`

„Nikt z nas nie zdawał sobie sprawy”. Mamy komentarz z KO ws. afery w Szpitalu Południowym

3 min. czytania
17.06.2026 12:15
Obserwuj nas na Google

Falę oburzenia wywołała afera z Dawidem Kacprzykiem. Dzielnicowy radny, do niedawna w KO, przez rok miał zarobić 1,6 milion złotych jako koordynator SOR w jednym z warszawskich szpitali, choć nie miał specjalizacji. Pojawiły się też doniesienia o politykach KO i ich bliskich, którzy mieli być obsługiwani w placówce poza kolejnością. Mamy w tej sprawie komentarz z Koalicji Obywatelskiej. 

Szpital
fot. Marek BAZAK/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego prezydent Warszawy zlecił audyt w Szpitalu Południowym.
  • Co mówią politycy KO i PiS na temat afery z Kacprzykiem.
  • Jakie mogą być konsekwencje dla Dawida Kacprzyka i szpitala.

Nie milkną echa afery z Dawidem Kacprzykiem w roli głównej. Młody lekarz bez specjalizacji, zatrudniony jako koordynator SOR w warszawskim Szpitalu Południowym, miał w ciągu roku zarobić 1,6 miliona złotych, jednocześnie często opuszczając dyżury. Kacprzyk jest radnym dzielnicy Ursus, często występował też w mediach jako ekspert.

Jak natomiast ustalił portal Zero.pl, 28-latek miał stworzyć w swojej placówce system szybkiej ścieżki przyjęć i badań dla polityków Koalicji Obywatelskiej i ich bliskich. Lekarze zajmowali się nimi poza kolejnością – pacjenci VIP trafiali do gabinetów nawet 10 minut po rejestracji, podczas gdy zwyczajni pacjenci musieli czekać nawet po kilka godzin, mieli również do dyspozycji wydzielone pomieszczenie z kanapami i telewizorem. 

Łoboda: nie zamiatamy tej sprawy pod dywan

Sprawa wywołała powszechne oburzenie w mediach społecznościowych, a Kacprzyk złożył rezygnację z członkostwa w KO. Wiadomo również, że audyt w Szpitalu Południowym zlecił prezydent Rafał Trzaskowski – to miastu podlega ta instytucja. Opinia publiczna może się jednak domagać dalszych konsekwencji. Czy takowe będą? Zapytaliśmy w Koalicji Obywatelskiej. 

Redakcja poleca

- Ta sprawa musi zostać wyjaśniona. Zarówno w tym szpitalu, jak i w innych stołecznych placówkach przeprowadzony zostanie audyt, żeby zobaczyć, na ile problem jest jednostkowy, a na ile dochodzi do tego w innych szpitalach. Nie ma naszej zgody na to, żeby gdziekolwiek dochodziło do takich nieprawidłowości - mówi w rozmowie z RadioZET.pl posłanka KO z Warszawy Dorota Łoboda. Zapewnia, że KO „nie będzie zamiatać tej sprawy pod dywan”, ponieważ „mamy świadomość, że to jest poważny problem”. 

Zdaniem parlamentarzystki nie należy „kierować się w tej sprawie oczekiwaniami mediów czy opinii publicznej, tylko kontrolami”. - To jasne, że niezależnie od tego, jaka jest presja czy atmosfera medialna, to osoby odpowiedzialne za takie nieprawidłowości muszą ponieść konsekwencje – przyznaje. Dodaje, iż „oczywiste jest, że w partii narasta oburzenie z tego powodu”. - Nikt z nas nie zdawał sobie sprawy, że takie historie się dzieją – podsumowała Łoboda. 

Wassermann: czy karierę umożliwiła mu legitymacja partyjna?

Wcześniej o komentarz do sprawy w porannej audycji „Gość Radia ZET” została zapytana posłanka PiS Małgorzata Wassermann. - Postawiłabym śmiało otwarte pytanie: czy karierę zawodową, a przede wszystkim finansową umożliwiło mu to, że ma legitymację PO? - pytała. Według niej informacje pojawiające się w przestrzeni publicznej wskazują na to, że tak. - Pojawiają się informacje, że obsługiwał w specjalnym pokoju wierchuszkę PO, bez kolejki, w bardzo komfortowych warunkach podczas, gdy normalny człowiek czeka bardzo dług - mówiła polityczka podkreślając, że „nikt rozsądny nie zatrudni jako koordynatora na SOR człowieka, który nie posiada specjalizacji, bo taki człowiek bez doświadczenia jest tam zbędny”. 

Czy w takim razie rezygnacja Kacprzyka z członkostwa w partii zamyka tę kwestię? Zdaniem rozmówczyni Radia ZET „sprawa jest dopiero rozpoczęta”. - Mam nadzieję, że NFZ bardzo dokładnie skontroluje godziny ten pracy i że zajmie się tym prokuratura. Mamy do czynienia z podejrzeniem dwóch przestępstw: oszustwa i narażenia pacjentów na utratę życia i zdrowia – stwierdziła Wassermann.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET