Poważne zarzuty wobec wiceministra rolnictwa. "Nie kupowałem żadnego dyplomu"

2 min. czytania
11.06.2025 11:42
Obserwuj nas na Google

We wtorek portal Goniec.pl ujawnił, że Michał Kołodziejczak miał zapłacić za dyplom na uczelni Collegium Humanum, na której wielu prominentnych polityków miało w sposób nielegalny uzyskać wyższe wykształcenie. - Nie kupowałem żadnego dyplomu, nic takiego nie miało miejsca - bronił się wiceminister rolnictwa w programie "Graffiti” w Polsat News. Stwierdził, że w tej sprawie czuje się ofiarą.

Michał Kołodziejczak tłumaczy się z oskarżeń o kupno dyplomu
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie oskarżenia padają pod adresem Michała Kołodziejczaka.
  • Jak broni się wiceminister rolnictwa.
  • Co w sprawie zarzutów zamierza zrobić Kołodziejczak.

Michał Kołodziejczak tłumaczy się z oskarżeń o kupno dyplomu

- Nie kupowałem żadnego dyplomu, nic takiego nie miało miejsca – powiedział w programie "Graffiti” w Polsat News wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak. Odniósł się tym samym do afery, jaka wybuchła wokół jego rzekomego kupna dyplom Collegium Humanum.

Przypomnijmy, że we wtorek portal Goniec.pl ujawnił, iż Kołodziejczak miał zapłacić za dyplom na Collegium Humanum. Według portalu, prokuratura dysponuje zeznaniami co najmniej czterech osób, które na różnych uczelniach zajmowały się załatwianiem dyplomu dla wiceministra rolnictwa Michała Kołodziejczaka. Proces załatwiania dyplomu dla wiceministra rolnictwa miał się rozpocząć 15 stycznia 2024 roku. Tego dnia Kołodziejczak miał podpisać umowę z Collegium Humanum, a kilka dni później złożyć dokumenty i 7 lutego zostać wpisany na listę studentów.

Redakcja poleca

Sam polityk mówi, że w połowie 2023 roku zdecydował, żeby podjąć studia i rozpoczął rozmowy z dwiema prywatnymi uczelniami w Warszawie - z Collegium Civitas i Uczelnią Łazarskiego.

- Nawet na jedną już wtedy też się zapisałem, jednak niezbieżność terminów nie pozwoliła mi na to, żeby tam skutecznie rozpocząć naukę. Rozmawiałem także z drugą wymienioną uczelnią, gdzie zostały przedstawione warunki, też indywidualny tok nauczania, tak samo jak przy tym dyplomie, o którym teraz jest ta cała afera, w której czuję się bardziej ofiarą (...) niż człowiekiem, który chciał nadużyć jakiegokolwiek prawa czy komukolwiek dać nawet złotówkę za to, żeby uzyskać dyplom – tłumaczył się Kołodziejczak w Polsat News.

Wiceminister oszukany?

- Czuję się oszukany i będę chciał tę sprawę bardzo dokładnie wyjaśnić. Dyplom, który uzyskałem, zdając egzamin, nigdy przeze mnie do niczego nie był wykorzystany ani takiego celu wykorzystania tego dyplomu nie miałem - zaznaczył Kołodziejczak, który przyznał, że otrzymał telefon z ofertą indywidualnego toku studiów na Collegium Humanum.

Zaprzeczył jednak, jakoby miał przekazywać Bernardowi K. jakiekolwiek pieniądze. - Jeżeli już, to pieniądze miały być przeznaczone na opłacenie wszelkich spraw administracyjnych, prawnych w uczelni – mówił.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET