`

"Sikorski ośmiesza Polskę". Prezydencki minister nie szczędził gorzkich słów, poszło o jedno

2 min. czytania
19.09.2025 10:47
Obserwuj nas na Google

Radosław Sikorski jest jedynym ministrem w III Rzeczpospolitej, który tak daleko sparaliżował polską dyplomację - powiedział Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w kancelarii prezydenta Karola Nawrockiego. Stwierdził, że "Sikorski łamie przepisy konstytucji".

Marcin Przydacz Radosław Sikorski
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co doprowadziło do uszkodzenia domu na Lubelszczyźnie.
  • Co sugeruje prezydencki minister w kwestii odpowiedzialności za błąd na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ. 
  • Jak Marcin Przydacz odniósł się do sporu wokół nominacji ambasadorskich. 

Polska rakieta uderzyła w dom na Lubelszczyźnie. "Duży błąd"

Prezydencki minister Marcin Przydacz pytany był w czwartek w Polsat News m.in. o zamieszanie wokół uszkodzonego domu w Wyrykach. Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki, z którym prezydencki minister odbył w czwartek rozmowę, na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ pokazywał zdjęcia domu i mówił, że jest to skutek upadku rosyjskiego drona. Według najnowszych informacji w rzeczywistości budynek uszkodziła polska rakieta. - Ja nie mam przekonania, czy sam wiceminister Bosacki miał pełne informacje przed posiedzeniem Rady Bezpieczeństwa ONZ - ocenił Przydacz.

Jak zaznaczył "bardzo źle" się stało, ponieważ Bosacki zaprezentował fakty, które mogą być podważane. - Duży błąd, tylko pytanie, czy po stronie MSZ, czy MON - dodał. W jego opinii "jeśli nie było pewności, trzeba było wstrzymać się od prezentowania tego wątku" przed światem. - Jeżeli wojsko strzelało z rakiety, to rakieta musiała gdzieś spaść. Mają zdjęcia domu. Można było po godzinie stwierdzić, że to nie był rosyjski dron. Od tego jest prokuratura - powiedział Przydacz.

Redakcja poleca

"Sikorski łamie przepisy konstytucji". Spór wokół nominacji ambasadorskich

Szef Biura Polityki Międzynarodowej w kancelarii prezydenta Karola Nawrockiego pytany był także o nominację ambasadorskie. Jak wcześniej podkreślał, w tej sprawie "wymagana jest wstępna zgoda prezydenta Nawrockiego na procedowanie danej kandydatury". Na te słowa odpowiedział wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. "Nie pozwolę na odbieranie rządowi jego kompetencji ani na ponowne upartyjnienie polskiej służby dyplomatycznej" - oznajmił.

- Minister Sikorski ośmiesza Polskę. MSZ pod rządami pana ministra występuje do innych krajów o tzw. agrement, czyli zgodę na przyjęcie danego ambasadora wiedząc, że ten człowiek nigdy ambasadorem nie będzie, bo nie ma zgody prezydenta - skomentował Przydacz.

Sikorski w jego opinii doprowadził w tej kwestii "do paraliżu", ponieważ około 60 proc. placówek pozostaje bez ambasadorów. - Minister Sikorski to jedyny minister w III Rzeczpospolitej, który tak daleko sparaliżował polską dyplomację - powiedział. Według niego nie świadczy to najlepiej o kompetencjach dyplomatycznych Sikorskiego.

Polityk poinformował również, że kancelaria prezydenta jest gotowa na dialog z rządem w sprawie ambasadorów. Jednocześnie nie może godzić się na to, aby Sikorski nominował swoich "kolegów z gmachu". - Sikorski łamie przepisy konstytucji. Im szybciej się wycofa, tym lepiej dla Polski - dodał.

Przydacz potwierdził także, że ze strony prezydenta padła propozycja rozwiązania sprawy nominacji, a premier ja przyjął i zamierzał przedyskutować ze współpracownikami. Wiceminister Bosacki miał jednak nie znać tej propozycji, bo jak ocenił prezydencki minister "między premierem Tuskiem a ministrem Sikorskim nie ma przepływu informacji, a minister spraw zagranicznych nie kryje swoich ambicji, żeby podciąć Tuska".

Źródło: Radio ZET/Polsat News

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET