ludzi. Natomiast minister Ziobro powinien mnie po tych wszystkich latach dobrze znać. Może mnie codziennie straszyć wyrokami, dożywociem, zarzutami zamachu stanu, więzieniem, kryminałem i wszystkim innym. Nie zlęknę się - zapowiedział minister. 

Źródło: Radio ZET/PAP/wyborcza.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET