Sikorski ma radę dla Nawrockiego. "To są sprawy życia i śmierci"
Szef MSZ, wicepremier Radosław Sikorski podkreślił, że nic nie wie o próbach wpływania przez prezydenta Karola Nawrockiego na Donalda Trumpa ws. planu pokojowego dla Ukrainy, ale zaapelował, by prezydent wykorzystał swoje kontakty na rzecz Polski. - To jest ten moment, by swojego wpływu użyć – dodał.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Sikorski ocenia potencjalny wpływ prezydenta Nawrockiego na Trumpa.
- Dlaczego Polska nie znała szczegółów planu pokojowego.
- Co Sikorski mówi o możliwościach zmiany stanowiska Orbana.
- Które elementy planu pokojowego nie były znane europejskim sojusznikom.
Sikorski: Nawrocki mówił, że ma wpływ na Trumpa
W czwartek wieczorem w TVP Info Radosław Sikorski był pytany, czy posiada informacje, by prezydent Karol Nawrocki i jego współpracownicy próbowali wpłynąć na prezydenta USA Donalda Trumpa w związku z jego działaniami dotyczącymi Rosji i Ukrainy. Chodzi o plan pokojowy, który wciąż pozostaje na etapie negocjacji.
– Nic mi o tym nie wiadomo, a szkoda. Zachęcałem pana prezydenta teraz do zmiany, próby zmiany stanowiska (premiera Węgier) Viktora Orbana, który zdaje się jutro będzie w Moskwie, bo to on blokuje wypłaty pieniędzy dla Wojska Polskiego. On blokuje niektóre sankcje nakładane na Rosję. I tak samo zachęcam serdecznie do kontaktów, o których (prezydent Nawrocki) mówił w Waszyngtonie, że ma wpływ na prezydenta Trumpa – odpowiedział Sikorski.
"To są sprawy życia i śmierci"
– To jest ten moment, żeby tego swojego wpływu użyć (…). To są sprawy życia i śmierci. Tutaj zamiast się pozycjonować w polskich mediach, trzeba coś zrobić dla ojczyzny – podkreślił szef MSZ, apelując, także do polityków PiS, by wykorzystali swój – jak ocenił – rzekomy wpływ na rzecz Polski i sprawiedliwego pokoju.
Szef MSZ był też pytany o to, dlaczego polskie władze nie znały projektu planu pokojowego, pomimo że wymieniona w nim została Polska. – Pół Waszyngtonu nie wiedziało, co się święci i cała Europa, bo to poszło jakimś kanałem półprywatnym. Ale dzisiaj to zostało już ujęte w karby jako takiej normalnej dyplomacji – odpowiedział Sikorski. Dodał też, że istnieje możliwość, że projekt planu nie został napisany przez Amerykanów. – To być może nie był ich tekst pierwotny – zaznaczył.
Sikorski zapewnił jednocześnie, że nic o Polsce, co znajdzie się w planie, nie będzie bez wiedzy jej władz i ich zgody. – Polska oczywiście nie będzie się czuła zobowiązana jakimikolwiek sugestiami z nami nieuzgodnionymi. Tam było ileś, w tym pierwotnym tekście, rzeczy, też i o Europie, które Europa odrzuciła – zadeklarował.
Źródło: Radio ZET/ PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET