`

Strzelanina niedaleko Białego Domu, nowe informacje ws. rannych żołnierzy. "Serce mi pęka"

3 min. czytania
27.11.2025 17:17
Obserwuj nas na Google

Postrzeleni w środę w Waszyngtonie żołnierze Gwardii Narodowej przeszli operacje - poinformowała w czwartek amerykańska prokurator generalna Pam Bondi. Prezydent USA Donald Trump oświadczył w środę wieczorem, że atak na żołnierzy był aktem terroru i zapowiedział, że wszystkie osoby, które przybyły z Afganistanu podczas prezydentury jego poprzednika Joe Bidena, będą ponownie prześwietlone pod kątem bezpieczeństwa.

Waszyngton
fot. Mark Schiefelbein/Associated Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Strzelanina w pobliżu Białego Domu; domniemanego sprawcę, 29-letniego Afganianina Rahmanullaha Lakanwala, podejrzewa się o akt terroru.
  • Ofiary to dwoje żołnierzy Gwardii Narodowej z Wirginii Zachodniej - Sarah Beckstrom i Andrew Wolfe - którzy pozostają w stanie krytycznym. Zostali zaprzysiężeni zaledwie dzień wcześniej.
  • Śledztwo prowadzą prokuratura i FBI; sprawdzane są związki Lakanwala z amerykańskimi siłami specjalnymi oraz motyw ataku.

Strzelanina obok Białego Domu. Ranni żołnierze zaprzysiężeni dzień przed atakiem

Amerykańska prokurator generalna Pam Bondi w rozmowie z Fox News wyjaśniła, że to jakie zarzuty zostaną postawione sprawcy, zależeć będzie od tego, czy postrzeleni żołnierze przeżyją. Szef FBI Kash Patel przekazał w czwartek, że sprawa ataku na żołnierzy Gwardii Narodowej w Waszyngtonie jest badana jako potencjalny akt terroru.

Szefowa prokuratury federalnej w Waszyngtonie Jeanine Pirro przyznała, że motyw sprawcy nie został jeszcze ustalony. Jak poinformowała, zamachowiec, 29-letni Afgańczyk Rahmanullah Lakanwal, przyjechał samochodem do stolicy ze swojego domu w stanie Waszyngton - położonego na zachodnim wybrzeżu USA - z zamiarem dokonania zbrodni. Atak opisała jako zasadzkę na żołnierzy.

Pirro podała też do wiadomości publicznej tożsamość ofiar. To 20-letnia Sarah Beckstrom i 24-letni Andrew Wolfe, którzy po przebytej operacji pozostają w stanie krytycznym. Prokuratorka przekazała, że oboje pochodzący z Wirginii Zachodniej członkowie Gwardii Narodowej zostali zaprzysiężeni zaledwie dzień przed atakiem.

Redakcja poleca

- Modlimy się, by przeżyli i by najpoważniejszym zarzutem, jaki postawimy, nie było zabójstwo pierwszego stopnia - podkreśliła Pirro. Zapowiedziała, że obecnie śledczy zamierzają postawić Afgańczykowi zarzut napadu z zamiarem zabójstwa, co wiąże się z karą do 15 lat więzienia. Wcześniej prokuratorka generalna USA Pam Bondi powiedziała jednak, że prokuratura może wnioskować o karę śmierci.

Szef FBI Kash Patel poinformował natomiast, że służby dokonały przesłuchań i przeszukań w Waszyngtonie, domu sprawcy oraz w San Diego. Przyznał, że Lakanwal, który przybył do USA w 2021 r. w ramach programu Allies Welcome dla współpracowników amerykańskiej armii w Afganistanie, był związany z "siłami partnerskimi".

Stan postrzelonych żołnierzy jest krytyczny. "Serce mi pęka"

Postrzeleni żołnierze pochodzą ze stanu Wirginia Zachodnia. Gubernator tego stanu Patrick Morrisey początkowo przekazał, że obaj zginęli w ataku, ale później okazało się to błędną informacją. Ich stan nadal jest jednak określany jako krytyczny.

Minister sił lądowych USA Dan Driscoll poinformował, że odwiedził ich w szpitalu. "Odwiedziłem dziś w szpitalu naszych rannych żołnierzy Gwardii Narodowej. Serce mi pęka z powodu ich cierpienia, cierpienia ich rodzin i wszystkich osób dotkniętych tym straszliwym atakiem w stolicy naszego kraju. Każdy z naszych żołnierzy Gwardii Narodowej podjął odważną decyzję, aby służyć swojej społeczności i ojczyźnie. Służą bezinteresownie, aby chronić nasz sposób życia. Proszę, pamiętajcie o naszych żołnierzach w swoich modlitwach” - napisał na platformie X.

Redakcja poleca

Do strzelaniny nieopodal stacji metra Farragut North, która znajduje się w odległości niespełna 500 metrów w linii prostej od Białego Domu doszło w środę wieczorem czasu polskiego. Domniemanym sprawcą jest 29-letni Afgańczyk Rahmanullah Lakanwal, który przed przyjazdem do USA współpracował z amerykańskimi siłami specjalnymi w Afganistanie. Do USA przybył po przejęciu władzy przez talibów w Afganistanie w 2021 r. i przez pewien czas mieszkał w stanie Waszyngton na północnym-zachodzie kraju. W zeszłym roku złożył wniosek o azyl w USA i otrzymał go w marcu tego roku.

Prezydent USA Donald Trump oświadczył w środę wieczorem, że atak na żołnierzy był aktem terroru i zapowiedział, że wszystkie osoby, które przybyły z Afganistanu podczas prezydentury jego poprzednika Joe Bidena, będą ponownie prześwietlone pod kątem bezpieczeństwa.

Fot. Evan Vucci/Associated Press/East News

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET