`

Nowe informacje ws. protestów wyborczych, jest spory wzrost. "Poczta ma przywieźć jeszcze 15 worków"

3 min. czytania
16.06.2025 13:07
Obserwuj nas na Google

Dotychczas wpłynęło blisko 1400 protestów wyborczych, ale ich ogólna liczba może być znana po Bożym Ciele - powiedział w poniedziałek rzecznik SN sędzia Aleksander Stępkowski. Poniedziałek jest ostatnim dniem na składanie protestów przeciwko wyborowi prezydenta RP.

tablica sąd najwyższy
fot. Anita Walczewska/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co o spodziewanej liczbie protestów mówił w poniedziałek rzecznik Sądu Najwyższego. 
  • Jak odniósł się do dotychczas rozpatrzonych protestów. 
  • Do kiedy Sąd Najwyższy musi rozpoznać wszystkie protesty wyborcze. 

1400 protestów wyborczych w SN. Wciąż napływają kolejne

Do Sądu Najwyższego wpłynęło dotychczas 1400 protestów wyborczych, a ich całkowita liczba może być znana po Bożym Ciele - taką informację przekazał w poniedziałek rzecznik SN sędzia Aleksander Stępkowski. Jak podkreślił, wciąż jednak napływają kolejne protesty. 

Na poniedziałek przypada ostatni dzień na składanie przez określone podmioty - m.in. przez wyborców - protestów przeciwko wyborowi prezydenta RP. Mogą one zostać złożone jedynie na piśmie do Sądu Najwyższego - albo poprzez Pocztę Polską, albo stacjonarnie w wyznaczonym do tego punkcie składania protestów przy pl. Krasińskich w Warszawie.

Ostatni dzień na złożenie protestu wyborczego. Komunikat Sądu Najwyższego

Protesty wyborcze wciąż spływają do Sądu Najwyższego, a jak zauważa rzecznik SN Aleksander Stępkowski, ich liczba może wzrosnąć o kolejne 3 tys. - Mamy informację, że poczta ma przywieźć jeszcze 15 worków z protestami, a zatem około 3 tysięcy (red. protestów wyborczych) - powiedział Stępkowski. Ponadto w ciągu najbliższych dni mogą spływać kolejne protesty, które zostały nadane w terminie (czyli najpóźniej w poniedziałek). W związku z tym - jak przekazał - informacją na temat ogólnej liczby protestów SN będzie mógł dysponować najprawdopodobniej po Bożym Ciele.

Rzecznik SN zauważył, że liczba zarejestrowanych protestów stopniowo zbliża się do tej z wyborów prezydenckich z 2020 roku - kiedy to wpłynęło około 5,8 tysięcy protestów. Dodał, że do SN przekazano wiele protestów o takiej samej treści, złożonych "niedbale", lub bez podania danych składającego pismo. - Takie protesty, które zostały "złożone na kolanie", mówiąc nieco kolokwialnie - nie będą mogły być rozpoznane - tłumaczył Stępkowski. Protesty muszą bowiem spełniać wymogi określone w Kodeksie wyborczym oraz ogólne warunki pisma procesowego.

Pojawiają się także protesty merytoryczne, przy czym jako przykład rzecznik SN podał zarzut dot. utrudnień w oddaniu głosu. - Mamy sytuacje, w której głosującemu na podstawie zaświadczenia o prawie do głosowania, zabrano w komisji złe zaświadczenie - mówił Stępkowski.

Redakcja poleca

Protesty wyborcze. Kiedy Sąd Najwyższy podejmie decyzję?

Po rozpoznaniu protestu wyborczego SN może pozostawić go bez dalszego biegu. Oznacza to, że protest z przyczyn formalnych nie może zostać rozpoznany merytorycznie. SN może wyrazić także opinię, że protest jest niezasadny, bądź że jest on zasadny. "W przypadku wyrażenia opinii o zasadności zarzutów protestu Sąd Najwyższy wskazuje, czy stwierdzone nieprawidłowości miały wpływ na wynik wyborów" - informowano.

Po rozpoznaniu wszystkich protestów wyborczych, na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez PKW, Sąd Najwyższy rozstrzyga o ważności wyboru prezydenta RP - musi to zrobić w ciągu 30 dni od podania wyników wyboru do publicznej wiadomości. Oznacza to, że ostatnim dniem, do którego musi zapaść to rozstrzygniecie, będzie 2 lipca br.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET