`

Pokazali nagranie Nawrockiego sprzed lat. Opowiadał o mafii, „Nikosiu” i prostytutkach

2 min. czytania
27.09.2026 14:59
Obserwuj nas na Google

Dziennikarze Onetu przypomnieli archiwalne nagranie z Karolem Nawrockim, pochodzące z czasów, gdy obecny prezydent był jeszcze historykiem Instytutu Pamięci Narodowej. W materiale Nawrocki opowiada o kulisach trójmiejskiej przestępczości, słynnym „Nikosiu” oraz powiązaniach tamtejszego półświatka z organami ścigania. Pojawia się również wątek grupy „Amerykanie” i współpracującej z nią prostytutki o pseudonimie „Kwadratowa”.

W materiale Nawrocki opowiada o kulisach trójmiejskiej przestępczości, słynnym „Nikosiu” oraz powiązaniach tamtejszego półświatka z organami ścigania.
fot. „Archiwum XX wieku: Retrospekcja” (Facebook)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie nagranie przypomnieli Stankiewicz i Dziubka w podcaście "Stan Wyjątkowy".
  • Dlaczego przypomniano nagranie z Karolem Nawrockim.
  • Co zarzuca Karol Nawrocki artykułowi Onetu.
  • Jakie były zmiany w postępowaniu sądowym dotyczącym Onetu.

Przypomniano stare nagranie z Karolem Nawrockim

Nagranie pokazali Andrzej Stankiewicz i Kamil Dziubka w podcaście „Stan Wyjątkowy”. Materiał powstał wiele lat temu, jeszcze zanim Nawrocki został prezesem IPN. Dziennikarze przypomnieli go w związku z trwającym procesem sądowym między prezydentem a wydawcą Onetu. Obecnie jest on dostępny na stronie „Archiwum XX wieku: Retrospekcja” na Facebooku.

Sprawa ma swoje źródło w kampanii prezydenckiej w 2025 roku. 26 maja Onet opublikował artykuł „ Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”, którego autorami byli Andrzej Stankiewicz i Jacek Harłukowicz. Dziennikarze, powołując się na relacje świadków, napisali, że Nawrocki w okresie pracy w ochronie sopockiego Grand Hotelu miał uczestniczyć w procederze sprowadzania prostytutek dla hotelowych gości.

Redakcja poleca

Nawrocki pozwał Onet. Chodzi o artykuł o Grand Hotelu

Według Onetu informacje te pochodziły m.in. od osób, które w tamtym okresie pracowały razem z Nawrockim w hotelowej ochronie. „Ze względu na obawy o własne bezpieczeństwo nasi rozmówcy chcą pozostać anonimowi. Ale biorą odpowiedzialność za swe słowa - deklarują, że są gotowi złożyć zeznania przed sądem” - informował wówczas portal.

Nawrocki zdecydowanie zaprzeczył ustaleniom dziennikarzy, określając publikację jako „stek kłamstw i nienawiści”. Jeszcze jako kandydat na prezydenta zapowiedział podjęcie kroków prawnych. Do Sądu Okręgowego w Warszawie skierował pozew cywilny o ochronę dóbr osobistych, a wobec autorów publikacji złożył prywatny akt oskarżenia o zniesławienie. W postępowaniu cywilnym domaga się m.in. przeprosin.

Proces cywilny rozpoczął się we wrześniu i odbywa się z wyłączeniem jawności. Sąd przesłuchał już m.in. autorów publikacji, redaktora naczelnego Onetu Bartosza Węglarczyka oraz kolejnych świadków, w tym dziennikarzy zajmujących się wcześniej trójmiejskim półświatkiem i otoczeniem Nawrockiego.

Podczas trzeciej rozprawy doszło do istotnej zmiany. Andrzej Stankiewicz, który wcześniej występował w postępowaniu jako świadek, na własny wniosek przystąpił do procesu po stronie pozwanej. Sąd zgodził się na zmianę jego roli.

Źródło: Radio ZET/ Onet/ Facebook

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET