Niejasności w sprawie prezydenckiego szczytu w Nowym Jorku

4 min. czytania
22.09.2026 19:11
Obserwuj nas na Google

Za wynajem miejsca pod organizację polsko-amerykańskiego szczytu gospodarczego w Nowym Jorku zapłaciło Stałe Przedstawicielstwo przy ONZ. Wynajęło pomieszczenia dla Kancelarii Prezydenta, mimo że organizatorem była prywatna fundacja - ustalili autorzy podcastu “W związku ze śledztwem” Mariusz Gierszewski z Radia ZET i Dominika Długosz z „Newsweeka”. Jak słyszymy nieoficjalnie, Kancelaria Prezydenta ma zwrócić przedstawicielstwu 35 tysięcy dolarów. 

Karol Nawrocki
fot. Stefan Jeremiah/Associated Press/East News

Niejasności w sprawie prezydenckiego szczytu w Nowym Jorku

Siedzibę Instytutu Pileckiego w Nowym Jorku, gdzie w poniedziałek odbył się polsko-amerykański szczyt gospodarczy, wynajęła Kancelaria Prezydenta – wynika z naszych ustaleń. Stoi to w sprzeczności z zapewnieniami przedstawicieli Kancelarii Prezydenta, że organizatorem szczytu była prywatna fundacja Centrum Strategii Rozwojowych.

W miniony weekend dziennikarze Radia ZET i „Newsweeka” ujawnili historię płatnych pakietów, które miały zdaniem naszych informatorów być pakietami „na spotkanie” z Karolem Nawrockim. Fundacja organizująca szczyt w Nowym Jorku miała sugerować amerykańskim firmom, że jeśli wykupią pakiet, to będą miały szansę spotkać się z prezydentem. Zaproszenia dla firm były wysyłane przez prezydenckiego ministra Karola Rabendę.

Impreza w Nowym Jorku odbyła się w siedzibie Instytutu Pileckiego. Znajduje się ona na dolnym Manhattanie dosłownie o kilka przecznic od Wall Street, w samym centrum finansowym świata. To jest jeden z zarzutów jaki stawiają krytycy tej lokalizacji, mówiąc, że na dolny Manhattan nikt nie przychodzi po historię czy na wystawy, ale zarabiać pieniądze i że dla instytucji kultury można byłoby znaleźć lepsze miejsce.

Jednak nie to jest istotne. Istotne jest to, że za wynajęcie tej powierzchni płaci resort kultury 200 tysięcy dolarów miesięcznie. Umowa została zawarta na 15 lat jeszcze za poprzedniego rządu i jest tak skonstruowana, że nie da się jej właściwie zerwać, bo zerwanie oznacza karę równą całości czynszu, czyli około 30 milionów dolarów płatne od ręki. A zatem Instytut jest, gdzie jest i tam będzie jeszcze przez 13 lat.

Redakcja poleca

To właśnie w tym miejscu odbył się organizowany przez Fundację Centrum Strategii Rozwojowych Polish American Economic Summit. Tyle tylko, że z naszych informacji wynika, że to nie fundacja wynajęła przestrzeń na to wydarzenie.

Instytut Pileckiego w Nowym Jorku odpowiedział na nasze pytanie o to, kto jest stroną tej umowy bardzo krótko i zwięźle. „Umowę na odpłatny podnajem powierzchni na potrzeby polsko-amerykańskiego szczytu gospodarczego, który odbędzie się 21 września w Nowym Jorku, spółka Pilecki Institute USA Inc. podpisała ze Stałym Przedstawicielstwem RP przy ONZ w Nowym Jorku” – napisał nam w odpowiedzi Instytut.

Polskie przedstawicielstwo przy ONZ to jest taka jakby ambasada i podlega pod MSZ. Istotne jest, że przedstawicielem Polski przy ONZ jest były minister poprzedniego prezydenta – Krzysztof Szczerski. Radosław Sikorski miał taką dżentelmeńską umowę z Andrzejem Dudą, że nie rusza „jego ambasadorów”, w tym Szczerskiego. To, jak MSZ na tej umowie wyszedł, to już inna historia.

Z naszych informacji wynika, że to właśnie Krzysztof Szczerski zadzwonił do Instytutu Pileckiego z pytaniem, czy wynajęcie takiej powierzchni w ogóle jest możliwe i dopinał umowę. Koszt wynajmu od Instytutu miejsca na szczyt to 35 tysięcy dolarów. Jak to się jednak stało, że w ogóle wpadł na ten pomysł?

Jak usłyszeliśmy od naszych źródeł, to Kancelaria Prezydenta poprosiła Stałe Przedstawicielstwo RP przy ONZ o wynajęcie powierzchni na Polish-American Economic Summit. Mogła to zrobić, bo między Kancelarią a MSZ jest umowa na „obsługę zagraniczną” i Kancelaria głowy państwa może zwracać się swobodnie do wszystkich naszych placówek na świecie o pomoc. Nie musi tego robić przez ministerstwo w Warszawie.

Zapytaliśmy zatem Przedstawicielstwo o to, czy jest współorganizatorem szczytu i to jest odpowiedź jaką otrzymaliśmy: „Uprzejmie informujemy, że Stałe Przedstawicielstwo nie jest organizatorem Polish-American Summit, który odbywa się 21 września 2026 roku w Nowym Jorku. W przypadku dodatkowych pytań dotyczących organizacji wydarzenia proszę kierować się bezpośrednio do Kancelarii Prezydenta RP, która jest organizatorem wydarzenia”.

I to dopiero obudziło nasze zdziwienie, bo w oświadczeniu odnoszącym się do naszego tekstu rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz napisał wyraźnie: „Forum organizuje Centrum Strategii Rozwojowych. Jest ono takim samym wydarzeniem jak konferencje w Karpaczu czy Krynicy”. A jak wynika z odpowiedzi Przedstawicielstwa, to Kancelaria była organizatorem.

W dodatku z naszych informacji wynika, że na przykład Orlen, który był obecny na forum, zapłacił za tę obecność, ale kwotę znacznie niższą niż ta wynikająca z pakietów, jakie opisaliśmy w naszym tekście.

Nie wiemy czy Kancelaria Prezydenta działając przez Przedstawicielstwo przy ONZ wynajęła miejsce w imieniu fundacji Centrum Strategii Rozwojowych. Nie wiemy, czy ponoszenie kosztów takiego najmu jest częścią umowy Kancelarii z Fundacją i w końcu nie wiemy, dlaczego zatem Kancelaria nie chce przyznać, że jest współorganizatorem forum w Nowym Jorku.

Ale najdziwniejsze jest to, że jak twierdzą nasi rozmówcy z resortu kultury, Kancelaria mogłaby dostać od Instytutu Pileckiego tę powierzchnię za darmo, gdyby zgłosiła takie zapotrzebowanie na organizowaną przez siebie imprezę. Tylko, że wtedy nie mogłaby na niej zarabiać prywatna fundacja.

Wysłaliśmy pytania w tej sprawie do Centrum Strategii Rozwojowych. Kiedy otrzymamy odpowiedź, zamieścimy w artykule.

Oglądaj

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET