Ile kosztuje spotkanie z prezydentem?
Jak ustalili autorzy podkastu W związku ze śledztwem Mariusz Gierszewski z Radia ZET i Dominika Długosz z Newsweeka prywatna fundacja organizuje spotkania, na które zaprasza Kancelaria Prezydenta. Jeżeli wpłaci się pokaźną kwotę pieniędzy, można mieć nadzieję na spotkanie z prezydentem. Firmy amerykańskie, które dostały zaproszenia i takie oferty były bardzo zdziwione.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kto odpowiada za organizację spotkań z prezydentem Karolem Nawrockim.
- Kto wchodzi w skład fundacji.
- Ile kosztuje spotkanie z Donaldem Trumpem.
Pakiet Platinum za 100 tys. dolarów to rozmowa 1 na 1 z prezydentem Polski, Gold jest połowę tańszy i oferuje spotkanie w małym gronie. Jest też pakiet Silver za 25 tysięcy dolarów - twierdzi nasz informator.
Fundacja Centrum Strategii Rozwojowych działa od dwóch lat. Zorganizowało dwie duże imprezy - w czerwcu w Warszawie i teraz w Nowym Jorku, gdzie. Największą atrakcją był w nich Karol Nawrocki.
Polski prezydent właśnie bierze udział w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ w Nowym Jorku. Po rozmowach międzynarodowych i udziale we mszy świętej w planie było wręczanie orderów na zwieńczenie Polish-American Economic Summit - imprezy zorganizowanej właśnie przez Fundację Centrum Strategii Rozwojowych. Po odznaczeniach koktajl z prezydentem.
Srebro, złoto i platyna
Impreza jest sponsorowana. Dotarliśmy do jej cennika. Sponsorski pakiet platynowy kosztuje 100 tysięcy dolarów. W cenniku zapisano, że taki darczyńca może być tylko jeden i ma zagwarantowany pełen dostęp do stref VIP. Jak twierdzą nasze źródła, oznacza to tyle, że za prawie 400 tysięcy złotych może liczyć na spotkanie z prezydentem.
- Pakiet Platinum to rozmowa 1 na 1 z Karolem Nawrockim. Gold daje możliwość spotkania z prezydentem w bardzo małym gronie. Silver to szersza strefa VIP, ale również płaci się za to, żeby dotrzeć do głowy państwa i z nim pogadać - twierdzi nasz informator. Gold kosztuje 50 tysięcy dolarów i są 4 takie pakiety, Silver za 25 tysięcy dolarów oznacza, że będziesz z Nawrockim wśród przedstawicieli ośmiu firm.
Dysponujemy mailami skierowanymi do dużych korporacji z adresu Karola Rabendy, ministra w Kancelarii Prezydenta, który zaprasza na Polish-American Economic Summit przedstawicieli firmy, ale w razie dalszych pytań poleca im kontakt z Fundacją Centrum Strategicznego Rozwoju.
- Sugestie, jakie padają na spotkaniu z Fundacją, to bardzo wyraźna propozycja wykupienia pakietu sponsorskiego - słyszymy od naszych rozmówców. - Jeśli nie zapłacisz, możesz oczywiście być gościem wydarzenia, bo przecież Kancelaria Prezydenta cię zaprosiła, ale na Karola Nawrockiego popatrzysz sobie stojąc gdzieś w tłumie, chyba, że będziesz miał dużo szczęścia i determinacji, by dotrzeć do niego innymi kanałami. Z pakietem będziesz miał rozmowę z prezydentem na takim poziomie, za jaki zapłaciłeś.
Potwierdzają to nasi rozmówcy z amerykańskich korporacji. - Dostaliśmy propozycję uczestnictwa w Polish-American Economic Summit z Kancelarii Prezydenta, która od razu przekierowała nas na tę fundację - mówi nam przedstawicielka dużej firmy z sektora IT. - Nie skorzystaliśmy, bo uznaliśmy, że to nie ma sensu.
Karol Rabenda został prezydenckim ministrem, bo jest kolegą Karola Nawrockiego ze studiów. Startował bez sukcesu w różnych wyborach z partii Janusza Korwina-Mikke. Został radnym PiS w Gdańsku, był w Porozumieniu Jarosława Gowina, zdradził go, stawiając na Adama Bielana i wrócił do PiS, ale znowu nie udało się mu dostać do Sejmu. Za to doskonale obstawił Karola Nawrockiego. W kampanii wyborczej odpowiadał za spotkania żony kandydata.
Menedżment od Morawieckiego
Na czerwcowym Polish Future Summit w Warszawie też były trzy pakiety sponsorskie: Strategic Architect (120 tysięcy złotych), Operational Commander (80 tysięcy) i Tactical Advisor (40 tysięcy). W programie dla płacących dwie pierwsze stawki przewidziano po jednym miejscu na zamkniętym lunchu roboczym.
- Od samego początku była sugestia, że będzie tam można się spotkać i porozmawiać z prezydentem. W dodatku listę gości na lunch miała zatwierdzić Służba Ochrony Państwa i dopiero wtedy sponsor miał dostać ostateczną odpowiedź. Ale prezydencki lunch w końcu się nie odbył. Była za to kolacja w towarzystwie prezydenckich ministrów - słyszymy od uczestników.
Centrum Strategii Rozwojowych założyli nominaci do spółek skarbu państwa z czasów rządu Mateusza Morawieckiego. Na czele fundacji stoi Paweł Ernst, który doradzał w KGHM i był wiceprezesem w Fundacji KGHM.
- Ernst jest tylko twarzą, zaufanym człowiekiem Chludzińskiego, który to wszystko wymyślił i zorganizował - mówi nasz informator - Ale w razie czego, odpowiedzialność za działania CSR spadnie na Ernsta jako prezesa zarządu.
Marcin Chludziński robił karierę od 2016 roku jako szef Agencji Rozwoju Przemysłu, ale jednocześnie był oddelegowany na stanowisko prezesa PZU. Zarobił tam według różnych wyliczeń około 2 milionów złotych. A potem ponad pięć milionów w KGHM, gdzie trafił jak tylko Morawiecki został premierem. To Chludziński w czasie pandemii sprowadził z Chin słynnego Antonowa pełnego maseczek, które nie miały atestów i nie spełniały norm. W dodatku poświadczył na piśmie, że taki atest jest a jakby tego było mało, wypłynęły jego maile do Morawieckiego wysłane przed lądowaniem samolotu, w których pisze o tym, że „prokuratura ma kilkanaście stron uwag”.
„Gdybyśmy czekali na wszystkie kwity, to pierwsze dostawy byłyby w czerwcu. Trzy tygodnie temu dałeś znak, że trzeba działać w sprawie sprzętu, to działaliśmy, bo taka jest potrzeba, bez kwitów i filozofowania" - pisał do premiera Chludziński.
Stołek w KGHM stracił nie dlatego, że zapłacił 60 milionów złotych z publicznej kasy za nic niewarte maseczki, ale dlatego, że w obozie władzy wybuchł konflikt Morawieckiego z Jackiem Sasinem. Nie pomógł mu też Andrzej Duda, za którego człowieka był długo uważany (w sprawie maseczek pisał jednocześnie, że robi to na polecenie premiera, ale wszystko ustala z prezydentem.
Radni Nawrockiego
Dziś zarówno Ernsta jak i Chludzińskiego można znaleźć w szerokim kręgu Karola Nawrockiego. Pierwszego powołał do swojej Rady ds. Młodzieży przy Prezydencie a drugiego do Rady Gospodarczej. Na czele Rady ds. Energetyki jest natomiast jeden z ekspertów Fundacji Marcin Izdebski.
To kolejna wyjątkowa kariera z czasów rządów PiS. Miał 26 lat kiedy trafił do ministerstwa Skarbu Państwa, potem już poszło. Był dyrektorem w KPRM u Beaty Szydło, a w ministerstwie aktywów państwowych dyrektorem ds. nadzoru, by na koniec trafić do rad nadzorczych PWPW, Polskiego Holdingu Hotelowego czy Polskiej Grupy Lotniczej. Ostatnie trzy lata rządów PiS to już kariera w bankowości - PKO BP, potem Pekao. Teraz sprawdza się także jako publicysta i od czasu do czasu pisze dla Kanału Zero.
W Centrum Strategii Rozwojowych ludzie Mateusza Morawieckiego spotkali się z ludźmi poprzedniego prezydenta. Na przykład z Błażejem Spychalskim, rzecznikiem Andrzeja Dudy, który całkiem niedawno usłyszał zarzuty w sprawie Collegium Humanum. Według naszych informatorów, oskarżeni w sprawie Humanum zeznawali, że Spychalski doskonale zdawał sobie sprawę, że proponowany mu Indywidualny Tok Studiów to w rzeczywistości studia bez studiów.
Rektor Paweł Cz. miał twierdzić, że Spychalski obiecał mu poparcie przy wyborze członków Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP oraz w uzyskaniu odznaczenia państwowego. Żona Spychalskiego miała za to otrzymać „dyplom z agrobiznesu", który był potrzebny do kupienia ziemi rolnej. Jak wynika z całości zeznań Pawła Cz. dyplomy dla Spychalskich były gotowe na następne spotkanie z prezydenckim rzecznikiem.
To wciąż nie koniec. W Radzie fundacji jest też Andrzej Kensbok. W Agencji Rozwoju Przemysłu był zastępcą Chludzińskiego, tak samo w KGHM też. Ale sprawdził się także w zbrojeniówce, bo na rok został szefem Polskiej Grupy Zbrojeniowej, oraz na kolei, gdzie był szefem rady nadzorczej PKP. Z Błażejem Spychalskim zajmowali stołki w radzie nadzorczej Gaz-Systemu.
Kolejny kolega kolegów to Maciej Rapkiewicz, który w Grupie PZU zarobił za rządów PiS ponad 11 milionów.
Przed poważnym biznesem aktywiści Centrum Strategii Rozwojowych zaczynali razem w Fundacji Republikańskiej. Tam poznali Marcina Horałę, Krzysztofa Szczuckiego czy Przemysława Wiplera. Żony Chludzińskiego i Wiplera przez jakiś czas były nawet wspólniczkami. - To wszystko krąg Morawieckiego, zawsze razem - mówi nam dawny kolega byłego premiera. - Mateusz zorganizował im tłuste lata, a teraz oni próbują dalej.
Kancelaria milczy
„Forum Dialogu Strategicznego to cykl zamkniętych spotkań, które gromadzą kluczowych decydentów politycznych, ekspertów i liderów biznesu. Wśród uczestników znajdują się członkowie zarządów czołowych spółek, politycy z różnych środowisk oraz wybitni przedstawiciele świata nauki” - reklamuje się fundacja.
Nasi rozmówcy twierdzą, że mechanizm jest bardzo podobny tylko na niższym poziomie niż w przypadku obu szczytów zorganizowanych przez Fundację. Na spotkanie z politykami, w tym z Mateuszem Morawieckim też można było dostać się za pieniądze. Porozmawiać, przedstawić swoje pomysły na gospodarkę, pokazać korzystne rozwiązania, korzystne pewnie głównie dla biznesu. To był taki poligon.
Ale CSR nie kończy swojej działalności na kilku imprezach z udziałem polityków. Ma też Szkołę Strategii, gdzie za 1500 zł można uczestniczyć w sześciu całodziennych zjazdach i spotkać się z takimi ekspertami jak doradca Dudy Andrzej Zybertowicz, czy Norbert Loba, zastępca szefa ABW za rządów PiS.
Mechanizm jaki wprowadziła w życie Fundacja Centrum Strategii Rozwoju jest powszechnie dziś stosowany w Stanach Zjednoczonych. Na spotkania z Donaldem Trumpem stać naprawdę niewielu. Media donosiły, że kolacja w Mar-a-Lago kosztuje 5 milionów dolarów i gwarantuje rozmowę twarzą w twarz z lokatorem Białego Domu. Spotkanie w większym gronie to bo tylko milion.
- To jest bardzo grube. U nas nigdy nie było takich standardów - mówi nam urzędnik z kancelarii Bronisława Komorowskiego. - Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś miał za pieniądze spotykać się z prezydentem, albo chociaż uważać, że istnieje taka szansa.
Podobnie mówią ludzie z otoczenia Andrzeja Dudy. Chociaż akurat w Nowym Jorku partnerem wydarzenia jest także The Heritage Foundation, która zatrudnia poprzedniego prezydenta jako „wizytującego eksperta”. W czasie imprezy w Nowym Jorku wystąpią czterej prezydenccy ministrowie i prawie wszyscy członkowie rady Fundacji CSR. Wśród partnerów Polish-American Economic Summit przeważają mało znane instytucje, ale na stronie wydarzenia widnieje też logo Kancelarii Prezydenta i... Orlenu.
Żeby zweryfikować to co usłyszeliśmy od naszych informatorów, zadaliśmy pytania fundacji o jej działalność i dostaliśmy obietnicę, że odpowiedzi dostaniemy, jeszcze przed weekendem. Nie doczekaliśmy się. Pytania nie były trudne: Kto w CRS odpowiada za kontakty z Kancelarią Prezydenta i czy za pieniądze można liczyć na spotkanie z Karolem Nawrockim.
Do Kancelarii Prezydenta wysłaliśmy pytania o niedoszły lunch i w Warszawie i koktajl w Nowym Jorku dla tych, którzy zapłaciliby najwięcej? Czy zamiast lunchu odbyła się kolacja w Pałacu Prezydenckim z udziałem przedstawicieli biznesu? Kto ją organizował? Kto z ramienia Kancelarii Prezydenta brał w niej udział? Kto zdecydował o zaproszeniu przedstawicieli konkretnych firm? Ale także czy prezydent będzie brał udział w nowojorskim koktajlu z przedstawicielami biznesu?
Spytaliśmy też o sprawę najbardziej oczywistą: czy prezydent Karol Nawrocki i jego ministrowie mają świadomość, że spotkanie z prezydentem jest na sprzedaż.
Do momentu publikacji tekstu Kancelaria Prezydenta nie odpowiedziała na żadne z naszych pytań.
W odpowiedzi na nasze pytania Marcin Bagiński, rzecznik Fundacja Centrum Strategii Rozwoju napisał: „Centrum Strategii Rozwojowych było organizatorem Poland Future Summit (22 czerwca br. w Warszawie) oraz organizuje Polish-American Economic Summit (21 września br. w Nowym Jorku). W obu przypadkach wydarzenia odbywają się pod Patronatem Honorowym Prezydenta RP i w porozumieniu z Kancelarią Prezydenta, na podstawie wzajemnych porozumień regulujących zasady współpracy. Osobą odpowiedzialną za koordynację prac ze strony Fundacji jest Pan Paweł Ernst, Prezes Zarządu Fundacji Centrum Strategii Rozwojowych. Polish-American Economic Summit jest wydarzeniem otwartym dla przedstawicieli biznesu polskiego i amerykańskiego, a udział Pana Prezydenta jest w nim planowany w związku z obecnością podczas dorocznej sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. W ramach wydarzenia odbędą się zarówno panele dyskusyjne, spotkania biznesowe, jak i uroczystości o charakterze państwowym, które są dostępne w agendzie na oficjalnej stronie wydarzenia: https://paes.pl/.
Żadna firma nie zawarła ostatecznie umowy na najwyższy pakiet i żadna z umów partnerskich nie przewiduje spotkania z Prezydentem czy też przedstawicielami Kancelarii jako świadczenia, a Fundacja jako organizator nie jest uprawniona do dysponowania czasem przedstawicieli KPRP. Wśród ponad 200 uczestników konferencji znajdują się zarówno partnerzy wydarzenia, reprezentujący kilkanaście podmiotów, jak i liczni przedstawiciele firm niebędących partnerami tej inicjatywy. Ok. 150 uczestników to przedstawiciele polskiego i amerykańskiego biznesu. Są to największe przedsiębiorstwa amerykańskie inwestujące lub planujące inwestycje w Polsce oraz polskie firmy skupione na ekspansji zagranicznej. Dobór uczestników spotkań biznesowych warunkowany był skalą działalności danej firmy, jej związków gospodarczych z Polską i USA oraz poziomem reprezentacji na wydarzeniu.
Podczas Poland Future Summit Pan Prezydent został zaproszony do otwarcia wydarzenia, a następnie wziął udział w wysłuchaniu paneli dyskusyjnych, rozmowach z prelegentami, przedstawicielami biznesu i mediów w otwartej przestrzeni. Dzień wcześniej, 21 czerwca w Belwederze, odbyła się uroczysta kolacja organizowana przez Kancelarię Prezydenta RP, na którą zaproszeni zostali przedstawiciele Rady Gospodarczej, Biznesu oraz Rodziny i Demografii przy Prezydencie RP, prezydenccy ministrowie, a także goście zagraniczni, prelegenci, moderatorzy czy partnerzy wydarzenia. Wydarzenie miało charakter towarzyszący do głównej osi konferencji" - napisał Marcin Bagiński.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET